Społeczeństwo
Tym, którzy nie bali sie pomagać
Siedmioro Polaków zostało pośmiertnie odznaczonych medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Odznaczenia przekazano podczas ceremonii we wrocławskiej Synagodze pod Białym Bocianem.
Wśród odznaczonych znaleźli się Stefania Pierwienis, która z pomocą Władysławy i Konstantego Bujnowskich oraz Tekli i Wiktora Grabowskich uratowała uciekinierkę z wileńskiego getta, Gitę Mornel i jej syna, Romana Mornela, który na uroczystość przyjechał specjalnie z Izraela.
- Ukrywaliśmy się ponad dwa lata. Moja mama chowała się pod komodą w domu Pierwienis, a ja byłem mały i bawiłem się razem z córkami Grabowskich, którzy zostali moimi przybranymi rodzicami. Ludzie, którzy nas uratowali, są moją rodziną, nosiłem ich nazwisko, byłem na cmentarzu i widziałem ich groby. Czuję, że ich dzieci to moi bracia i siostry - podkreśla Mornel.
Krewna Pierwienis, Krystyna Okrzesa odbierając odznaczenie powiedziała, że chociaż jej ciocia żyła w czasach, gdy za pomoc innym groziła śmierć, to nie miała poczucia, że jest kimś wyjątkowym.
Odznaczeni zostali także Magdalena i Jan Łukawscy, którzy w swoim gospodarstwie we wsi Błyszczywody koło Żółkwi ukrywali 4-osobową żydowską rodzinę Wittlinów, których znali jeszcze sprzed wojny.
Ambasador Rav-Ner przypomniał, że Żydzi mieszkali na terenach Polski od ośmiuset lat i w tym czasie oba narody tworzyły wspólną kulturę.
- To wszystko zniknęło w ciągu sześciu czarnych lat wojny, ale będziemy nagradzać tych, którzy na to zasłużyli. Najważniejszą rzeczą, jaką może zrobić Izrael, to pamiętać o tych, którzy byli ludźmi, gdy inni nie byli albo nie chcieli nimi być – zaznaczył dyplomata.
Od 1963 r. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznaje tytuły Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata osobom, które w czasie Holokaustu bezinteresownie i z narażeniem życia niosły pomoc prześladowanym Żydom.














