Nie będzie Roku Polski w Rosji. Polski bojkot Kremla

aktualizacja: 24.07.2014, 10:41
Foto: AFP

Nie będzie Roku Polski w Rosji ani Roku Rosji w Polsce. Żaden kraj Unii Europejskiej nie zdobył się dotychczas na poważniejszy protest wobec Moskwy.

Seria prestiżowych imprez kulturalnych w obu krajach miała się rozpocząć już w styczniu 2015 r., przygotowania szły pełną parą. Jednak szef MSZ Radosław Sikorski ujawnił „Rz": – W związku z sankcjami UE za naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy plany przeprowadzenia Roku Polski w Rosji i Rosji w Polsce będą odłożone. I to na długo.
Rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska potwierdziła: – Taka jest decyzja Rady Ministrów. Spotkania artystów i publiczności mają łączyć, a nie dzielić. Tymczasem w obecnej napiętej atmosferze nie ma warunków do dialogu – poinformowała.
W przygotowanie Roku Polski w Rosji były zaangażowane dziesiątki instytucji kulturalnych, akceptację Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego uzyskało 87 projektów – od promocji dramatów Tadeusza Różewicza przez koncerty Sinfonii Varsovii po festiwal piosenek Anny German.
Decyzję rządu krytykuje Krzysztof Zanussi, reżyser często odwiedzający Rosję: – Mimo że głęboko nie aprobuję tego, co Rosja robi dziś na Ukrainie, to jestem za tym, żeby ten rok się odbył, choć bez oficjałek, nie jako impreza państwowa, ale jako spotkanie artystów.
Innego zdania jest znany w Rosji aktor Daniel Olbrychski: –Jeszcze w maju środowiska artystyczne namawiały premiera, by poczekał, aż Rosja się zmityguje. Teraz już nie ma na co czekać. Także dlatego, że i artyści rosyjscy, i znaczna część Rosjan popiera działania Putina na Ukrainie – powiedział „Rz".
W czwartek w Brukseli mają się spotkać ambasadorowie krajów „28", aby zadecydować, czy nałożyć poważne sankcje na Rosję za udział w zestrzeleniu malezyjskiego samolotu. Jednak nawet premier Holandii Mark Rutte, którego kraj stracił w tragedii 193 obywateli, zaleca daleko posuniętą wstrzemięźliwość. A David Cameron, mimo śmierci dziesięciu Brytyjczyków, nie odwołał trwającego obecnie Roku Wielkiej Brytanii w Rosji. – Można nadal słuchać Czajkowskiego i czytać Pasternaka, jednocześnie krytykując Putina. Organizacja imprez kulturalnych to szansa, aby dotrzeć do tych Rosjan, którzy myślą inaczej niż Kreml – tłumaczył „Rz" Charles Tannock, eurodeputowany rządzącej Partii Konserwatywnej.
Polska od wielu miesięcy domagała się bardziej stanowczej reakcji Unii. Czuła się do tego zobowiązana, bo to wymyślony przez Sikorskiego program Partnerstwa Wschodniego rozpoczął rewolucję w Kijowie, która sprowokowała agresję Moskwy.
Aleksander Kwaśniewski, do niedawna wysłannik europarlamentu na Ukrainie, popiera decyzję rządu.
– Jak można sobie wyobrazić organizowanie tej imprezy po tym wszystkim, co się stało? ?– mówi „Rz" były prezydent. ?I dodaje: – Putin nie zemści się za to na Polsce, ma dziś za dużo innych kłopotów.
 
 
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE