Putin w kozim rogu - analiza Jędrzeja Bieleckiego

aktualizacja: 30.07.2014, 19:02
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin
Foto: AFP

Dla władcy Kremla trudno o czarniejszy scenariusz, ?niż przekształcenie Ukrainy w zamożną, zintegrowaną ?z Zachodem demokrację przy jednoczesnym załamaniu poziomu życia w Rosji – uważa publicysta „Rzeczpospolitej".

Władimir Putin lubi w polityce stosować zagrania pokerowe. I dotąd robił to z powodzeniem. Rządy zaczął od brutalnego rozprawienia się z niepokornymi oligarchami, w tym przede wszystkim z szefem Jukosu Michaiłem Chodorkowskim. Choć złamał fundamentalne zasady państwa prawa i gospodarki rynkowej, pokusa intratnych kontraktów była tak duża, że zachodnie koncerny z potentatami energetycznymi na czele nie wycofały się z Rosji.

Mit supermana

W 2008 roku Putin założył, że Zachód nie zareaguje na okupację części terytorium Gruzji. I się nie pomylił: zaledwie po kilku miesiącach Barack Obama ogłosił „reset" w stosunkach z Kremlem, a ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy podjął negocjacje w sprawie dostarczenia rosyjskiej marynarce okrętów desantowych Mistral. W marcu tego roku ta sama taktyka powiodła się w sprawie Krymu. Aneksja półwyspu oznaczała załamanie porządku obowiązującego w Europie od zakończenia zimnej wojny. A mimo to Bruksela odpowiedziała kosmetycznymi, wręcz niezauważalnymi dla Moskwy sankcjami. Raz jeszcze na Zachodzie przeważył strach przed wojną handlową z Rosją, która mogłaby pogrążyć z trudem wydobywające się z recesji europejskie gospodarki.Sukces każdego pokerzysty opiera się jednak nie tylko na bezczelnym parciu do przodu, ale także na dobrym rozpoznaniu słabych punktów przeciwnika. A tego w najnowszej zagrywce Putina zabrakło.Rosyjski przywódca nie przewidział, że zdecydowana większość mieszkańców południowej i wschodniej Ukrainy pozostanie wierna władzom w Kijowie. Nie docenił także zaangażowania Unii Europejskiej, a przede wszystkim Stanów Zjednoczonych po stronie demokratycznych ukraińskich władz. No i nie wziął pod uwagę, że dostarczając rebeliantom najnowsze uzbrojenie, w końcu doprowadzi do tragedii, czyli zestrzelenia malezyjskiego samolotu, co ostatecznie zwróciło zachodnią opinię publiczną przeciw Kremlowi.

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE