REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Historia

Historia

Śmierć Światły potwierdzona

zyt 09-02-2010, ostatnia aktualizacja 09-02-2010 13:37
Siedziba IPN w Warszawie
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Siedziba IPN w Warszawie

Józef Światło żył niemal dwadzieścia lat dłużej, niż dotąd przypuszczano. Wicedyrektor X departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, który po śmierci Stalina uciekł na Zachód, zmarł dopiero w 1994 roku. IPN otrzymał od Amerykanów pierwsze oficjalne potwierdzenie, że Światło nie żyje.

Przeczytaj: Piotr Zychowicz - "Poszukiwany Józef Światło"

To historyczna sensacja - uważa RMF FM, który dotarł do tej informacji. Do tej pory uważano bowiem, że Światło zmarł w 1975 roku, 22 lata po swej ucieczce. Gdy decydował się na nią, był zastępcą Anatola Fejgina - dyrektora Departamentu X Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zajmującego się „dbaniem o czystość” szeregów partyjnych.

Bojąc się, że po śmierci Stalina zostanie osądzony, Światło "wybrał wolność" w grudniu 1953 roku w Berlinie Zachodnim. Oddał się tam w ręce Amerykanów i został natychmiast wywieziony za ocean, gdzie udzielono mu azylu. Światło zdradził wiele tajemnic komunistycznego reżimu. Rewelacje te ujawnił następnie podczas słynnych audycji Radia Wolna Europa z cyklu „Za kulisami bezpieki i partii”.

O życiu Światły w USA i jego fałszywej tożsamości wiadomo niewiele. Podobno używał nazwiska panieńskiego matki (Wieseltur) i osiadł na farmie, gdzie hodował ukochane zwierzęta. Ostatni potwierdzony kontakt ze światem miał w połowie lat 60., gdy Radio Wolna Europa chciało u niego zamówić tekst. Potem trop się urywał.

Najczęściej mówiło się, że zmarł w 1975 roku. Według innej wersji zginął w wypadku samochodowym pod koniec lat 60. Mogły to być dezinformacje chroniących go amerykańskich służb specjalnych.

IPN, szukający od lat stalinowskiego zbrodniarza, dostał z amerykańskiego departamentu sprawiedliwości lakoniczną informację, że Światło zmarł 2 września 1994 roku na terenie Stanów Zjednoczonych.

RMF FM
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Inwigilowany biskup skarży się na prokuratora

Gliwiccy śledczy rejestrowali, z kim rozmawiał bp Piotr Libera. Prokurator broni się, że nie złamał prawa >>