REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

"Rzeczpospolita" ustaliła

W lubelskim radiu zwalniają na żywo

Tomasz Nieśpiał 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 01:24

Dwóch dziennikarzy Radia Lublin straciło pracę, gdy prowadzili audycję

– To zdumiewające, jak nas potraktowano – mówi Wojciech Pokora, radiowiec specjalizujący się w tematyce międzynarodowej, który z Pawłem Bobołowiczem prowadził autorski program Orient Express.

We wtorek wieczorem podczas audycji na żywo w studiu pojawiły się główna księgowa i kadrowa rozgłośni. Wręczyły im decyzję p.o. prezesa stacji o zakończeniu współpracy.

Szefem Radia Lublin jest z rekomendacji Partii Regionów Lech Szymańczyk. Bobołowicz i Pokora nie ukrywali krytycznej o nim opinii. – To aparatczyk, który nie nadaje się do pracy w radiu – mówią.

W poniedziałek nastąpiło apogeum konfliktu. Dziennikarze się dowiedzieli, że treść Orient Expressu muszą uzgadniać z kierownictwem stacji. – Nie mogliśmy przyjąć takich warunków, więc uznaliśmy, że czas zakończyć współpracę – mówi Bobołowicz.

Na początku wtorkowej audycji pożegnali się ze słuchaczami. – Oficjalne rezygnacje chcieliśmy złożyć następnego dnia, ale widać prezesowi bardzo się spieszyło – opowiada Pokora.

Oficjalnym powodem wypowiedzenia było nierozliczenie się z delegacji i telefonów służbowych. – Nie odpowiadali na korespondencję księgowej wzywającą do uregulowania tych spraw – tłumaczy Szymańczyk.

Dlaczego stało się to w programie na żywo? – To niefortunny, ludzki błąd – przyznaje Ryszard Montusiewicz, naczelny stacji. Zapewnia, że kierownictwo nie zamierzało ingerować w treść programu, tylko przypomniało o obowiązkach dziennikarzy. – Jedną z zasad pracy w Radiu Lublin jest przedstawianie scenariuszy audycji. Panowie Bobołowicz i Pokora tego obowiązku nie wypełniali – mówi.

– To wymyślony pretekst, który nie ma nic wspólnego z prawdą – ripostuje Bobołowicz.

Jan Łopata, poseł PSL i członek Rady Programowej Radia Lublin, jest zaskoczony. – To nie ma nic wspólnego z dobrymi obyczajami i kulturą – uważa.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>