Wymiar Sprawiedliwości
Siwicki wyłączony z procesu
Na kolejnym procesie autorów stanu wojennego nie pojawili się dwaj oskarżeni. Sąd zdecydował się wyłączyć ze sprawy gen. Floriana Siwickiego.
Obrońcy byłego wiceszefa MON tłumaczą go złym stanem zdrowia. Siwicki przeszedł niedawno zawał i śmierć kliniczną.
W procesie pozostało tylko czworo oskarżonych: gen. Wojciech Jaruzelski, Stanisław Kania, gen. Czesław Kiszczak oraz Eugenia Kempara.
Wyjaśnienia składał szef MSW z lat 80. gen. Czesław Kiszczak. Powiedział, że Rada Państwa miała prawo wprowadzić stan wojenny.
- Stan wojenny uchronił Polskę przed rozpadem państwa, ruiną gospodarki, walkami wewnętrznymi oraz interwencją Układu Warszawskiego - mówił Kiszczak, który tłumacząc się zaleceniami lekarzy po dwóch godzinach przerwał zeznania. Dokończy je jutro.
Kiszczak to czwarty podsądny - po gen. Wojciechu Jaruzelskim, gen. Tadeuszu Tuczapskim (zmarłym w kwietniu) oraz Stanisławie Kani - który nie przyznał się przed sądem do zarzutów i składa wyjaśnienia (mogą one potrwać kilka rozpraw).
Kiszczak zarzucił IPN działanie "w duchu politycznego zapotrzebowania". Oświadczył też, że akt oskarżenia ma wiele braków. Twierdził, że ten proces to okazja, "by po raz kolejny obrzucić go błotem". - W 17 ostatnich latach cztery razy oskarżono mnie o zbrodnie (...); opinii publicznej jestem przedstawiany jako zbrodniarz - dodał.
Podkreślił, że w 2008 r. warszawski sąd umorzył jego sprawę za przyczynienie się do śmierci 9 górników z kopalni "Wujek" w grudniu 1981 r. - Czekam na kolejny proces w tej sprawie. I tak będzie aż do mojej śmierci - dodał.
Kiszczak przypomniał, że Sejm w 1996 r. zdecydował nie stawiać przed Trybunałem Stanu autorów stanu wojennego i umorzył sprawę ich odpowiedzialności konstytucyjnej. Według oskarżonego, ta uchwała Sejmu sprawiła, że twórcy stanu wojennego nie powinni już być sądzeni. - Nie ma żadnych nowych dowodów, które by uzasadniały podjęcie tej sprawy przez pion śledczy IPN - dodał.
Oskarżony oświadczył, że nie było żadnego "przestępczego związku o charakterze zbrojnym" - co zarzucił podsądnym IPN. - Ten związek to premier i konstytucyjni ministrowie" - zaznaczył. Powiedział, że powołana w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego nie kierowała krajem i była ciałem "fasadowo-propagandowym".
Kiszczak podkreślił, że był głównym architektem Okrągłego Stołu z 1989 r. i prekursorem zmian w Polsce i w regionie. - Śmieszne są starania, by nas wykreślić z tej ważnej działalności; to my znaleźliśmy wtedy wspólny język z przedstawicielami opozycji - dodał.
Wspomniał także o "szaleństwie ujawniania tysięcy agentów polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, a winnych tego nikt nie ściga". - Dziś tylko chorzy umysłowo mogą pomagać polskiemu wywiadowi - powiedział.
Dwóch się nie stawiło
Ostatnia merytoryczna rozprawa w rozpoczętym we wrześniu 2008 r. procesie odbyła się w początkach grudnia 2008 r. - powodem kolejnych odroczeń były kłopoty zdrowotne podsądnych.
Dziś nie stawili się w sądzie Siwicki i Jaruzelski. Adwokat zapewniła, że Jaruzelski(który niedawno przeszedł operację, a czeka go następna) zgadza się on na kontynuowanie procesu pod jego nieobecność.
Nie zgodził się na to obrońca Siwickiego. Biegli lekarze ustalili, że są przeciwwskazania do tego, by Siwicki brał udział w procesie, a jego stan nie rokuje poprawy i może się w każdej chwili pogorszyć.
W kwietniu 2007 r. pion śledczy IPN w Katowicach skierował akt oskarżenia wobec dziewięciu osób - członków władz PRL i Rady Państwa PRL (która formalnie wprowadziła stan wojenny). Dziś w procesie zostało już tylko czworo oskarżonych: b. szef PZPR, b. premier i b. szef MON 85-letni gen. Jaruzelski, b. szef PZPR 82-letni Kania, b. szef MSW 83-letni gen. Kiszczak, b. członkini Rady Państwa 80-letnia Kempara. Oskarżeni twierdzą, że nie popełnili przestępstwa, bo m.in. działali w stanie wyższej konieczności wobec groźby sowieckiej interwencji. W grudniu 1981 r. nie było groźby takiej interwencji - replikuje pion śledczy IPN.














