REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Unia Europejska

Dyplomacja

Merkel walczy o Brytyjczyków

Wojciech Lorenz 09-02-2012, ostatnia aktualizacja 09-02-2012 01:04
David Cameron i Angela Merkel (Berlin, maj 2010 r.)
autor: Markus Schreiber
źródło: AP
David Cameron i Angela Merkel (Berlin, maj 2010 r.)

Niemiecka kanclerz próbuje zapobiec dalszemu dystansowaniu się Londynu od Unii Europejskiej

Już dawno nikt nie prawił tylu komplementów pod adresem Wielkiej Brytanii, która zawetowała na grudniowym szczycie niemiecko-francuski plan ratowania strefy euro.

– Chcemy, żeby Wielka Brytania była w Unii Europejskiej. Potrzebujemy jej. Brytyjczycy zawsze pomagali nam obrać właściwą drogę do większej konkurencyjności, wolności i rozwoju wspólnego rynku – mówiła Merkel na spotkaniu z europejskimi studentami w Berlinie.

Różnica zdań w sprawie ratowania euro wywołała jeden z największych kryzysów między Londynem a dominującymi w UE Paryżem i Berlinem. Premier David Cameron zawetował próbę zacieśnienia współpracy państw strefy euro przez dokonywanie zmian w traktacie obowiązującym wszystkie kraje. Obawiał się, że da to pretekst do wprowadzenia podatku od transakcji finansowych, który uderzyłby w londyńskie City generujące około 10 proc. brytyjskiego PKB.

Francuski prezydent Nicolas Sarkozy nie ukrywał swojej wściekłości. Francuscy politycy publicznie zaczęli wzywać agencje ratingowe, aby się przyjrzały, czy brytyjskiej gospodarce nie trzeba obniżyć oceny wiarygodności. To tylko podsyciło eurosceptyczne nastroje w Wielkiej Brytanii.

Niemiecka kanclerz wyraźnie próbuje załagodzić sytuację. – Wielka Brytania jest kluczowym krajem UE i w wielu sprawach jest bardziej proeuropejska niż inni członkowie – podkreślała. Jej zdaniem widać to zwłaszcza podczas negocjacji w sprawach o charakterze globalnym, na przykład dotyczących ochrony klimatu. Ale nie tylko. Z jej słów wynika, że nawet w tak kluczowych dla Brytyjczyków sprawach jak dyrektywa regulująca czas pracy to nie Londyn był główną przeszkodą w jej wdrażaniu.

– Niemcy obawiały się, że grudniowy szczyt to nie tylko jednorazowy kryzys, ale sygnał, że Wielka Brytania zacznie się dystansować do UE, co może doprowadzić nawet do jej wystąpienia ze Wspólnoty. Tymczasem dla Berlina Londyn to kluczowy sojusznik przy budowie wspólnego rynku i liberalnej gospodarki. Wsparcie Brytyjczyków jest konieczne do przełamywania francuskich tendencji do utrzymywania barier – mówi „Rz" Thomas Klau, szef paryskiego biura European Council on Foreign Relations.

Brytyjscy eksperci podkreślają, że perspektywa wyjścia Wielkiej Brytanii z UE wcale nie jest nierealna. Niezwykle silne eurosceptyczne skrzydło w partii konserwatywnej domaga się referendum w sprawie brytyjskiego członkostwa. A jak wskazują sondaże, większość społeczeństwa opowiedziałaby się za wystąpieniem z UE.

– Cameron jest w bardzo trudnej sytuacji. Nie zamierza wyprowadzać kraju z Unii, ale jego partia jest zdominowana przez eurosceptyków, którzy domagają się referendum. Premier robi więc wszystko, aby do takiego głosowania nie doszło – tłumaczy „Rz" prof. David Allen z Loughborough University.

Jego zdaniem Wielka Brytania zostanie w Unii, ale przez kilka lat będzie na marginesie.

– Do niedawna kolejne rządy hamowały polityczną integrację Europy, ale starały się pozostać w głównym nurcie. Teraz dopuszczamy do tego, żeby inni się integrowali w swoim gronie, a my pozostajemy na uboczu – dodaje prof. Allen.

Przeczytaj więcej o:  Angela Merkel, David Cameron, Wielka Brytania

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Eurodeputowani bronią Tymoszenko

Podczas debaty w sprawie Ukrainy w Parlamencie Europejskim deputowani bronili byłej premier Julii Tymoszenko, zarzucając władzom w Kijowie upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości >>