Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Firma

Crowdfunding, czyli tzw. finansowanie społecznościowe

Moda na pozyskiwanie od internautów pieniędzy na realizację różnych projektów podbija œwiat. Tzw. finansowanie społecznoœciowe dotarło także do naszego kraju. Na koncepcję zdobywania pieniędzy z sieci chce postawić nawet PARP.
Crowdfunding, czyli tzw. finansowanie społecznoœciowe, bije rekordy popularnoœci. Goršczka opanowała zwłaszcza rynek amerykański, gdzie – już prawie 20 lat temu – narodziła się koncepcja zdobycia kapitału online na założenie biznesu lub jego rozwój.

Trend z Ameryki

Zaczęło się od szukania œrodków na zorganizowanie trasy koncertowej zespołu Marilion. Fani zespołu, dzięki kampanii informacyjnej przeprowadzonej w internecie, zebrali 60 tys. dol. Sukces tej akcji sprawił, że jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne przedsięwzięcia finansowane przez zbiórki online.
Ale prawdziwa œwiatowa sława crowdfundingu rozbłysła dopiero dwa lata temu, gdy Eric Migicovsky postanowił wyprodukować nowatorski zegarek, tzw. smartwatch. Szukajšc finansowania dla zegarka Pebble odwiedził kilkunastu inwestorów. Bezskutecznie. Ostatecznie zwrócił się do internautów. Na portalu Kickstarter zebrał ponad 10 mln dol. To rekord wszech czasów społecznoœciowych zbiórek. W sumie od kwietnie 2009 r., gdy wystartował kickstarter.com, portal ten zebrał ponad 1,3 mld dol. Przez 7 mln internautów wspartych zostało ponad 70 tys. projektów. 2,1 mln osób wspomogło co najmniej jeden kickstarterowy projekt, z tego niemal ćwierć miliona przekazało pienišdze dla dziesięć lub więcej przedsięwzięć. Crowdfundingowa moda – po sukcesie Pebble – zawitała również do Polski. Serwisy zajmujšce się społecznoœciowym finansowaniem przeżywajš prawdziwy boom. Grupa inwestujšcych w ciekawe przedsięwzięcia internautów dynamicznie roœnie, przybywa też projektów szukajšcych wsparcia w sieci. Portale, jak polakpotrafi.pl, wspieram.to czy crowdangels.pl zalała fala ciekawych pomysłów. I one majš już swoje rekordy.

Sukces Secret Service

Np. na portalu wspieram.to, dzięki pienišdzom internautów, udało się reaktywować pismo dla fanów fantasy – Magia i Miecz. Twórcy projektu zebrali prawie 100 tys. zł, czyli niemal 400 proc. więcej, niż planowali. O ponad 150 proc. więcej niż chcieli otrzymali również autorzy serwisu Allcool, łšczšcego niszowych producentów alkoholi z klientem końcowym. Ale największy sukces do tej pory na crowdfundingowej scenie w Polsce odniósł Robert Łapiński, który postanowił reaktywować Secret Service (SS), czasopismo dla fanów gier komputerowych. Odzew ze strony internautów zaskoczył wszystkich. Projekt wsparło niemal 4 tys. osób. – Nie było planów i założeń zwišzanych z kwotš na koniec akcji w internecie. Zakończyła się ona sumš ok. 284 tys. zł, co niewštpliwie jest sukcesem, jako że padły wszelkie rekordy polskiego crowdfundingu. Ten odnoœnie do zebranej kwoty padł już chyba w trakcie pierwszej doby trwania akcji – mówi „Rz" Robert Łapiński, prezes Idea Ahead, spółki-wydawcy SS. Jednak poza samš sporš sumš, która pozwoliła na uruchomienie wydawnictwa, firma zyskała coœ więcej. – Istotny był przekaz marketingowy. Dzięki pobiciu kilku rekordów o powrocie SS stało się bardzo głoœno – podkreœla nasz rozmówca. Pierwszy numer Secret Service ukazał się w ubiegłym tygodniu. Nakład sięgnšł 50 tys. egzemplarzy. To już poważny biznes. – A pomysł na reaktywację SS pojawił się zupełnie spontanicznie w wyniku spotkania z jednym z pierwotnych założycieli pisma – wspomina Łapiński.

PARP liczy się ze zdaniem internautów

Sukces finansowania społecznoœciowego sprawił, że zjawiskiem tym zainteresowali się nie tylko internauci i autorzy projektów, szukajšcych pieniędzy, ale i poważne instytucje. O crowdfundingu zupełnie na poważnie myœli Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczoœci, odpowiadajšca za rozdział œrodków z funduszy unijnych. PARP zastanawia się, czy elementem oceny projektów ubiegajšcych się o wsparcie pieniędzmi z UE mogliby być sami internauci. Agencja chce wykorzystać fakt, że kampanie crowdfundingowe sš naturalnym weryfikatorem i testerem jakoœci zgłaszanych pomysłów. Michał Bańka, dyrektor Departamentu Wsparcia Instytucji Otoczenia Biznesu w PARP, na portalu Obserwatorfinansowy.pl, potwierdził, że finansowanie społecznoœciowe może być jednym ze Ÿródeł finansowania dla projektów innowacyjnych w unijnej perspektywie 2014–2020. Według niego „œcieżka crowdfundingowa" ma być otwarta dla firm i osób fizycznych. masz pytanie, wyœlij e-mail do autora, michal.duszczyk@rp.pl

Online wygrywa z realem

Nie tylko finansowanie społecznoœciowe, ale też pożyczki online œwięcš?triumfy w naszym kraju. Wartoœć takich internetowych transakcji przekroczyła już ?200 mln zł, a popyt na te usługi roœnie w tempie dwucyfrowym. Liczba użytkowników portali tzw. social lending, specjalizujšcych się w organizowaniu aukcji, na których pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy mogš zamieszczać swoje oferty, roœnie w Polsce o kilkadziesišt procent rocznie. To najlepszy wynik w Europie. Szacuje się, że w cišgu paru lat, od kiedy takie serwisy online ruszyły w naszym kraju, skorzystało z nich nawet 400 tys. osób. W Polsce działa kilka dużych serwisów pożyczek społecznoœciowych, np. Lendico.pl, Kokos.pl, Sekrata.pl czy Zakra.pl. Badania wskazujš, że w internecie Polacy pożyczajš sobie przede wszystkim na spłatę innych zobowišzań (ponad 27 proc.), remont (18,5 proc.), zakup sprzętu AGD i RTV oraz leczenie (po 5 proc.). Z reguły minimalna kwota pożyczki to 50 zł, a maksymalna – 250 tys. zł. Œrednio internauci dostajš od innych użytkowników sieci 2693 zł. Online pożyczamy nie tylko od innych internautów, ale również od wyspecjalizowanych firm. ?Z tego typu usług skorzystało nawet 1,5 mln osób. Dziœ już częœciej po pienišdze sięgamy do sieci, niż stacjonarnych firm pożyczkowych.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL