REKLAMA

Analiza "Rz"

Tuskowi brakuje pomysłu na odzyskanie politycznej inicjatywy

Michał Szułdrzyński 27-01-2012, ostatnia aktualizacja 27-01-2012 21:33

Premier chce zdyscyplinować posłów własnej partii. Ale jeśli nie znajdzie sposobu na odwrócenie złej passy, z następnego kryzysu może się już nie podnieść

Donald Tusk w piątek wieczorem zabrał Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej na specjalne posiedzenie do Jachranki. Cel spotkania? Mobilizacja partii przed wprowadzeniem najtrudniejszych reform.

Kilka tygodni temu komentatorzy, którzy orzekli, że kryzys refundacyjny to największa od czterech lat pułapka, w jakiej znalazł się Donald Tusk, nie mogli przypuszczać, że było to jak trzęsienie ziemi u Hitchcocka. Napięcie dopiero wtedy zaczęło rosnąć. Premier nie mógł chyba wyobrazić sobie gorszego początku drugiej kadencji. Po osiągnięciu historycznego sukcesu: pierwszego po 1989 roku ponownego zwycięstwa partii rządzącej, ogłosił program bolesnych cięć i oszczędności. Jednak zanim się zabrał do ich realizacji, świat zaczął mu się walić na głowę. W grudniu wybuchł niespodziewany dla Tuska kryzys związany z wejściem w życie ustawy refundacyjnej. Później, po postrzeleniu się przez płk. Mikołaja Przybyła, ujawnił się konflikt w prokuraturze, wobec którego PO nie miała jednolitego stanowiska. Następnym ciosem była upubliczniona opinia krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, która podważyła wiarygodność kilku tez rządowego raportu o katastrofie smoleńskiej.

W zeszły weekend rozpoczał się spór o ACTA, którym zaskoczony był nawet rząd. Dziesiątki tysięcy osób wyszły na ulice protestować przeciw władzy, która – w ich mniemaniu – chce ograniczać wolność Internetu.

A najgorsze jeszcze przed Platformą. W poniedziałek na Tuska może spaść kolejny cios – szczyt UE przyjmie niekorzystną dla Polski wersję paktu fiskalnego.

Potem przyjdzie czas na pracę nad podniesieniem wieku emerytalnego, co wywoła wielki społeczny opór. Związki zawodowe już zbierają podpisy przeciw tej reformie ("Solidarność" ma ich już 700 tys.). Jeśli Tusk nie wyciszy wcześniejszych sporów, debata emerytalna może być początkiem zjazdu PO w sondażach, który Tuskowi trudno będzie odwrócić. Wszystkie dotychczasowe kryzysy nie dotykały Platformy, bo wizreunek partii ratował w ostatniej chwili lubiany lider. Jednak zaufanie do Tuska zaczyna pikować, przegonili go nie tylko prezydent i minister spraw zagranicznych, ale nawet wicepremier i szef PSL Waldemar Pawlak. Z tym ostatnim zresztą Tuska czeka zresztą również trudna przeprawa. Ludowcy wszak co rusz zgłaszają propozycje mające osłodzić Polakom ostrze reform i oszczędności, w efekcie jednak zminiejszyć kwoty, które rząd musi uciułać, by ograniczyć dług publiczny.

Tusk zaczął więc od porządkowania własnych szeregów, w których tlą się już zalążki buntu. Posłowie PO winę za kryzys lekowy zrzucają na Ewę Kopacz i Bartosza Arłukowicza, za spór z internautami – Bogdana Zdrojewskiego.

Tego ostatniego – jak dowiaduje się "Rz" – premier wezwał z kalendarzem. Po co kalendarz? By udowodnił, jak wyglądały konsultacje społeczne w sprawie ACTA.

Ale uspokojenie własnych posłów i PSL nie wystarczy. Nawet jeśli partia i koalicjant pomogą rozpocząć reformy, odwraca się od niego sympatia opinii publicznej.

Jeśli Tusk – jak robił to we wcześniejszych kryzysach – nie wpadnie na pomysł, który pozwoli mu odzyskać polityczną inicjatywę i zaufanie wyborców, z kolejnych kryzysów może się nie podnieść. Tylko czy ścięcie głów ministrów w tej chwili wystarczy?

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Druga odsłona szorstkiej przyjaźni

Leszek Miller, atakując Aleksandra Kwaśniewskiego, pokazał, że jest gotów do walki o przywództwo w SLD i na całej lewicy >>