Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Służby mundurowe

Będzie czystka w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej

Zatrzymany pułkownik dostawał pienišdze za informacje, które wynosił z MON dla Rosjan. Na zdjęciu siedziba resortu przy Al. Niepodległoœci
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Oficer zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa dla Rosji miał dostęp do tajemnic m.in. NATO. Młody prawnik podejrzany o szpiegostwo wkrótce miał rozpoczšć pracę w jednym z ministerstw.
Jakie były motywacje obu mężczyzn podejrzanych o agenturalnoœć? Według naszych rozmówców w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego przy werbunku przez Rosjan polskiego wojskowego rolę miały odegrać jego „kłopoty osobiste". Pułkownik za informacje, które wynosił z MON dla Rosjan, dostawał pienišdze. – Spotykał się z jednym z oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU w Polsce, który formalnie jest dyplomatš w ambasadzie Rosji – mówi nam wysokiej rangi przedstawiciel SKW.
Wbrew niektórym doniesieniom medialnym pułkownik nie odpowiadał w MON za zamówienia publiczne. – Pracował w znacznie bardziej newralgicznym miejscu – twierdzi nasz rozmówca z wojskowych służb specjalnych, odmawia jednak podania szczegółów ze względu na dobro œledztwa. Przyznaje jednoczeœnie, że pułkownik nie tylko miał dostęp do tajemnic polskiego wojska, ale także posiadał certyfikaty uprawniajšce do wglšdu w tajemnice NATO. – Ale nie były to certyfikaty zapewniajšce dostęp do œciœle tajnych informacji Sojuszu – zapewnia. W przypadku młodego prawnika kluczowe miały być pobudki patriotyczne. Jego rodzice sš Rosjanami i majš prawo stałego pobytu w Polsce, on zaœ ma podwójne, polskie i rosyjskie obywatelstwo. – Pracował w jednej z kancelarii prawnych zajmujšcych się sprawami gospodarczymi. Był bardzo wyraŸnie zadaniowany przez GRU i czuł się lojalny wobec Rosji. Bardzo interesował się energetykš, wręcz agresywnie szukał informacji i kontaktów – twierdzi nasz rozmówca z ABW. Operacja kontrwywiadowcza dostała przyspieszona, kiedy się okazało, że młody prawnik załatwił sobie posadę w jednym z ministerstw zajmujšcych się gospodarkš. – Nie mogliœmy dopuœcić do tego, żeby trafił do tego ministerstwa – tłumaczy nam wysokiej rangi oficer ABW zaangażowany w œledztwo od samego poczštku Czy nie dało się go przewerbować? Oficer: – Z naszych ocen wynika, że do przewerbowania się nie nadawał. Nawet w razie werbunku nie mielibyœmy gwarancji, że naprawdę pracuje dla nas, a dezinformuje Rosjan. Mogłoby być odwrotnie. Było nawet ryzyko, że jeœli żšdajšc współpracy zaszantażujemy go więzieniem, to po prostu będzie próbował uciec z Polski. Podobnie mówi nasz rozmówca z SKW o polskim wojskowym. – Zawsze trzeba rozważyć ryzyko i koszty. I zrobiliœmy to. Gdybyœmy go przewerbowali, nie mielibyœmy żadnych możliwoœci kontroli, dla kogo naprawdę pracuje. Obaj podejrzani mieli pracować dla owianego złš sławš rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. – To wyjštkowo bezwzględna służba. Przekonaliœmy się o tym, analizujšc ich działania podczas konfliktu na Ukrainie – mówi nasz rozmówca odpowiedzialny za kontakty z ukraińskš tajnš policjš SBU. Z oficerami GRU, którzy formalnie pracujš jako rosyjscy dyplomaci w Polsce, obaj zatrzymani spotykali się niezależnie od siebie. Po ich zatrzymaniu kilku Rosjan z ambasady w Warszawie zostanie uznanych przez MSZ za osoby niepożšdane. Oznacza to, że będš musieli wyjechać z Polski. Według informacji „Rzeczpospolitej" wnioski o uznanie częœci rosyjskich dyplomatów za persona non grata zostały już przygotowane w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. – W ten sposób znacznie osłabimy placówkę GRU w Polsce – twierdzi nasz rozmówca z kontrwywiadu. – Przecież na ich miejsce przyjadš nowi... – zauważamy. – Ale odbudowanie agentury zajmie im długie miesišce, jeœli nie lata. W obecnej sytuacji trzeba zrobić tę czystkę.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL