Komisja tylko jawna?
Awantura po tekście "Rz". PiS domaga się odtajnienia protokołów z niejawnych posiedzeń komisji śledczej. Ćwiąkalski: – Nie mam władczych uprawnień wobec komisji
Nasz wczorajszy tekst wywołał burzę w komisji śledczej. Poseł Jacek Kurski z PiS uznał, że jest on wynikiem przecieku. – Mamy do czynienia z esbeckimi metodami procedowania w tej komisji – grzmiał.
PiS zażądał od szefa komisji Andrzeja Czumy z PO, żeby złożył doniesienie do prokuratury w sprawie „dokonywania nielegalnych przecieków z niejawnych posiedzeń komisji ds. nacisków”. – To pana psi obowiązek – zwrócił się Kurski do Czumy.
Zdaniem posła PiS rzekome przecieki mają potwierdzać „kłamliwą tezę większości obecnie rządzącej o nieprawidłowościach za czasów PiS”. Kurski stwierdził też, że jeśli szef komisji nie zawiadomi prokuratury, doniesienie złożą sami posłowie PiS. – Nie widzę żadnego naruszenia prawa i nie będę ganiał do prokuratury. A pańskim psim obowiązkiem jest znać prawo – ripostował Czuma.
Politycy PiS po naszej publikacji zażądali też pełnej jawności prac komisji i odtajnienia protokołów z tajnych posiedzeń. – Po to jest komisja śledcza, żeby na oczach społeczeństwa ustalać prawdę. Jeśli trzeba, zmieńmy ustawę o komisji śledczej – stwierdził Kurski. Czuma przyznał, że próbował przekonać ministra sprawiedliwości do zgody na odtajnienie materiałów. Ćwiąkalski wydał wcześniej opinię, że po uchyleniu tajemnicy służbowej przesłuchania prowadzone mogą być tylko niejawnie. – To była opinia, nie mam władczych uprawnień wobec komisji śledczej. I nie ja uchwaliłem przepisy – mówi „Rz” Ćwiąkalski. – Ale komisja może je interpretować sama, choć musi uważać, by ich nie naruszyć – dodaje.
Jak napisaliśmy wczoraj na środowym, niejawnym posiedzeniu komisji, prokurator Damian Grzesiak miał potwierdzić, że podpisał się pod notatką prokuratora Cezarego Przasnka.
W notatce prokurator napisał o blokowaniu zatrzymania byłego ministra sportu Tomasza Lipca przed wyborami przez Elżbietę Janicką, byłą szefową Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Treść notatki pierwsza ujawniła „Rz”. Na wczorajszym posiedzeniu jawnym komisja przesłuchiwała kolejnych prokuratorów: Radosława Wasilewskiego i Ryszarda Pęgala, byłego wiceszefa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Politycy PiS twierdzą, że komisja stosuje esbeckie metody
Na pytanie Arkadiusza Mularczyka z PiS o to, czy były wywierane na niego naciski, Pęgal oświadczył, że odpowie na zamkniętym posiedzeniu.
Wasilewski zeznał z kolei, że do jego przełożonej, prokurator Janickiej często przychodzili funkcjonariusze CBA. Poseł Sebastian Karpiniuk z PO pytał go o rozmowę Janickiej z kimś z CBA, podczas której szefowa prokuratury miała zapytać: „panie ministrze, czy mój minister o tym wie?”. Chodziło właśnie o termin zatrzymania Lipca (rozmowę miał zrelacjonować Przasnek w swojej notatce).
Mularczyk dopytywał za to Wasilewskiego o jego awans po umorzeniu śledztwa w sprawie doktora Mirosława G., które Wasilewski prowadził od początku. Prokurator potwierdził, że awans otrzymał.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
