REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat

Konflikt izraelsko-palestyński

Strefa Gazy: kto wygrał tę wojnę

Marcin Szymaniak 20-01-2009, ostatnia aktualizacja 20-01-2009 03:53

Pierwszy dzień pełnego zawieszenia broni. Według Izraela podczas walk zginęło 500 bojowników Hamasu, zdaniem tej organizacji – tylko 48.

Zgodnie z zapowiedziami oddziały izraelskie kontynuowały wczoraj odwrót z Gazy w stronę granicy. Palestyńczycy nadal przeczesywali natomiast ruiny domów zniszczonych w wyniku 22-dniowej ofensywy, podczas której poniosło śmierć co najmniej 1300 ich rodaków, a 5300 zostało rannych.

Hamas twierdzi, że stracił tylko 48 bojowników – to ponad dziesięć razy mniej, niż podaje Izrael. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, kto jest bliżej prawdy, niemniej jednak niezależni eksperci wojskowi podkreślają, że palestyńscy ekstremiści walczyli wyjątkowo ostrożnie, rozpraszając swe siły i atakując Izraelczyków tylko z dużej odległości.

Hamas ogłosił wczoraj, że zwyciężył, gdyż „wróg nie był w stanie zrealizować swych celów w Gazie”. Zapowiedział też, że będzie się zbroił w nowe pociski rakietowe i inne rodzaje broni. Jak podkreślił rzecznik zbrojnego ramienia Hamasu Abu Ubeida, działania militarne Izraela nie ograniczyły możliwości ostrzału jego terytorium przez tę organizację. – Nasz arsenał rakietowy pozostał nienaruszony i w toku ofensywy bez przerwy prowadziliśmy ostrzał. Także obecnie jesteśmy w stanie kontynuować ataki – zaznaczył.

Do przebywającego na uchodźstwie w Syrii szefa Hamasu Chaleda Meszala zatelefonował prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad, gratulując mu zwycięstwa nad „zbrodniczymi syjonistami”. Irański minister spraw zagranicznych ocenił, że zawieszenie broni to porażka państwa żydowskiego.

Koszty odbudowy ponad czterech tysięcy domów zniszczonych w Strefie szacuje się na co najmniej 1,6 mld dolarów. Palestyńczycy domagają się natychmiastowego otwarcia granic Gazy w celu sprowadzenia materiałów budowlanych i pomocy humanitarnej. Arabia Saudyjska ogłosiła, że przeznaczy miliard dolarów na odbudowę. – Jedna kropla palestyńskiej krwi jest warta więcej niż wszystkie pieniądze świata – powiedział saudyjski król Abdullah.

Tymczasem z sondażu opublikowanego w „Haarec” wynika, że na kilka tygodni przed wyborami w Izraelu jego obywatele przychylają się do partii prawicowych opowiadających się za twardą polityką wobec Palestyńczyków. Likud może liczyć na co najmniej 29 miejsc w 120-osobowym Knesecie zamiast obecnych 12. Rządząca dziś liberalna Kadima zdobyłaby 26 mandatów, o trzy mniej, niż posiada teraz. Mniejszym poparciem cieszy się też Partia Pracy, natomiast wzrosła popularność skrajnie prawicowego Naszego Domu Izrael. Jeżeli te rezultaty się potwierdzą, Likud będzie mógł utworzyć w koalicji z innymi ugrupowaniami prawicy stabilny rząd.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Grecja czeka na ratunek

Ateny liczą na nową gigantyczną pożyczkę i darowanie części starych długów. Strefa euro i MFW żądają dodatkowych gwarancji >>