REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Spór o Wałęsę

Spór o Wałęsę

Były prezydent raczej nie ma co liczyć na miliony

Marek Domagalski 20-06-2008, ostatnia aktualizacja 20-06-2008 03:54

Łatwo złożyć pozew i zażądać dużej kwoty. Trudniej wygrać sprawę, a jeszcze trudniej pieniądze

W zapowiedziach Lecha Wałęsy, że pozwie historyków, autorów książki o jego przeszłości i relacji z SB, jest więcej fajerwerków niż rzeczywistego dla nich zagrożenia.

Zacznijmy od tego, że mówienie o zapłacie 20 mln zł, a nawet zażądanie jej w pozwie, nic nie kosztuje. Równie dobrze można zażądać 20 mld, i tak najwyższy dołączany do pozwu wpis sądowy może wynieść 100 tys. zł. Teoretycznie sąd może zasądzić takie pieniądze, ale nawet w najgłośniejszych procesach o ochronę dobrego imienia zadośćuczynienia wynoszą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jednym z najmocniejszych argumentów za ich miarkowaniem jest to, że za utratę zdrowia, ręki czy nogi ofiary nie dostają więcej.

W najgłośniejszej sprawie o ochronę dobrego imienia: za sugestię, że Aleksander Kwaśniewski spędzał wakacje z oficerem KGB Ałganowem, sądy nakazały dziennikarzom przeproszenie prezydenta, ale z żądanych 2,5 mln zł nie zasądziły nawet złotówki.

To prawda, że w takich sprawach satysfakcja moralna (przeprosiny) mają pierwszorzędne znaczenie. Ale Wałęsa także tu nie ma gwarantowanej wygranej, nawet gdyby miał rację. Wałęsa powie, że zarzuty naruszają jego dobre imię – i tego nie musi nawet dowodzić. Co powiedzą historycy? – Tu są dokumenty, zachowaliśmy zasady nauki. Być może ktoś inny mógłby zrobić to lepiej – proszę, droga otwarta.

Adwokaci Wałęsy mogą zarzucać im: trzeba było pytać byłego prezydenta o to, o tamto, o wszystkie stawiane mu zarzuty, żeby się ustosunkował. Ale czy on chciał o tym wszystkim rozmawiać, czy od bohatera publikacji ma zależeć, czy się ona ukaże? Oczywiście, nie.

Jest wreszcie kwestia może najważniejsza. Proces, niezależnie od wyniku, zapewne oczyściłby spór, uporządkował niektóre wątki. Nie miejmy jednak złudzeń, że do końca rozwiąże wszystkie wątpliwości. Wyrok zakończy tylko spór sądowy: czy było obrażenie, naruszenie dobrego imienia czy nie. W sądzie wygrywa jednak nie zawsze ten, kto ma racje, ale ten z większym szczęściem czy lepszymi prawnikami. Sąd nie jest ostatnią wyrocznią w kwestiach prawdy.Na szczęście.

Przeczytaj więcej o:  bolek, odszkodowanie, wałęsa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wałęsa: W motorówce musiał być sobowtór

Lech Wałęsa chce, by prokuratura zbadała doniesienia mediów dotyczące rzekomego dowiezienia go na strajk w stoczni motorówką >>