Unia Europejska
Polacy radzą sobie dużo lepiej
Doru Frantescu, ekspert VoteWatch.eu, jeden z założycieli i szefów strony internetowej VoteWatch
Rz: Na VoteWatch każdy eurodeputowany ma profil. Są tam statystyki jego aktywności. Która jest najważniejsza?
Doru Frantescu: Najlepszym wskaźnikiem jest liczba raportów lub ich projektów. Gdy propozycja legislacyjna dochodzi do PE, jeden poseł jest wyznaczany do zajęcia się nią: prowadzi przez wszystkie etapy, zbiera poprawki, opracowuje kompromis.
Jak w tym wypadają Polacy?
Bardzo dobrze. Są na drugim miejscu po Malcie.
Czy to przekłada się na wpływy? Trudno powiedzieć, żeby delegacja maltańska była wpływowa.
Malta jest tu pewnym wyjątkiem. Ma tylko pięciu eurodeputowanych, a przez ten rok dostali już dwa raporty. Ale generalnie duże, aktywne kraje powinny mieć więcej raportów i Polska tu wypada bardzo dobrze. Z naszych statystyk wynika, że Polacy radzą sobie dużo lepiej niż w poprzedniej kadencji, na tle innych narodowości. Właściwie jedyna kategoria, gdzie na razie są względnie gorsi niż w poprzedniej kadencji, to liczba poprawek do raportów.
Czy wystarczy być kompetentnym i chętnym do pracy, by dobrze wypadać w statystykach?
Wiele zależy do wielkości grupy politycznej, bo im bardziej znacząca, tym więcej dostaje raportów, czasu na wystąpienia itp. Najbardziej wpływowi są eurodeputowani z polskiej delegacji PO i PSL, którzy należą do Europejskiej Partii Ludowej. Bo to największa frakcja w PE, a polska jest tam pod względem liczebności na bardzo wysokim, czwartym miejscu, po Niemcach, Włochach i Francuzach.
Czy mało kompetentny poseł w dużej delegacji narodowej w ważnej grupie politycznej ma większe szanse na zaistnienie niż jego bardziej przygotowany i pracowity kolega w mniejszej grupie?
Obie rzeczy mają znaczenie. Niewątpliwie liczy się wielkość delegacji narodowej i grupy, do której ona przynależy, jak w przypadku Polaków w EPL. Jest im łatwiej zaistnieć. Kompetentnym ludziom w mniejszych frakcjach trudniej zbudować wpływy. Ale nie jest to niemożliwe.
Pokazujecie także, do jakiego stopnia posłowie głosują zgodnie z linią swojej europejskiej partii, a do jakiego stopnia są przechyleni narodowo. Jak wypadają Polacy?
Głosowania w PE prawie zawsze motywowane są ideologicznie, a nie narodowo. I Polacy nie różnią się tu od innych, są dość europejscy. Trochę specyficzna jest grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Jest mała, zdominowana przez Polaków i Brytyjczyków i przez to niespójna ideologicznie. Widać to było szczególnie w czasie głosowań budżetowych.
—rozmawiała w Brukseli Anna Słojewska















