Polityka
Tusk: nie wyrzucę z partii za gadanie głupot
Premier zastanawia się co zrobić z Januszem Palikotem. Zapowiedział, że wyrzucenie z Platformy grozi za "przekraczanie przyzwoitości".
Premier, który przebywa z wizytą na Kaukazie, zapowiedział, że po powrocie do kraju zastanowi się, jaką granicę przekracza Palikot.
Pytany o słowa Palikota, że Sikorski po przegranej w prawyborach powinien opuścić fotel szefa MSZ, Tusk powiedział: "mam wrażenie, że jak ktoś ma zbyt długi język i nie potrafi powściągnąć swego temperamentu, to powinien przemyśleć, czy uczestniczenie w polityce ma sens".
Tusk pytany, czy Palikot poniesie konsekwencje tej wypowiedzi, odpowiedział: - Nie sądzę, żeby moim zadaniem, czy PO, było recenzowanie, cenzurowanie, czy monitorowanie, nawet niemądrych wypowiedzi polityków PO. Bardzo jednoznacznie stawiamy na taką otwartość debaty. Nawet jak ma ona nieraz tak karykaturalny wymiar, jak niektóre wypowiedzi Palikota. Ale uważam, że lepiej dla polskiego życia politycznego i PO jest tolerować niektóre wypowiedzi niż zamykać usta, chociaż mam wrażenie, że Palikot z przekraczania pewnych granic racjonalności uczynił metodę i to ze stratą dla siebie. On na pewno nie buduje w ten sposób swojego autorytetu, także w moich oczach
- Powiedział mu pan podobno "dość" ostatnim razem? - dopytywali dziennikarze.
- Nikogo za gadanie głupot wyrzucać z PO nie będę, natomiast za przekraczanie przyzwoitości na pewno tak. Jak wrócę to się zastanowię, jaką granicę przekracza Palikot - odparł szef rządu.















