REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Polityka

Polityka

Posłowie PiS: Ta komisja to farsa

amk 06-06-2008, ostatnia aktualizacja 07-06-2008 04:21
Jarosław Kurski i Arkadiusz Mularczyk
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Jarosław Kurski i Arkadiusz Mularczyk
Redakcja poleca:

Posłowie PiS Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk demonstracyjnie opuścili obrady sejmowej komisji ds. nacisków, bo ich zdaniem poseł Czuma uniemożliwiał zadawanie niewygodnych pytań. Poseł Platformy ripostuje, że uchylał tylko pytania "od rzeczy".

Sejmowa komisja śledcza ds. nacisków władz na śledztwa dotyczące polityków i mediów przesłuchuje dziś na tajnym posiedzeniu prokuratorów Radosława Wasilewskiego i Ryszard Pęgal

Jak powiedział Mularczyk na konferencji prasowej w Sejmie, szef komisji Andrzej Czuma (PO) uchylał "praktycznie każde niewygodne dla prokuratora i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Platformy pytanie" posłów PiS.

"Wyszliśmy z tego przesłuchania, bo nie widzimy celu, aby brać udział w takiej farsie, jaka się odbywa" - podkreślił.

Posłowie wrócili na popołudnniowe przesłuchanie drugiego warszawskiego prokuratora Ryszarda Pęgala.

Czuma: protokoły z tajnych posiedzeń komisji będą jawne

Po tajnym przesłuchaniu prok. Radosława Wasilewskiego, a przed przesłuchaniem prok. Ryszarda Pęgala, Czuma powiedział, że w jego ocenie wszystkie dotychczasowe tajne zeznania prokuratorów (łącznie już pięć osób) nie zawierają elementów tajemnicy, których nie można by ujawnić.

"Jestem za jak największą jawnością naszych prac i dostępnością ich dla mediów. Moim zdaniem nie ma tu żadnych tajemnic i w najbliższych dniach jeszcze raz tę sprawę przeanalizuję" - dodał Czuma spytany przez PAP, kiedy zatem można się spodziewać odtajnienia stenogramów.

Odnosząc się do zarzutu posłów PiS Arkadiusza Mularczyka i Jacka Kurskiego, którzy twierdzą, że Czuma uchyla wszelkie pytania "niewygodne dla Platformy Obywatelskiej i ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego" (tym Mularczyk uzasadnił swe wyjście z tajnego posiedzenia komisji; Kurski od rana w nim nie uczestniczył), szef komisji odparł, że "uchylał tylko te pytania Mularczyka, które były od rzeczy".

Zeznają tajnie

Podczas poprzedniego przesłuchania obaj prokuratorzy często powoływali się na obowiązującą ich tajemnicę służbową i zapowiedzieli, że o interesujących komisję szczegółach opowiedzą na tajnym posiedzeniu. Pęgal - były wiceszef stołecznej prokuratury okręgowej zapowiedział, że na posiedzeniu tajnej komisji odpowie na pytanie, czy doświadczył takich nacisków.

Pęgal był jednym z dziewięciorga prokuratorów, którzy w październiku ub. roku, tuż po wygranych przez PO wyborach, zrezygnowali z funkcji z uwagi na "utratę zaufania" do Janickiej - swej ówczesnej szefowej. Obecnie przeciwko niej toczy się prokuratorskie postępowanie dyscyplinarne. Janicka podała się do dymisji pod koniec października ubr. Rezygnację od razu przyjął ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Samo ministerstwo sprawiedliwości podawało, że przyczyną dymisji był "konflikt z niektórymi podwładnymi Janickiej". Media wskazywały wtedy, że chodzi o sprawę b. ministra Tomasza Lipca, którego zatrzymanie Janicka kazała przenieść na później.

W trybie tajnym Pęgal ma też powiedzieć, czy słyszał, że Janicka zakazała mu dostępu do protokołu przesłuchania Lipca, mimo że on nadzorował to śledztwo i czy to był bezpośredni powód "utraty zaufania" Janickiej do niego.

Prok. Wasilewski ma zaś odpowiedzieć na zamkniętym posiedzeniu na pytanie, czy między Janicką a kimś z CBA odbyła się rozmowa telefoniczna o zatrzymaniu Lipca, w trakcie której Janicka miała spytać: "panie ministrze, czy mój minister o tym wie?". W trybie jawnym przyznał on, że ludzie z CBA często odwiedzali Janicką w prokuraturze.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kolejne dymisje po Smoleńsku

Płk Edmund Klich i gen. Paweł Bielawny stracili stanowiska. Obie decyzje mają związek z katastrofą Tu-154 >>