REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Edukacja

Internet i tak nie zastąpi kontaktu z wychowawcą

Matylda Młocka 15-12-2009, ostatnia aktualizacja 15-12-2009 01:29

Tomasz Ziewiec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Warszawie

Rz: W stolicy jest spore zamieszanie z elektronicznymi dziennikami. Szkoły wprowadzają je na własną rękę i w rezultacie w każdej szkole wygląda on inaczej. Czy elektroniczne dzienniki powinny zostać ujednolicone?

Tomasz Ziewiec: Trzeba to zrobić, ale za tym idą interesy, grupy nacisku i pieniądze. Żeby wszystko było w porządku, muszą zadbać o to ci, którzy te pieniądze wydają. Ujednolicenie dzienników przyniosłoby korzyści przede wszystkim rodzicom, którzy ponieśliby mniejsze koszty, bo to oni przecież muszą za korzystanie z takiego dziennika zapłacić.

Czy jest sens wprowadzać dzienniki elektroniczne?

Jesteśmy na nie skazani. To jest narzędzie, które na pewno zostanie upowszechnione. Dodatkowo rodzicom łatwiej jest na bieżąco kontrolować postępy dziecka i komunikować się ze szkołą. Jednak żeby dzienniki funkcjonowały we właściwy sposób, szkoły musiałyby zostać zaopatrzone w taką liczbę komputerów, aby nauczyciel mógł na bieżąco wprowadzać wszystkie dane, a nie raz na miesiąc.

Czy to nie godzi w wolność ucznia? Już nic się nie da ukryć przed rodzicami.

Tam się pojawiają informacje prawdziwe. Są oczywiście niepełne, bo za oceną nie idzie wyjaśnienie, dlaczego została ona postawiona. Jednak rodzic może w takiej sytuacji skontaktować się ze szkołą i dowiedzieć się szczegółów. To rzetelna i dobrze podana informacja. Nie ma tutaj zagrożenia dla praw dziecka.

Nie wszyscy rodzice mają dostęp do Internetu...

To prawda i dlatego trzeba pomyśleć o formule, która ten dostęp wyrówna.

Kontakt elektroniczny zastąpi zebrania z rodzicami?

Internet pozwala być dobrze poinformowanym, a potem trzeba i tak przyjść, żeby porozmawiać o wszystkim z wychowawcą; i na razie nam to nie grozi.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Dymisja Grasia? "To manipulacja"

Paweł Graś oddał się do dyspozycji premiera - poinformował "Super Express". Centrum Informacyjne Rządu twierdzi, że wypowiedź ministra została zmanipulowana >>