REKLAMA

"Rzeczpospolita" w Niedzielę

Spóźnił się na samolot, sam sobie winien

Marek Domagalski 13-02-2011, ostatnia aktualizacja 13-02-2011 00:00
źródło: copyright PhotoXpress.com

Opieka biura turystycznego nie sięga tak daleko, że ma ono dopilnować, by klient zdążył na samolot. Nie zdąży, jego problem – to konkluzja czwartkowego wyroku warszawskiego Sądu Apelacyjnego.

W efekcie Jan B., który wykupił w TUI Poland dwutygodniowy pobyt na Dominikanie, ale spóźnił się w drodze powrotnej na samolot, nie dostanie żadnej rekompensaty za koszty hotelu i nowy bilet.

Jan B., inżynier z Warszawy, spędzał w maju 2008 r. dwutygodniowe wczasy, do których nie miał w zasadzie zastrzeżeń (poza tym, że kupował wycieczkę w Polsce, a organizowało ją niemieckie biuro, stąd miał nieco utrudniony kontakt z biurem).

Problemy zaczęły się w dniu powrotu, gdy po godz. 17.33 pod hotelem, gdzie oczekiwał na tzw. transfer, nie było podstawionego busa czy taksówki, a po telefonie do rezydenta dowiedział się, że już dawno powinien być na lotnisku, a transfer był trzy godziny wcześniej, o 14.30.

Samolot odleciał, państwo B. musieli przedłużyć pobyt na wyspie o trzy dni i zapłacić za nowy bilet. Kosztowało to ich 6,8 tys. zł. i takiego Jan B. zażądał odszkodowania. Zażądał też przeproszenia w gazecie i zapłaty 2 tys. zł zadośćuczynienia na cel charytatywny (dla osoby niepełnosprawnej, którą się opiekuje).

Pełnomocnik biura adwokat Anna Ogonowska argumentowała, że wprawdzie informacja w hotelu podawała godzinę wyjazdu na 17.30, ale podana była godzina transferu – 14.30. Rezydent starał się też pomóc w zaradzeniu kłopotliwej sytuacji. Chciał przedłużyć bilet, a gdy okazało się to niemożliwe, zarezerwował bilet na najbliższy lot, który jednak był dopiero za trzy dni. Rezydent pomógł też w znalezieniu hotelu.

Mec. Magdalena Robaszewska, pełnomocnik powoda, replikowała, że zgodnie z art. 13 ust. 4 ustawy o usługach turystycznych wykonanie obowiązków informacyjnych przez biuro (ich wykaz – w ramce) nie zwalnia biura z obowiązku opieki nad klientem. Gdyby rezydent wcześniej zareagował, może dałoby się pomyłkę naprawić.

Sąd Apelacyjny (podobnie jak sąd I instancji) nie podzielił tej argumentacji. – Powód (jego żona zna angielski) mógł ustalić na podstawie wywieszonych w hotelu informacji właściwą godzinę wyjazdu, a w razie wątpliwości mógł zadzwonić do rezydenta – powiedziała w uzasadnieniu sędzia Urszula Wiercińska. – Być może jest takie dobro osobiste jak „prawo do udanego urlopu” (tu sędzia nawiązała do kontrowersji prawnej w tym zakresie), pewne jest, że powód z żoną doznali przykrości – ale nie jest to wina biura.

Wyrok jest prawomocny. (VI ACa 956/10)

O czym biuro musi informować turystę

Organizator imprezy (lub pośrednik) obowiązany jest podać klientowi na piśmie:

przed zawarciem umowy:

  • informacje o przepisach paszportowych, wizowych, sanitarnych i zdrowotnych dotyczących imprezy;

  • o możliwości ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z udziału w imprezie i zakresie ubezpieczenia NNW i kosztów leczenia;

  • o szczególnych zagrożeniach życia i zdrowia na odwiedzanych obszarach oraz o możliwości ubezpieczenia z tym względzie;

przed rozpoczęciem imprezy:

  • nazwisko lub nazwę lokalnego przedstawiciela (rezydenta), jego adres i numer telefonu;

  • w przypadku imprez dla dzieci informację o możliwości bezpośredniego kontaktu z dzieckiem lub opiekunem;

  • planowany czas przejazdu, miejsca i czas trwania postojów;

  • szczegóły dotyczące połączeń komunikacyjnych oraz miejsca, jakie klient będzie zajmował np. na statku, przedziale pociągu

(Na podstawie art. 13 ustawy o usługach turystycznych)

Przeczytaj więcej o:  Prawo turystyczne, TUI Poland, dominikana, obowiązki biura, rezydent

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak się kochają w Ameryce

O różnych obliczach uczuć w świecie realnym i wirtualnym opowiadają dwa filmy dokumentalne: „Miłość i cała reszta" oraz „Życie 2.0". >>