Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Sukces Kukiza może wywrócić system

Michał Szułdrzyński
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Ogłoszenie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego decyzji o potrójnym referendum w Polsce to próba przejęcia politycznej inicjatywy. Próba tyleż spóŸniona, co desperacka.

Trudno bowiem uznać, że akurat problematyka jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu była najistotniejszym tematem podczas kampanii prezydenckiej. Podobnie jak finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. To raczej próba sięgnięcia po elektorat Pawła Kukiza.

Sęk w tym, że jest ona równie wiarygodna jak ostrzyżenie się dziœ przez Bronisława Komorowskiego na krótko i założenie skórzanej kurtki. Wiele wskazuje na to, że młodzi wyborcy głosowali na Kukiza nie ze względu na obietnicę wprowadzenia JOW i nie dlatego, że wyglšda jak na rockmana przystało, ale dlatego, że najwyraŸniej chcieli dać wyraz swojemu buntowi.

I to właœnie ten bunt jest najważniejszš lekcjš, jaka płynie z niedzielnych wyborów. Bunt, którego nie docenili ani politycy, ani komentatorzy, ani media. Jeœli popatrzymy na Zachód, dostrzeżemy, że niemal wszystkie kraje rozwinięte borykajš się z tym, iż coraz więcej obywateli nie czuje się reprezentowanych przez partie polityczne. Jak się okazuje, błędem było przekonanie, że ten proces ominie Polskę. I nie pomogš zaklęcia, że ci, którzy się buntujš, dali się uwieœć politykom prowadzšcym kampanię „zohydzania" naszego kraju.

Owszem, ostatnie ćwierć wieku było wielkim sukcesem, ale nie wszyscy w tym sukcesie mogš dziœ uczestniczyć. Tegoroczne wybory prezydenckie i parlamentarne wygra ten, kto przekona tych rozczarowanych, że ma receptę na ich problemy. Straszenie zamachem na demokrację, powrotem IV RP, radykalizmem to tylko zaklęcia, którymi politycy odsuwajš od siebie społeczne problemy, nie próbujšc ich rozwišzać.

Dlatego sztab prezydenta musi dokonać rachunku sumienia. Sytuacja, w której pierwszš turę przegrywa urzędujšca głowa państwa, w dodatku rozpoczynajšca kampanię jako niekwestionowany lider, jest swoistym antyrekordem 25-lecia. Prezydentowi nie udało się przekonać ludzi, że jest kandydatem obywatelskim. Zadowoleni z siebie celebryci występujšcy w spotach Bronisława Komorowskiego to za mało, by nim się stać.

Jednoczeœnie Komorowski zapłacił cenę za wszystkie grzechy PO i rzšdu, jak choćby skandal z pozwoleniem na broń Cezarego Grabarczyka. Ogłaszajšc jednak referendum, m.in. w sprawie zasady rozstrzygania sporów podatnik –fiskus, prezydent zdaje się wypowiadać rzšdowi politycznš wojnę. Wszak to ekipa Ewy Kopacz zablokowała prezydencki projekt ustawy zmieniajšcej filozofię działania urzędów skarbowych.

Ale przegrana Komorowskiego może mieć też charakter systemowy. Czy œwietny wynik Kukiza to poczštek nowej siły politycznej? Muzyk zapewnia, że tak. Warto przypomnieć, że w historii polskiej polityki ostatniego ćwierćwiecza to właœnie wybory prezydenckie definiowały kształt sceny politycznej. Tak było w 1990 roku z wojnš na górze. Tak było w 1995 roku, gdy po zwycięstwie Aleksandra Kwaœniewskiego zaczšł powstawać AWS. Pięć lat póŸniej przegrana Mariana Krzaklewskiego pogrzebała AWS, a drugie miejsce Andrzeja Olechowskiego było zapowiedziš powstania Platformy Obywatelskiej. Wybory 2005 roku wzmocniły zaœ PiS i ustaliły na następne dziesięć lat rywalizację między PO a PiS jako głównš oœ podziału politycznego. Dlatego też nie można lekceważyć wyniku Kukiza ani społecznych emocji, które za tym wynikiem stojš.

Częœć komentatorów zwraca uwagę, że pierwszym symptomem zmian były wybory samorzšdowe, w których efekcie kilku znanych prezydentów, sprawujšcych władzę w swych miastach od wielu kadencji, niespodziewanie pożegnało się ze stanowiskami.

Druga tura, w której zmagać się będš kandydaci PO i PiS, być może będzie jednš z ostatnich potyczek między tymi dwoma głównymi siłami. W kolejnych latach bitwy mogš przebiegać według zupełnie innych osi podziału. Bo coraz więcej wskazuje na to, że pokolenie, które budowało Polskę przez ostatnie ćwierć wieku, nie ma przekonujšcego pomysłu, w jakim kierunku powinien pójœć rozwój naszego społeczeństwa i kraju w cišgu następnych lat.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL