Muzyka

Krytyk Marek Dusza poleca nowe płyty na weekend

Wojciech Mann "Nieprzeboje Krok 1", MTJ, 2CD, 2014
materiały prasowe
Krytyk Marek Dusza poleca nowe płyty: kompilację rockowych i bluesowych nagrań wybranych przez Wojciecha Manna, pożegnalne dzieło trębacza Kenny’ego Wheelera, gitarowe brzmienia Piotra Wójcickiego i muzykę pianisty Vijaya Iyera, której towarzyszy filmy zapis hinduskiego święta Holi.

Rock/Blues
Wojciech Mann „Nieprzeboje Krok 1", MTJ, 2CD, 2014

Zanim sięgniemy po najnowszy album ułożony przez Wojciecha Manna, prezentera radiowej Trójki, warto zapoznać się z jego „Nieprzebojami Krok1". To składanka wyjątkowa, bo w odróżnieniu od innych kompilacji tego typu, nie zawiera przebojów, co podkreśla tytuł. W programach Wojciecha Manna znajdziemy muzykę dobrą, ale niezbyt popularną. Kto w niedzielny poranek słucha „Piosenek bez granic", wie czego się spodziewać - muzyki o różnym zabarwieniu stylistycznym. Wojciech Mann odkrywa artystów, o których istnieniu nie mielibyśmy pojęcia, gdyby nie jego audycje. Jest specjalistą od dobrego rocka, ale sięga też do jego bluesowych źródeł.

Album rozpoczyna Billie Holiday ciekawą interpretacją standardu „Love For Sale". W przededniu setnej rocznicy urodzin wielkiej wokalistki warto przypomnieć sobie jej charakterystyczny głos. Ciekawostką jest nagranie Davida Johansena, frontmana prekursorów punk rocka - grupy New York Dolls. Występując pod pseudonimem Buster Poindexter nagrał w 1987 r. ciekawy album pod takim właśnie tytułem, z którego pochodzi mało znane nagranie „Bad Boy". W bluesie „Comfort of a Good Heart" głos Amerykanki Cee Cee James łudząco przypomina Janis Joplin. Brytyjska grupa psychodelicznego rocka Simon Dupree and the Big Sound wylansowała w 1967 r. przebój „Kites". To jedyny „hit" w tym zestawie, ale zapomniany. Eric Burdon, wokalista grupy The Animals, a potem zespołu War, hipnotyzuje swoim „czarnym" głosem w nagraniu „Water". Na kompilację trafiło też ciekawe nagranie Marianne Faithfull „The Ballad of Lucy Jordan" z 1979 r.

„Nieprzebojów" Wojciecha Manna słucha się jak radiowej audycji mając w pamięci jego charakterystyczny głos i oryginalny sposób prowadzenia audycji.

Muzyka współczesna
Vijay Iyer/Prashant Bhargava „Radhe Radhe: Rites of Holi", ECM/Universal, DVD, 2014

Amerykański pianista Vijay Iyer uczcił stulecie baletu Igora Strawińskiego „Święto wiosny" własną kompozycją „Radhe Radhe: Rites of Holi" napisaną na zamówienie Carolina Performing Arts. Do współpracy zaprosił reżysera Prashanta Bhargavę, który zrealizował film wyświetlany razem z muzyką podczas premierowego wykonania w 2013 r. Film zrealizowano w czasie hinduistycznego święta radości i wiosny Holi ku czci boga Kryszny. To także Festiwal Kolorów, bo uczestnicy obsypują się kolorowymi proszkami. Niesamowitym scenom filmu, w czym zasługa operatora Craiga Marsdena, towarzyszy intrygująca muzyka.

„Radhe Radhe: Rites of Holi" rozpoczyna nastrojowa solowa introdukcja Vijay Iyera, a towarzyszą jej ujęcia natury i spokojnego jeszcze miejsca festiwalu. Coraz bardziej gorączkowym przygotowaniom do najazdu pielgrzymów towarzyszy oniryczna muzyka w wykonaniu Iyera i International Contemporary Ensemble. Sceny z festiwalu przerywają ujęcia bogini Radhy, oczekującej spotkania z ukochanym - Kryszną. W tej roli wystąpiła zjawiskowa Anna George.

Vijay Iyer, syn emigrantów z Indii, przeniósł do muzyki współczesnej skomplikowaną rytmikę, ekspresję i harmonie hinduskiej ragi. W oryginalny sposób nawiązał do dzieła Strawińskiego. Jego „Radhe Radhe: Rites of Holi" w połączeniu z filmem jest jak balet, w którym tancerzami są uczestnicy święta Holi. To dzieło, którego fascynujące niuanse odkrywa się przy każdej kolejnej projekcji. Warto posłuchać samej muzyki, bez obrazu. Wtedy docenimy kunszt kompozytora, jednego z najciekawszych, współczesnych twórców.

