REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Historia

Historia

Jak SB i KGB tropiły Bursztynową Komnatę

Cezary Gmyz 09-02-2009, ostatnia aktualizacja 09-02-2009 05:02
Zrabowane przez Niemców dzieło sztuki do dziś nie zostało odnalezione. Na zdjęciu rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty zaprezentowana dziennikarzom w 2003 roku w Petersburgu
źródło: PAP/EPA
Zrabowane przez Niemców dzieło sztuki do dziś nie zostało odnalezione. Na zdjęciu rekonstrukcja Bursztynowej Komnaty zaprezentowana dziennikarzom w 2003 roku w Petersburgu
Erich Koch został wydany Polsce w 1950 r. Usłyszał wyrok śmierci. Ale kary nigdy nie wykonano. Zmarł śmiercią naturalną w więzieniu w Barczewie w 1986 r.
źródło: Rzeczpospolita
Erich Koch został wydany Polsce w 1950 r. Usłyszał wyrok śmierci. Ale kary nigdy nie wykonano. Zmarł śmiercią naturalną w więzieniu w Barczewie w 1986 r.

Więziony w Polsce zbrodniarz uniknął kary. Służby liczyły, że zarządca Prus Wschodnich Erich Koch zdradzi im miejsce ukrycia skarbu – wynika z akt IPN, do których dotarła „Rz”

Przez cały okres PRL Służba Bezpieczeństwa i oraz sowiecki KGB prowadziły operacje mające na celu odkrycie miejsca, w którym ukryto Bursztynową Komnatę – rosyjski skarb zrabowany przez Niemców podczas II wojny światowej. Potwierdzają to przechowywane w IPN akta personalne zbrodniarza wojennego Ericha Kocha. Wiele z tych odtajnionych dokumentów dziennikarz „Rz” przeczytał jako pierwszy.

Odkładana egzekucja

Gauleiter Prus Wschodnich, odpowiedzialny za ludobójstwo w Polsce i na Ukrainie, po wojnie ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem. W 1950 r. Erich Koch został wydany Polsce. Aż dziewięć lat czekał na wyrok. Został skazany na śmierć, jednak wyroku nigdy nie wykonano. Oficjalnie podawano, że egzekucję odłożono ze względu na obłożną chorobę więźnia. Choć w korespondencji z władzami naczelnik więzienia twierdził, że lekarze nie widzą żadnych przeciwwskazań do egzekucji.

3 kwietnia 1967 r. o jak najszybsze wykonanie egzekucji do władz Polski apelował Leonhard Schwartz, przewodniczący jednej z organizacji ofiar nazizmu z RFN. Władze komunistyczne jednak nie tylko nie chciały pozbawić Kocha życia, ale robiły wszystko, by żył jak najdłużej. Kiedy zachorował na raka pęcherza, załatwiono mu najlepszego chirurga i przewieziono na operację do Łodzi. W więzieniu Kocha też traktowano specjalnie. Nie dość, że miał lepsze jedzenie, to jeszcze prenumerowano dla niego prasę niemiecką oraz dostarczano mu papier i przybory pisarskie bez ograniczeń. Koch zmarł śmiercią naturalną w 1986 r. w wieku 90 lat w więzieniu w Barczewie.

Co ciekawe, przez wiele lat był więziony bez podstawy prawnej. PRL-owskie prawo stanowiło bowiem, że jeśli orzeczona kara śmierci nie zostanie wykonana w ciągu dziesięciu lat, to automatycznie zamieniana jest na 25 lat pozbawienia wolności. W PRL-owskim kodeksie karnym nie było kary dożywocia.

Jak wynika z akt IPN, do których dotarliśmy, zbrodniarz uniknął stryczka ze względu na wiedzę o Bursztynowej Komnacie.

Ukryte mikrofony Służby Bezpieczeństwa

W 1964 r. na zlecenie KGB rosyjski naukowiec profesor Dimitryj Olderogge odwiedził Kocha w więzieniu.

Koch opowiedział mu szczegółowo, co wie o Bursztynowej Komnacie. Rozmowy były nagrywane z ukrycia. W IPN znajduje się ich zapis liczący kilkadziesiąt stron.

Profesor Olderogge (w stenogramie błędnie napisano jego nazwisko jako Oberogge), sowiecki akademik z Leningradu, był etnografem specjalizującym się w Afryce. Do rozmowy z Kochem został wybrany przez KGB dlatego, że z pochodzenia był Niemcem i nawet studiował w Berlinie. Rozmawiał z Kochem dwa razy 21 i 23 września 1964 r. Pomieszczenie, w którym rozmawiali, zostało przez SB naszpikowane ukrytymi mikrofonami.

Koch deklarował, że pomoże Sowietom w szukaniu Bursztynowej Komnaty. „Uważam, że jest to skandal, olbrzymie świństwo, że podarek, który król pruski Fryderyk Wielki (komnatę podarował Fryderyk Wilhelm I – red.) zrobił carowi Piotrowi I, został ukradziony. Zapewniam pana, że gdybym wiedział, gdy byłem w Królewcu, na pewno wyciągnąłbym konsekwencje i zrobił szaloną awanturę. Istnieją bowiem rzeczy, których nie wolno robić, także podczas wojny” – przekonywał profesora Olderogge.

W rzeczywistości Koch w czasie wojny był jednym z największych rabusiów dzieł sztuki. Współodpowiadał za zagrabienie Bursztynowej Komnaty.

Trop bursztynowego skarbu urywa się w Królewcu. Wiadomo, że Niemcy w 1942 r. przewieźli dzieło do tamtejszego zamku.

Gauleiter Prus Wschodnich w rozmowie z profesorem twierdził, że skarb zapewne nigdy nie opuścił tego miejsca.

„Sądzę, że sala nie wyszła z Królewca. Najdokładniej kontrolowałem ostatnie okręty, aby nie dostało się na nie nic poza rannymi, kobietami i dziećmi. Nie widzę takiej możliwości, bo takiej sali nie da się ostatecznie wywieźć w walizce. Przecież to wielka rzecz. Przypuszczam, że została ona w Królewcu do końca” – mówił.

Koch kłamał. Większość kobiet i dzieci z Królewca uciekała na piechotę, statki wywoziły zaś często partyjnych bonzów, w tym także jego.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Bili opozycjonistów, nie trafią za kraty

Krakowski sąd uznał sześciu byłych funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej winnych pobicia opozycjonistów w maju 1987 roku >>