REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

Media

Ustawą w wolność sieci

ele, Jarosław Stróżyk, Wojciech Wybranowski 15-03-2011, ostatnia aktualizacja 16-03-2011 01:25

Czy nowelizacja prawa ograniczy swobodę wypowiedzi w Internecie?

– Nowa ustawa medialna spowoduje, że cofniemy się do ery prehistorycznej Internetu, do momentu, kiedy będziemy się mogli posługiwać wyłącznie tekstem – mówił wczoraj na konferencji Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji ma dziś przyjąć Senat. Ale nowela budzi ostry sprzeciw internautów i przedsiębiorców. – To oczywisty bubel prawny. Rząd tłumaczy się koniecznością implementacji dyrektywy unijnej (o usługach medialnych – red.), ale chce wprowadzić przepisy mające de facto koncesjonować publikacje wideo w sieci, co jest sprzeczne z unijną dyrektywą – zarzuca Borys Musielak, ekspert OSmedia.

– W polityce rządu widać sprzeczność. Przyjmuje strategię rozwoju społeczeństwa informacyjnego, która zakłada promowanie większej aktywności w sieci. A jednocześnie proponuje rozwiązania, które mogą tę aktywność w znacznym stopnu ograniczyć – wtóruje mu dr Maria Nowina-Konopka, specjalistka ds. demokracji w sieci.

Obrońcy ustawy podnoszą inne argumenty. – Internet w Polsce to ciągle Dziki Zachód. O ile na początku taka pełna wolność była wskazana, o tyle teraz jakaś forma regulacji jest potrzebna – przekonuje Jacek Żakowski, publicysta „Polityki". – Ograniczenie anonimowości w sieci jest koniecznością. Może to pomóc uzdrowić debatę, która się dziś toczy w Internecie i polega głównie na obrzucaniu się wyzwiskami i obelgami.

Nowelizacja ustawy o rtv nakłada na działających w Polsce właścicieli serwisów internetowych, na których udostępniane są filmy wideo, obowiązek rejestracji w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Rada, której członków wybierają Sejm, Senat i prezydent, będzie mogła odmówić rejestracji serwisu, a nawet wykreślić go z rejestru.

Jeżeli mimo to właściciel serwisu nadal będzie umieszczał w nim pliki wideo, KRRiT będzie mogła ukarać go grzywną w wysokości do 10 proc. rocznego przychodu. Zdaniem Katarzyny Szymielewicz z Fundacji Panoptykon takie zapisy nie uwzględniają różnic między tradycyjną telewizją a treściami umieszczanymi w sieci, np. przez drobnych przedsiębiorców promujących swoje produkty.

A Mirosław Usidus, ekspert ds. społeczności sieciowych, ostrzega: – Doświadczenie uczy, że media, którymi KRRiT zarządza, nie są niezależne, więc mam powody obawiać się o wolność mediów internetowych.

Nowela nakazuje też zarejestrowanym serwisom, by 15 proc. emitowanych materiałów było produkcji europejskiej. Dostawca będzie musiał też zablokować małoletnim dostęp do treści „niedozwolonych" lub sprzecznych z polską racją stanu.

Rządowy projekt skrytykowała wczoraj Krajowa Izba Gospodarcza. A jak mówi Maciej Gawroński z kancelarii Bird & Bird: – Ustawa spowoduje duże spowolnienie rynku internetowego i ograniczy wolność słowa.

Prezesi TVN, Polsatu i TV Puls wysłali wczoraj do marszałka Senatu list, w którym krytykują inny zapis ustawy: nakazujący ograniczenie do dwóch minut w ciągu godziny zapowiedzi filmu czy audycji informacyjnej.

Donald Tusk odpiera zarzuty o próbę cenzurowania sieci. Wczoraj na konferencji zapewniał: – Nie mam najmniejszego zamiaru kontrolować Internetu ani żadnych innych mediów.

Powiedział też, że polecił sprawdzenie, co w ustawie jest implementacją unijnych przepisów, a co „radosną twórczością urzędników".

Ale internautów i blogerów, którzy na portalu Facebook organizują protesty przeciw rządowej ustawie, to nie przekonuje. „Mamy bardzo przyjacielski rząd. Jak mówił pewien wybitny reżyser – rząd jest zaprzyjaźniony z dwiema prywatnymi telewizjami. Ostatnio bardzo zaprzyjaźnił się z telewizją publiczną. I bardzo chciałby się zaprzyjaźnić z Internetem" – ironizuje bloger Bernardo.

Internauci pamiętają, że rząd już rok wcześniej w ustawie antyhazardowej próbował przepchnąć przepisy pozwalające w istocie na cenzurę Internetu. – Internauci po raz kolejny są oszukiwani przez polityków – mówi „Rz" bloger Maciej Budzich. – Mamy rok wyborczy. Z pewnością politycy kolejny raz będą się podlizywać internautom. Warto im przy tej okazji wytknąć, jak głosowali w tej sprawie – dodaje.

Przeczytaj więcej o:  Donald Tusk, cenzura, internauci, internet, przedsiębiorcy, rząd, senat, ustawa medialna

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kamiński pozwany za słowa z wywiadu dla "Uważam Rze"

Przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na cel społeczny żąda były minister sportu Mirosław Drzewiecki od byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego za jego słowa o zeznaniach świadka koronnego >>