Fusion Jazz
Piotr Wójcicki „Moon City", ANDANTE Media/Warner, CD, 2015

Piotr Wójcicki, absolwent Wydziału Edukacji, Interpretacji i Jazzu w Katowicach w klasie gitary elektrycznej oraz Prywatnej Szkoły Muzyki Rozrywkowej Nice Noise, wydał właśnie swój trzeci autorski album. „Moon City" różni się od wcześniejszych płyt tym, że aranżacje są bardziej różnorodne. To zasługa Krzysztofa Herdzina, który gra tutaj na fortepianie i instrumentach klawiszowych. Do głosu dochodzą inne instrumenty: altówka i flety Tomasza Kukurby znanego doskonale z zespołu Kroke, a w utworze „Best Month For Birthday", jednym z najciekawszych na płycie, drugi gitarzysta Peter Łukaszewski. Mocną sekcję rytmiczną, niezwykle ważną w stylistyce fusion utworzyli: basista Robert Kubiszyn i laureat nagrody Grammy (z triem Włodka Pawlika) perkusista Cezary Konrad.

- Ta płyta powstała z dobrej energii - wyznaje na obwolucie albumu Piotr Wójcicki. I to najlepsza rekomendacja samego autora, który otoczył się fachowcami i przyjaznymi osobowościami. Styl gry Wójcickiego jest trudny do jednoznacznego zdefiniowania i to pierwsza zaleta jego nagrań. Druga to kompozycje, które łatwo wpadają w ucho. Trzecia to klarowne, żywe brzmienie nagrań, które zrealizowano w domenie analogowej. Ciekawe, jak zabrzmiałby wyprodukowany prosto z taśm-matek winyl? Bo płyta kompaktowa zaciera zalety analogowej produkcji, taka jej natura, choć i tak brzmi znakomicie wyróżniając się na tle innych polskich produkcji.

Liryczny ton gitary Piotra Wójcickiego otwiera album tematem „Best Day In My Life". Wielogłosowy chórek tworzy Tomasz „Kukusz" Kukurba. Szerokie tło tytułowego utworu „Moon City" i solówka Krzysztofa Herdzina na fortepianie wprowadza słuchaczy do świata gitarowych riffów. Syntezator Herdzina przypomina tu lata 70. XX wieku, najlepsze czasy muzyki fusion. Ujmująca chwytliwym tematem ballada „News From Afar" ukazuje liryczną stronę kompozytora i gitarzysty w jednej osobie. Utwór „Blue Stone" nawiązuje brzmieniem do nagrań amerykańskiego gitarzysty Larry'ego Carltona, jednego z idoli Piotra Wójcickiego. Ten album polecam miłośnikom gitarowych brzmień, niezależnie od stylistycznych upodobań.

Jazz
Kenny Wheeler „Songs for Quintet", ECM/Universal, CD, 2015

Kanadyjski trębacz Kenny Wheeler, który za swój dom i miejsce pracy wybrał Londyn, zmarł we wrześniu 2014 r. Wytwórnia ECM Records, z którą był związany w latach 1975 - 1999, wydała właśnie jego ostatnie nagrania zrealizowane w grudniu 2013 r. To dziewięć kompozycji o stonowanym, nastrojowym charakterze i wyraźnie zarysowanych liniach melodycznych. Stąd zapewne tytuł albumu „Piosenki na kwintet".

Od połowy lat 60. Kenny Wheeler był związany z brytyjską sceną awangardową. Kulminacja współpracy z czołowymi artystami free-jazzu: Evanem Parkerem i Derekiem Baileyem był bigbandowy album „Song for Someone" uznany przez magazyn „Melody Maker" za jazzowy album roku w Wielkiej Brytanii. Współpracę z ECM Records zaczął od najważniejszych, jak się później okazało, płyt w jego karierze. W 1976 r. ukazała się „Gnu High" nagrana z pianistą Keithem Jarrettem, kontrabasistą Dave'em Hollandem i perkusistą Jackiem DeJohnette'em. Dwa lata później wydana została „Deer Wan", a kompozycje Wheelera wykonywał specjalnie utworzony na tę okazję zespół: Jan Garbarek - saksofony, John Abercrombie - gitary elektryczne, Ralph Towner - gitara akustyczna i sekcja rytmiczna z poprzedniego albumu.

Mimo freejazzowych zainteresowań Kenny Wheeler słynął z łagodnego tonu i ujmującego brzmienia trąbki skrzydłówki. Dlatego kojarzony jest z pięknymi, jazzowymi melodiami. „Songs for Quintet" potwierdzają jego niezwykły talent, choć sił w tych ostatnich nagraniach już mu brakowało. Towarzyszą mu muzycy średniego pokolenia, wśród których znalazł wirtuozów mogących sprostać jego wymagającym kompozycjom. Na saksofonie tenorowym zagrał Stan Sulzmann, na gitarze John Parricelli, na kontrabasie Chris Laurence i na perkusji Martin France. Mimo balladowego charakteru albumu, znajdziemy tu także dynamiczne utwory jak „Old Time". W zamykającym album temacie „Nonetheless" linia melodyczna trąbki załamuje się. Sędziwy trębacz z żalem żegna się ze swoją muzyką, a my z nim.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL