Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Nie wszyscy sš happy. Pharrell Williams plagiatorem?

Piosenka „Happy" wykonywana przez Pharrella Williamsa oraz teledysk jej towarzyszšcy to z pewnoœciš największy hit internetu ostatnich kilku miesięcy. ?Na całym œwiecie powstała niezliczona liczba filmów wideo do tej piosenki. ?Skšd ten sukces? Utwór łatwo wpada w ucho i wywołuje bardzo pozytywne emocje. Ludzi na całym œwiecie ujęła też uniwersalna idea radosnego, nieskrępowanego tańca w przestrzeni zwykłego, codziennego życia. I właœnie tę radoœć postanowiło wyrazić wiele tysięcy osób, swobodnie tańczšcych do nagrania utworu Williamsa na ulicach. Pozytywne emocje wokół „Happy" zakłóciły ostatnio informacje, że w teledysku do tej piosenki zostały w sposób nieuprawniony skopiowane fragmenty filmu tanecznego „Girl walk //All day" z 2011 r., w którym podobne układy taneczne w podobnej przestrzeni miejskiej wykonuje Anne Marsen. Artystka udostępniła zestawienie podobieństw między utworami, tytułujšc klip „Pharrell Loves My Work".
W internecie zawrzało. Jedni broniš Williamsa, argumentujšc, że to tylko wykorzystanie idei, która nie jest chroniona przez prawo autorskie, nie może być zatem mowy o plagiacie. ?W takim ujęciu teledysk do piosenki „Happy" pozostaje z dziełem Marsen ?w relacji inspiracji, która nie wymaga uzyskania zgody ani podania autora utworu inspirujšcego. Drudzy twierdzš, że podobieństwa sš zbyt liczne i ich charakter wskazuje na naruszenie praw autorskich Anne Marsen. Nie ulega wštpliwoœci, że pewne elementy choreografii, ujęć, scenografii czy kostiumów sš podobne lub niemal identyczne. Taka sama jest idea utworów (swobodny, radosny taniec w przestrzeni miejskiej), co sprawia dodatkowe kłopoty interpretacyjne. Samo wyodrębnienie podobieństw nie wystarczy jednak, by mówić o plagiacie. Muszš one dotyczyć chronionych elementów utworów, ?a nie tylko idei. Zgodnie z polskim prawem autorskim, aby element utworu był chroniony, musi być przejawem działalnoœci twórczej o indywidualnym charakterze, ustalonym ?w jakiejkolwiek postaci. Inaczej mówišc, powinien być oryginalnym wyrażeniem danej idei. Samo oparcie się na tej samej idei nie jest plagiatem. Dlatego podobieństwa, które wynikajš tylko z tego, że twórca, by wyrazić tę samš ideę, skorzystał z powszechnie stosowanych œrodków wyrazu (którym brak indywidualnego charakteru), także nie oznaczajš plagiatu. Prawidłowej oceny podobieństw między teledyskiem do „Happy" i filmem „Girl walk //All day" mogš dokonać tylko specjaliœci: choreograf, operator obrazu oraz scenograf. Im należałoby zadać kilka pytań: gdzie postawić granicę między układem figur (ujęć), którego charakter jest indywidualny, a układem, któremu jeszcze nie można przypisać tej cechy? Jakie œrodki wyrazu można uznać za powszechnie stosowane do wyrażenia idei swobodnego tańca w przestrzeni miejskiej? Czy wyodrębnione z filmu Marsen ujęcia sš przejawem działalnoœci twórczej czy wynikajš z zastosowania warsztatu i wiedzy technicznej? Na tym jednak nie koniec. Przy badaniu plagiatu ważne jest także współistnienie różnych elementów. W zwišzku z tym, gdyby się okazało, że sama choreografia spornych fragmentów filmu Marsen nie jest jeszcze oryginalna lub podobieństwo sprowadza się do jednej figury tanecznej, ale jednoczeœnie w obu utworach współistniejš one z takim samym ujęciem operatora obrazu, scenografiš i kostiumem, to można by stwierdzić, że doszło do przejęcia oryginalnego fragmentu utworu. Można się jeszcze zastanawiać nad przypadkowoœciš podobieństw, jeżeli podobny fragment jest mało oryginalny, a oparty na tej samej idei. Prawo autorskie chroni twórcę i tylko on może skutecznie dochodzić roszczeń po naruszeniu osobistych praw autorskich. Obecnie brakuje informacji, czy Anne Marsen zgłosiła formalnie jakiekolwiek roszczenia pod adresem autorów teledysku do piosenki Williamsa. Tytuł zamieszczonego przez niš klipu „Pharrell Loves My Work" wskazuje raczej na inne motywy artystki. Można także zauważyć, że korzystajšc z popularnoœci przeboju, promuje swojš twórczoœć. Dobrym podsumowaniem jest jeden z komentarzy, które pojawiły się pod zestawieniem podobieństw, skierowany do Anne Marsen: „KEEP ON DANCIN' AND STAY HAPPY: )". Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykłada prawo autorskie na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Prowadzi blog Prawomuzyki.pl.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL