NIK: fiskus łamie prawa podatników, którzy rozliczają podatek od sprzedaży lokalu

aktualizacja: 05.09.2014, 08:51
Foto: www.sxc.hu

Urzędnicy nierówno traktują podatników, kwestionują prawo do ulg i nie informują o zapłacie za wysokiej daniny.

Fiskus woli ścigać, niż pomagać. Taki wniosek płynie z raportu Najwyższej Izby Kontroli o tym, jak urzędy skarbowe w województwie kujawsko-pomorskim zajmują się rozliczeniem PIT wpłacanego przez osoby fizyczne, które sprzedały nieruchomość.

Liczy się kasa

– Kontrola wykazała na tyle istotne nieprawidłowości, że prezes NIK wystąpił do ministra finansów o sprawdzenie tych działań fiskusa w całym kraju – mówi dyrektor delegatury NIK w Bydgoszczy Barbara Antkiewicz. – Urzędy dbają przede wszystkim o dochody budżetu. Niestety, w wielu przypadkach naruszają przy tym prawa podatników.
Ministerstwo nie odpowiedziało „Rz", jakie podejmie działania.
Jak wynika z kontroli NIK, urzędy sprawdzały niemal wszystkie deklaracje złożone przez osoby fizyczne w związku ze sprzedażą nieruchomości. W efekcie 25 proc. musiało dopłacić w sumie 16 mln zł daniny (zadeklarowany w tym czasie podatek wyniósł ?24 mln zł).
– Jeśli ze wstępnej analizy zeznania wynikało, że dana osoba zapłaciła zbyt wysoki PIT, urząd nie podejmował żadnych działań. Nie informował o możliwości odzyskania pieniędzy – mówi Antkiewicz.
NIK zarzuca też, że wobec osób, które zaniżyły podatek, urzędy podejmowały czynności sprawdzające tuż przed upływem pięcioletniego terminu przedawnienia. W efekcie odsetki tak narastały, że podatnicy płacili daninę wyższą nawet o 50 proc. Jeśli ktoś miał do zapłacenia np. 10 tys. zł, to z odsetkami musiał wydać 15 tys. zł.

Prawo nieważne

W niektórych przypadkach urzędy działały na tyle wolno, że część podatku się przedawniła. Skarb Państwa stracił blisko 500 tys. zł.
Jednocześnie urzędy skarbowe potrafiły pobrać podatek od zobowiązań już przedawnionych.
Kolejny zarzut dotyczy nierównego traktowania podatników będących w podobnej sytuacji, np. sprzedających dom z działką.
– Zdarzało się, że ten sam urząd raz pozwalał, by ulga meldunkowa objęła grunt, a innym razem kwestionował to prawo – mówi Barbara Antkiewicz. – Urzędy nie informowały też podatników, że w 2012 r. Ministerstwo Finansów wydało interpretację, zgodnie z którą ulga meldunkowa odnosi się także do związanego z lokalem gruntu i że mogą odzyskać nadpłacony podatek.
Grzegorz Grochowina z KPMG potwierdza, że fiskus używa wszelkich sposobów, by utrudnić podatnikom zwrot nadpłaty, np. wszczyna w ostatniej chwili czynności sprawdzające.
Kontrola NIK miała związek z boomem na rynku mieszkaniowym oraz rosnącą liczbą transakcji. Kontrolerzy sprawdzili, jak urzędy wywiązywały się ze swoich zadań od początku 2009 r. do połowy 2013 r.
Opinia dla „Rz"
Rafał ?Antczak, członek zarządu Deloitte
Raport NIK potwierdza, że działania fiskusa podporządkowane są celom budżetowym, czego ewidentnym przykładem jest wszczynanie postępowań kontrolnych tuż przed upływem terminu przedawnienia. To dobrze, że taki raport powstał i że NIK wskazuje rozwiązania, które mają być początkiem reform, np. podjęcie przez Ministerstwo Finansów działań prowadzących do jednolitego stosowania prawa podatkowego przez podległą mu administrację. Problem polega na tym, że stosowanie jednolitej wykładni przepisów nie leży w interesie ministerstwa. Być może sytuacja uległaby zmianie, gdyby raport wskazywał też osoby odpowiedzialne za wprowadzenie zmian.

POLECAMY

KOMENTARZE