Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Sewerynik: Dylematy organisty

ROL
Zbliża się Wielkanoc, najważniejszy okres w Koœciele katolickim. Jak powiedział Jan Paweł II, „Noc wielkanocna jest nocš nadzwyczajnš, kiedy moc zmartwychwstałego Chrystusa pokonuje ostatecznie siły ciemnoœci i œmierci, zapala w sercach wierzšcych nadzieję i radoœć". ?To także szczególny czas celebrowania liturgii Triduum Paschalnego.
W wielu koœciołach oprawa muzyczna bardzo pomaga podkreœlić wyjštkowe znaczenie poszczególnych elementów liturgii. Przykładem mogš być koœcioły dominikańskie, które dzięki niezwykłej dbałoœci o piękno œpiewu liturgicznego pękajš w tych dniach w szwach. Temat męki i zmartwychwstania Jezusa jest od zawsze obecny w twórczoœci największych kompozytorów. Najbardziej znany przykład to „Mesjasz" J.F. Haendla ze słynnym Alleluja. W twórczoœci J.S. Bacha też znajdziemy wiele utworów zwišzanych z Wielkanocš: Pasję wg œw. Jana, Pasję wg œw. Mateusza i Oratorium na Wielkanoc. Niezwykle pięknie opisuje cierpienie Matki Zbawiciela „Stabat Mater" Karola Szymanowskiego. Utwory te ze względu na poziom trudnoœci i charakter bardziej nadajš się do kontemplacji podczas koncertów niż do modlitwy podczas liturgii. W niej wykorzystuje się zazwyczaj tradycyjne pieœni, ich współczesne opracowania oraz proste utwory, najczęœciej chóralne, skomponowane przez współczesnych kompozytorów. Wiele osób nie uœwiadamia sobie, że także ta płaszczyzna korzystania z utworów muzycznych jest objęta działaniem prawa autorskiego. To, że muzyka jest wykonywana w koœciele, nie ma wpływu na jej prawnoautorskš ochronę. Twórca muzyki koœcielnej ma takie same prawa do swojego utworu jak autor piosenki rockowej. Ma wyłšczne prawo decydowania o tym, kto i jak korzysta z jego twórczoœci. Czy zatem ?w koœciołach masowo narusza się prawa autorskie? OdpowiedŸ brzmi oczywiœcie: nie. Monopol twórcy nie jest absolutny i ze względu na ważny interes publiczny musi być czasem ograniczony. Dozwolony użytek pozwala na publiczne wykonywanie rozpowszechnionych utworów podczas ceremonii religijnych. Nie ma zatem znaczenia, czy wykonanie następuje w koœciele. Ważne jest, by było elementem ceremonii religijnej. Kolejnym warunkiem jest brak komercyjnego charakteru takiego wykonania. Nie może się z nim wišzać, nawet poœrednio, osišganie korzyœci majštkowych. Także artyœci wykonawcy nie mogš „otrzymywać wynagrodzenia" (tak dokładnie stanowi art. 31 prawa autorskiego). ?A organiœci? – ktoœ słusznie zapyta. ?Oni sš przecież zazwyczaj zatrudnieni i otrzymujš pensję za granie w koœciele. Pewne jest, że organista i inni muzycy mogš swobodnie wykonywać pieœni tradycyjne, do których prawa już wygasły. Pytanie dotyczy współczesnych opracowań tradycyjnych pieœni oraz utworów, do których prawa majštkowe jeszcze trwajš. W doktrynie trudno znaleŸć odpowiedzi. Co najwyżej wskazuje się na wštpliwoœci, czy uznać takie wykonanie za dozwolone (komentarz pod redakcjš prof. dr hab. Ewy Ferenc-Szydełko). Analizujšc to zagadnienie, trzeba też brać pod uwagę, że przepisy o dozwolonym użytku majš charakter lex specialis, dlatego nie można ich wykładać rozszerzajšco ani stosować analogii. Dosłowne rozumienie przepisu wymagałoby stwierdzenia, że jeżeli organista „otrzymuje wynagrodzenie" w postaci pensji za to, że wykonuje utwory podczas ceremonii religijnych, to wyłšcza to możliwoœć korzystania z dozwolonego użytku. Powinien zatem ograniczyć się do utworów należšcych do domeny publicznej lub uzyskać stosowne licencje. Zdrowy rozsšdek podpowiada jednak, że powinno być inaczej. Wštpliwoœci majš także wspomniani przedstawiciele doktryny prawa autorskiego.
Może trzeba rozdzielić wynagrodzenie za konkretne wykonanie opłacane dodatkowo, specjalnie (np. za granie na œlubach), od wynagrodzenia za pracę polegajšcš na zapewnieniu oprawy muzycznej ceremonii religijnych, która ma charakter cišgły? Na wypadek takich wštpliwoœci ustawodawca wprowadził w art. 35 pr. aut. ogólne kryteria, które musi spełnić każde korzystanie z utworów w ramach dozwolonego użytku. Przywołujšc je, należy zatem zapytać, czy objęcie dozwolonym użytkiem omawianych publicznych wykonań narusza „normalne korzystanie z utworu" lub czy takie korzystanie „godzi w słuszne interesy twórcy"? Forma felietonu nie pozwala na rozwinięcie tego tematu, dlatego pozostawię w tym miejscu znak zapytania i zakończę, życzšc Państwu pięknie przeżytych œwišt, bez dylematów prawnych zwišzanych z legalnoœciš słuchanej muzyki. Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym, wykładowcš na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL