REKLAMA

"Rzeczpospolita" w Niedzielę

Kino na Walentynki, czyli miłość zgodna z nakazami rynku

Rafał Świątek 14-02-2010, ostatnia aktualizacja 15-02-2010 07:48

Z okazji święta zakochanych w kinach pojawiły się trzy filmy miłosne. Podsuwają gotowe konsumpcyjne wzorce na wyrażanie uczuć i emocji

W „Walentynkach” Garry'ego Marshalla musieli maczać palce producenci okolicznościowych kartek, właściciele kwiaciarni, jubilerzy i cukiernicy. Widać to w każdym kadrze, bowiem szczere wyznanie tego, co się czuje nie wystarcza. Trzeba jeszcze dołożyć drogie prezenty i bukiety róż.

Ewentualnie wręczyć bombonierkę lub przytulankę. Nawet ci, którzy nie cierpią święta zakochanych, powinni ten dzień spędzić na antywalentynkowej imprezie. Najlepiej w modnej restauracji.

Ta komercjalizacja uczuć została wpisana w schemat zaczerpnięty z komedii romantycznej „To właśnie miłość” Richarda Curtisa. Tam kilka miłosnych wątków krzyżowało się w czasie świąt Bożego Narodzenia. Tu akcja rozgrywa się w ciągu jednego dnia - 14 lutego - w słonecznym Los Angeles. Jednak w „Walentynkach” nie chodzi jedynie o wywołanie u widza romantycznego nastroju, ale przede wszystkim o połączenie udzielających mu się emocji z nakazami rynku. Kupuj! Bądź na czasie!

Film Marshalla jest skierowany do ludzi z zasobnymi portfelami. Tymczasem „Wciąż ją kocham” Lasse Hallstroma ma zaspokajać wyobrażenia nastolatek o porywach serca.

Blond studentka Savanah poznaje podczas wakacji przystojnego osiłka Johna. On pręży muskuły. Ona w zachwycie mówi „wow”. „Wciąż ją kocham” sugeruje, że dziewczynie niewiele więcej potrzeba do szczęścia. Zwłaszcza, że jej narzeczony, oprócz imponującej siły, prezentuje patriotyczną postawę, służąc jako komandos w armii Stanów Zjednoczonych. Kiedy dojdzie do walki z terrorystami, ruszy na misję z nadzieją, że ukochana będzie wiernie czekać.

Film wykorzystuje melodramatyczną kliszę, zgodnie z którą prawdziwa miłość może rozkwitnąć jedynie w cieniu wielkiej tragedii. W „Przeminęło z wiatrem” była to wojna secesyjna. W „Casablance” - walka z nazistami. We „Wciąż ją kocham” - zamach z 11 września.

Od szacownych klasyków film Hallstroma różni m.in. wyczucie proporcji. „Wciąż ją kocham” pokazuje takie stężenie dramatów i życiowych katastrof, że sprowadza formułę love story do absurdu.

Nastoletniej publiczności najwyraźniej to nie przeszkadza. Podczas premierowego weekendu film zarobił za oceanem ponad 32 miliony dolarów, detronizując samego „Avatara” Jamesa Camerona.

Natomiast panie w kwiecie wieku i panowie po pięćdziesiątce mogą wybrać się na „To skomplikowane” Nancy Meyers, komedię romantyczną z udziałem Meryl Streep i Aleca Baldwina.

Na pierwszy rzut oka film przełamuje hollywoodzkie schematy, bo w bezpretensjonalny sposób opowiada o życiu seksualnym i uczuciowym dojrzałych kobiet. Streep gra zbliżającą się do sześćdziesiątki Jane Adler, właścicielkę cukierni, która zaczyna romansować ze swoim eksmężem (Baldwin). Pikanterii ich relacji dodaje fakt, że były małżonek jest obecnie żonaty z o wiele młodszą kobietą.

„To skomplikowane” przekonuje, że wiek nie powinien prowadzić do kompleksów, nawet w stosunku do młódek. Jane dokazuje więc w sypialni, wygłupia się na imprezach. I najważniejsze - odnajduje spóźnioną miłość. Tyle że w filmie Meyers igraszki i romanse bez zobowiązań są zarezerwowane dla osób, które żyją jak w bajce. Główna bohaterka to bogata i spełniona zawodowo bizneswoman. Jej eks jest adwokatem i po marce jego samochodu i garniturów widać, jak wiele osiągnął w swoim fachu.

W istocie przesłanie „To skomplikowane” nie różni się od idei „Walentynek”. W obu filmach droga do szczęścia wiedzie przez zaspokajanie potrzeb materialnych.

Gdy będziemy podejmować decyzję, jak spędzić dzień zakochanych, warto pamiętać, że ulegając presji wzorców konsumpcyjnych tracimy okazję do okazania własnych emocji. Czasami o wiele trudniej jest powiedzieć „kocham” niż kupić misia i czekoladki.

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak się kochają w Ameryce

O różnych obliczach uczuć w świecie realnym i wirtualnym opowiadają dwa filmy dokumentalne: „Miłość i cała reszta" oraz „Życie 2.0". >>