Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Putin w kozim rogu - analiza Jędrzeja Bieleckiego

Prezydent Rosji Władimir Putin
AFP
Dla władcy Kremla trudno o czarniejszy scenariusz, ?niż przekształcenie Ukrainy w zamożnš, zintegrowanš ?z Zachodem demokrację przy jednoczesnym załamaniu poziomu życia w Rosji – uważa publicysta „Rzeczpospolitej".
Władimir Putin lubi w polityce stosować zagrania pokerowe. I dotšd robił to z powodzeniem. Rzšdy zaczšł od brutalnego rozprawienia się z niepokornymi oligarchami, w tym przede wszystkim z szefem Jukosu Michaiłem Chodorkowskim. Choć złamał fundamentalne zasady państwa prawa i gospodarki rynkowej, pokusa intratnych kontraktów była tak duża, że zachodnie koncerny z potentatami energetycznymi na czele nie wycofały się z Rosji.

Mit supermana

W 2008 roku Putin założył, że Zachód nie zareaguje na okupację częœci terytorium Gruzji. I się nie pomylił: zaledwie po kilku miesišcach Barack Obama ogłosił „reset" w stosunkach z Kremlem, a ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy podjšł negocjacje w sprawie dostarczenia rosyjskiej marynarce okrętów desantowych Mistral. W marcu tego roku ta sama taktyka powiodła się w sprawie Krymu. Aneksja półwyspu oznaczała załamanie porzšdku obowišzujšcego w Europie od zakończenia zimnej wojny. A mimo to Bruksela odpowiedziała kosmetycznymi, wręcz niezauważalnymi dla Moskwy sankcjami. Raz jeszcze na Zachodzie przeważył strach przed wojnš handlowš z Rosjš, która mogłaby pogršżyć z trudem wydobywajšce się z recesji europejskie gospodarki.
Sukces każdego pokerzysty opiera się jednak nie tylko na bezczelnym parciu do przodu, ale także na dobrym rozpoznaniu słabych punktów przeciwnika. A tego w najnowszej zagrywce Putina zabrakło. Rosyjski przywódca nie przewidział, że zdecydowana większoœć mieszkańców południowej i wschodniej Ukrainy pozostanie wierna władzom w Kijowie. Nie docenił także zaangażowania Unii Europejskiej, a przede wszystkim Stanów Zjednoczonych po stronie demokratycznych ukraińskich władz. No i nie wzišł pod uwagę, że dostarczajšc rebeliantom najnowsze uzbrojenie, w końcu doprowadzi do tragedii, czyli zestrzelenia malezyjskiego samolotu, co ostatecznie zwróciło zachodniš opinię publicznš przeciw Kremlowi. Jest mało prawdopodobne, aby za kardynalne błędy były odpowiedzialne rosyjski wywiad i rosyjska dyplomacja. Od wieków obie służby należš do najlepszych na œwiecie. Putin padł raczej ofiarš autorytarnego systemu, który sam zbudował. Otoczony wiernymi poplecznikami, bo tylko tacy mogli się ostać na Kremlu, nie usłyszał od nikogo ze swoich współpracowników ostrzeżenia o faktycznych nastrojach zarówno na Ukrainie, jak i na Zachodzie. Rosyjskie media, od lat podporzšdkowane Kremlowi, także nie mogły go przed tym ostrzec. Naprawienie tych błędów będzie dla Putina niezwykle trudne. Wycofać się z popierania separatystów nie może. Cały system polityczny zbudował przecież na wizji silnego przywódcy. Gdyby teraz uległ „faszystowskiej juncie z Kijowa", mit „supermana" z gołš klatkš piersiowš, który odbudowuje potęgę Rosji, ległby w gruzach. Tyle że kontynuowanie obecnej strategii też prowadzi donikšd. Bez bezpoœredniej interwencji na Ukrainie Putin nie zapewni zwycięstwa rosyjskim rebeliantom, którzy w ostatnich tygodniach niemal codziennie tracš kolejne miasta. Taka interwencja byłaby jednak otwartym wyzwaniem rzuconym Zachodowi, którego gospodarka i potencjał wojskowy sš prawie 20 razy większe od Rosji. Na to Putina po prostu nie stać. Ale także inna koncepcja Kremla, przekształcenia Donbasu w „gnijšcy konflikt" na wzór Naddniestrza czy Górnego Karabachu, nie prowadzi Rosji do niczego dobrego. Każdy miesišc walk umacnia determinację Ukraińców. W ten sposób Kreml „wyhodował" pod swoim bokiem wrogi naród, co zapewne jest największš porażkš Putina od objęcia władzy 15 lat temu. Nie ma już dziœ mowy o tym, aby Petro Poroszenko podjšł negocjacje w sprawie federalizacji ukraińskiego państwa, jak tego chce Moskwa. Tym bardziej nie zgodzi się na przystšpienie Ukrainy do eurazjatyckiej unii celnej i odbudowę postsowieckiego imperium.

Los Janukowycza

Każdy tydzień walk w Donbasie umacnia także mobilizację Zachodu po stronie Kijowa. Ameryka i Europa nie tylko nakładajš coraz poważniejsze sankcje na Rosję, ale rozszerzajš także obszar konfrontacji na zbrojenia, a nawet batalię prawnš. Nie jest przecież przypadkiem ani to, że Waszyngton właœnie teraz zarzucił Moskwie złamanie porozumienia o zakazie używania pocisków jšdrowych œredniego zasięgu, ani wydanie przez sšd arbitrażowy w Hadze bezprecedensowego wyroku o wypłacenie 50 mld dolarów dawnym udziałowcom Jukosu. Putinowski reżim opiera się nie tylko na wizji silnego przywódcy, ale także na zapewnieniu przynajmniej częœci społeczeństwa relatywnej zamożnoœci po latach jelcynowskiego chaosu. Dlatego Kreml nie może na dłuższš metę lekceważyć postępujšcej izolacji Rosji i osłabienia jej gospodarki. Kontynuacja obecnej strategii na Ukrainie niesie jednak jeszcze większe zagrożenie dla Putina. Wtajemniczeni twierdzš, że obsesjš rosyjskiego przywódcy jest los Wiktora Janukowycza, który musiał uciekać w niesławie z Kijowa, a nawet Muammara Kaddafiego zlinczowanego przez tłum rozwœcieczonych Libijczyków. To oczywiœcie bardzo daleka perspektywa. Zachód nigdy nie zdecyduje się na bombardowanie Rosji, jak to uczynił w Libii. A i rosyjski aparat bezpieczeństwa jest niepomiernie silniejszy niż to, co zdołał zbudować Janukowycz. Mimo wszystko dla Putina trudno o czarniejszy scenariusz niż przekształcenie Ukrainy w zamożnš, zintegrowanš z Zachodem demokrację przy jednoczesnym załamaniu poziomu życia w Rosji. Przykład Kijowa może przecież w końcu okazać się zaraŸliwy dla Rosjan i zmieœć putinowskš autokrację. To główny powód, dla którego Kremlowi tak bardzo zależy na powstrzymaniu rewolucji na Majdanie. Ale z każdym dniem ma coraz mniej œrodków, aby to uczynić.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL