REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

Prawnicy

Prawnik do zwolnień potrzebny od zaraz

Izabela Kacprzak 15-03-2010, ostatnia aktualizacja 15-03-2010 02:24
W radiu publicznym pracę straci nawet do 500 osób
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
W radiu publicznym pracę straci nawet do 500 osób

Polskie Radio wynajęło kancelarię prawną, by zwolnić część pracowników

Publiczne radio wynajęło w trybie przyspieszonym kancelarię prawną Aleksandra Zamlewskiego z Poznania. Przyspieszonym, bo wybrano ją z wolnej ręki. Kancelaria dostanie od radia prawie 900 tys. zł. Za co?

– Radio przegrywa procesy w sądzie pracy ze zwolnionymi za poprzednich rządów, to się teraz lepiej szykuje – twierdzi jeden z pracowników radia. Szykuje do czego? Do ogromnej fali zwolnień.

Jak mówi „Rz” rzecznik Polskiego Radia Radosław Kazimierski, redukcje zaczną się w kwietniu i mają potrwać do końca czerwca.

W całej spółce (m. in. Jedynka, Dwójka, Trójka, Informacyjna Agencja Radiowa) pracuje ok. 1300 pracowników, a ma odejść nawet do pół tysiąca osób.

Największe cięcia, do 40 proc., obejmą administrację i służby techniczne, ok. 20 proc. – dziennikarzy.

Władze radia szacują, że te zwolnienia kosztować będą ponad 5 mln zł. Wiążą się one z drastycznym spadkiem wpływów z abonamentu, które są głównym źródłem przychodów Polskiego Radia.

Kancelaria Zamlewskiego będzie reprezentować interesy spółki przed sądami i doradzać „w zakresie postępowań sądowych, prawa pracy, prawa gospodarczego i prawa korporacyjnego”. Ale jej zaangażowanie budzi kontrowersje.

– Miał być nieograniczony przetarg, ale z niego zrezygnowano – mówi nam jeden z pracowników radia.

Prawo o zamówieniach publicznych pozwala wybierać usługi prawne z wolnej ręki, gdy wymaga tego pilna i uzasadniona potrzeba. Czy w radiu była taka sytuacja? Jak tłumaczą władze, wygasły dotychczasowe umowy na obsługę prawną, a stację czekają zmiany strukturalne i organizacyjne, które „wymuszają natychmiastową zmianę regulacji wewnętrznych w spółce”.

Jeden z pracowników spółki mówi „Rz”, że kancelaria z Poznania pracuje dla radia od stycznia. Tymczasem z Biuletynu Informacji Publicznej (BIP, publikacji, w której podmioty publiczne muszą ujawniać m.in. wyniki przetargów) wynika, że wybrano ją 2 marca. Radosław Kazimierski potwierdza: – Umowę podpisano w marcu, lecz dotyczy zamówienia realizowanego od stycznia.

Z BIP wynika też, że kancelaria Zamlewskiego była jedyną, z którą radio negocjowało. – Umowę podpisaliśmy na dwa lata lub do wykorzystania kwoty zamówienia – mówi rzecznik.

Kancelaria Zamlewskiego istnieje od 2007 r. i nie jest szerzej znana w Poznaniu. Kto ją wybrał?

– Nie wiem – odpowiada Kazimierski i zapewnia, że prezes radia Jarosław Hasiński, sam poznaniak, jej nie zna.

Mecenas Aleksander Zamlewski to były sędzia, doktorant w Zakładzie Prawa Prasowego na UAM. Pod jego redakcją powstał poradnik „Odpowiedzialność szefa firmy”, który wyjaśnia m. in., jak pracodawca ma zatrudniać i zwalniać pracowników, by nie naruszać kodeksu pracy.

Ani pracownicy, ani związki zawodowe Polskiego Radia nie otrzymały dotąd oficjalnej informacji zarządu spółki o nadchodzących zwolnieniach.

Katastrofalne radiowe finanse

Polskie Radio ma dostać w tym roku 100 – 130 mln zł z abonamentu (rok temu ponad 172 mln zł). To nie pokryje pełnych kosztów spółki. Spadają też przychody z reklam. W 2009 r. było to 35 mln zł, o 17 mln zł mniej niż w 2008 r. Pod znakiem zapytania stoi finansowanie Polskiej Orkiestry Radiowej, Chóru Polskiego Radia, Orkiestry Kameralnej PR „Amadeus” i Narodowej Orkiestry Symfonicznej PR. 

i.k.

Skomentuj ten artykuł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Emocjonalna Kolenda-Zaleska

Nadmiar emocji, którym prowadząca sobotnie "Fakty po faktach" w TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska dała upust, pozbawił program obiektywizmu - uznała Rada Etyki Mediów. >>