Artcovery na warszawskiej Pradze

aktualizacja: 01.05.2014, 20:14
Artcover; Okrzei 26; Marta Banaszak; Wielkie Lizanie
Artcover; Okrzei 26; Marta Banaszak; Wielkie Lizanie
Foto: materiały prasowe

Być jak Christo, słynny artysta-opakowywacz różnych obiektów w przestrzeni publicznej, kto by o tym nie marzył! Nieoczekiwanie absolwenci warszawskiej ASP zyskali taką szansę i opakowują remontowane budynki w tzw. artcovery.

Ich działanie nie jest happeningowym działaniem, ani sztuką akcji, lecz nowym rodzajem streetartu - sztuki ulicznej. Projekt „Street Art by Fenix", zainicjowany przez firmę Fenix Group i realizowany we współpracy z Wydziałem Grafiki ASP w Warszawie, polega na potraktowaniu powierzchni zabezpieczających remontowane kamienice jako galerii sztuki. Teraz zamiast ponurych płacht lub monotonnych siatek, kilka remontowanych zrujnowanych fasad domów na Pradze osłoniły wielkoformatowe druki zaprojektowane przez młodych artystów.
Trzy artcovery można zobaczyć na rogu ulic Okrzei i Jagiellońskiej, niedaleko kina Praga; na ulicy Targowej 43, w pobliżu bazaru Różyckiego oraz na  Targowej 21, nieopodal skrzyżowania z ulicą Kijowską.
Artcover „Plazowanie" przy Targowej 43 jest dziełem Jasminy Wójcik. Wygląda jak spełnienie snu o wielkich wakacjach, a zarazem przypomina o tradycji miejskich plaż nad Wisłą. Autorem dynamiczno-ekspresyjnej kompozycji artcoveru przy Targowej 21 jest Mateusz Dąbrowski. Abstrakcyjno kolorowy artcover „Wielkie lizanie", osłaniający kamienicę na  rogu ulic Okrzei i Jagiellońskiej, zaprojektowała Marta Banaszak . Jego bezpośrednia inspiracją były lizaki, ale ostatecznie powstało radosne dzieło czystej formy.
Nazwa „Artcover" pochodzi od połączenia angielskich słów „art" (sztuka) i „cover" (przykryć). Artcovery przywodzą na myśl murale, lecz mają od nich krótszy żywo, bo znikną, gdy remontowana elewacja odzyska swój pierwotny blask. Rozmach oraz zaskakujące projekty mają zaciekawiać, wywoływać dyskusje i zainteresowanie sztuką.
Artcovery to świetna kontrpropozycja dla wielkich, zwykle tandetnych reklam, świadcząca, że przestrzeń publiczna może być doskonałym miejscem do prezentowania sztuki. To zarazem wart naśladowania sposób na kształtowanie estetyki i wrażliwości mieszkańców miasta, którzy niekoniecznie są stałymi bywalcami galerii.
Monika Kuc
www.StreetArtbyFenix.pl

POLECAMY

KOMENTARZE