REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Unia Europejska

Unia Europejska

Nowy traktat podzieli Unię?

Anna Słojewska 02-12-2011, ostatnia aktualizacja 02-12-2011 01:29
Angela Merkel i Nicolas Sarkozy
źródło: AFP
Angela Merkel i Nicolas Sarkozy
Czy kanclerz Angela Merkel zobowiązała się, że forsowane przez nią zmiany traktatowe nie spowodują marginalizacji Polski?
źródło: AP
Czy kanclerz Angela Merkel zobowiązała się, że forsowane przez nią zmiany traktatowe nie spowodują marginalizacji Polski?

Wspólnota szykuje się do zmiany traktatu, która stworzy dwie grupy państw. Polska chce być w tej lepszej

– Postulujemy szybką zmianę traktatu. Mówiąc po ludzku, Polska, tak jak i inne kraje niebędące wewnątrz strefy euro, chce na  mocy zmian traktatowych uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, na których będzie się zarządzać strefą euro – powiedział Donald Tusk o swoich oczekiwaniach dotyczących szczytu UE mającego się odbyć 8 i 9 grudnia w Brukseli. Premier wcześniej przeprowadził rozmowę telefoniczną z Angelą Merkel. Być może usłyszał od niej obietnicę, że forsowane przez Niemcy zmiany traktatowe nie spowodują marginalizacji naszego kraju.

Nowe Schengen

– W poniedziałek w Brukseli niemiecki minister finansów Wolf-gang Schaeuble zapewniał, że nowa formuła wzmocnionej współpracy będzie otwarta dla Polski. Wczoraj dziennik "Bild" podał zaś, że duet niemiecko-francuski nie zamierza ograniczać Europy pierwszej prędkości do krajów strefy euro czy nawet –  jak się spekuluje – węższego grona sześciorga jej uczestników o najwyższym ratingu AAA. Do współpracy mieliby zostać doproszeni inni – na przykład Polska czy Szwecja.

 

– To tylko doniesienie medialne, ale traktujemy je jako pozytywny sygnał – mówił w Brukseli minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. Według niego preferowaną przez polski rząd opcją zmian traktatowych jest decyzja w gronie 27 państw modyfikująca funkcjonowanie całej Wspólnoty. W kwestii ewentualnej zawartości propozycji Polska nie ma obaw: forsowana strategia  stabilizacji i ograniczeń fiskalnych jest nam bliska.

Gdyby nie udało się uzyskać zgody wszystkich 27 państw na zmiany w traktacie lizbońskim, Polska mogłaby się zgodzić na  traktat międzyrządowy na wzór Schengen. – Taka wzmocniona współpraca musiałaby być otwarta dla wszystkich państw UE – powiedział minister Dow-gielewicz. Jak zauważył, w dyskusjach dotyczących Schengen  na sali  są wszyscy, również kraje, które do tej strefy nie należą. O tym mówił też premier Tusk w Warszawie, czyli o "obecności bez możliwości głosowania w  sprawach strefy euro przez państwa członkowskie niebędące w strefie euro, ale będące członkami UE". Premier określił tę zasadę mianem "participate not vote". Polska prezydencja ma w poniedziałek przedstawić w  Brukseli swoje pomysły na  prawne uregulowanie relacji między eurogrupą a resztą UE dotyczące np. zakresu dyskutowanych tematów w gronie ministrów strefy euro.

Jednym z celów takiej konstrukcji miałoby być odizolowanie Wielkiej Brytanii. Jest ona najsilniejszym zwolennikiem integracji wyłącznie w ramach strefy euro: nie chce oddawać Brukseli dodatkowo żadnej cząstki swojej suwerenności. Opowiada się też za formułą międzyrządową, bo jeśli nawet zmiany dotyczyłyby tylko strefy euro, ale zostały dokonane w traktacie, to wymagana byłaby zgoda Londynu. Premier David Cameron musiałby iść z unijnym projektem do Izby Gmin, czego woli uniknąć.

Za formułą międzyrządową opowiedział się też prezydent Francji. – Integracja będzie się dokonywać tą drogą, bo Europa musi dokonać strategicznych politycznych wyborów – powiedział Nicolas Sarkozy w przemówieniu programowym wygłoszonym w Tulonie. Chce w ten sposób przekonać Francuzów, że ich kraj, rezygnując z części suwerenności budżetowej, nie odda się w ręce ponadnarodowej instytucji. Sarkozy w poniedziałek spotka się w Paryżu z Angelą Merkel i razem będą przygotowywać propozycje na szczyt UE.

Sikorski mędrcem?

Słabością formuły wzmocnionej współpracy jest osłabienie roli KE i PE. Dlatego obie te instytucje opowiadają się za klasycznymi zmianami traktatowymi. – Można to zrobić demokratycznie i wspólnotowo – mówi "Rz" Andrew Duff, brytyjski eurodeputowany, który był jednym z trzech przedstawicieli PE w pracach nad traktatem. – Wiele państw członkowskich nie zgodzi się na rozwiązanie międzyrządowe. Rozmawiałem z premierem Montim, Włochy będą przeciwne. Polska na pewno też. Przecież minister Sikorski w Berlinie wyraźnie mówił o roli unijnych instytucji – przekonuje Duff.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Eurodeputowani bronią Tymoszenko

Podczas debaty w sprawie Ukrainy w Parlamencie Europejskim deputowani bronili byłej premier Julii Tymoszenko, zarzucając władzom w Kijowie upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości >>