Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Opłata dla artystów czy podatek od piractwa?

Aleksandra Sewerynik
materiały prasowe
Trwa wymiana opinii o opłacie reprograficznej. Zainspirowały jš plany zmian ?w wykazie urzšdzeń, których dotyczy. Temat wzbudza wiele kontrowersji, ?także wœród artystów, bo chodzi ?o naprawdę duże pienišdze - podkreœla prawnik Aleksandra Sewerynik.
W wielu publikacjach opłatę nazywa się „podatkiem od piractwa". Duże emocje wzbudza propozycja uwzględnienia w wykazie cyfrowych aparatów fotograficznych i smartfonów. Artystów szczególnie niepokoi brak jasnych informacji o sposobie podziału pieniędzy pochodzšcych z opłat. A co to jest opłata reprograficzna i jaki jest jej cel? Pomyœlana została jako rekompensata m.in. dla twórców i artystów wykonawców za legalne korzystanie z ich twórczoœci w granicach dozwolonego użytku. Posłużę się przykładem. Zgodnie z prawem autorskim dozwolone jest skopiowanie całej płyty z muzykš i przekazanie jej członkowi rodziny lub przyjacielowi. Konieczny jest do tego odpowiedni sprzęt – komputer z nagrywarkš płyt CD oraz odpowiedni czysty noœnik – płyta CD albo pendrive. Przyjaciel otrzyma za darmo, ale i całkowicie legalnie noœnik z nagraniami utworów. Ani twórca, ani artysta wykonawca, ani producent nie otrzymajš żadnego wynagrodzenia z tego tytułu. Aby nie było wštpliwoœci: nikt nie kwestionuje poglšdu, że takie prywatne kopiowanie powinno być dozwolone. Najpierw trzeba jednak zadać sobie pytanie: kto zarobił na tym, że płyta została legalnie skopiowana? Producenci i importerzy urzšdzeń i czystych noœników. Bez twórczoœci ich sprzęt nie byłby tak potrzebny, a jego produkcja tak opłacalna. ?I właœnie o to chodzi w opłacie reprograficznej – jej celem jest zobowišzanie podmiotów, które czerpiš realne korzyœci z kopiowania twórczoœci w granicach dozwolonego użytku, do dzielenia się dochodami z artystami. W zwišzku z tym ciężar zapłaty za korzystanie z twórczoœci w pewnym stopniu jest przeniesiony na podmiot, który czerpie z tego korzyœci majštkowe. Oczywiœcie, pewnie jakšœ częœć opłaty poniesie poœrednio konsument, bo może być ona składnikiem ceny urzšdzenia. Nie jestem ekonomistš, ale nie wydaje mi się, by wysokoœć opłaty przekładała się wprost na cenę sprzętu. Podsumowujšc, opłata reprograficzna powinna być pobierana od urzšdzeń i noœników, które sš wykorzystywane do legalnego kopiowania twórczoœci w ramach dozwolonego użytku, a pienišdze z niej uzyskane podzielone między twórców, wykonawców i producentów (wydawców) kopiowanych utworów.
Tymczasem w wielu publikacjach prasowych opłatę reprograficznš nazywa się podatkiem od piractwa. Ta nazwa wpada w ucho, ale tak naprawdę nie ma racji bytu. Opłata to nie jest żaden podatek – służy ochronie interesu prywatnego, a nie publicznego i nie wpływa do budżetu państwa, tylko do stowarzyszeń uprawnionych artystów i producentów. Nie jest także zwišzana z piractwem. Wręcz przeciwnie. Łšczy się z w pełni legalnym i dozwolonym użytkiem. Nikt nie lubi płacić dodatkowych podatków ani być nazywanym piratem, stšd nie dziwiš mnie negatywne wypowiedzi oparte na tak sformułowanym komunikacie. Trudno znaleŸć racjonalne uzasadnienie dla używania tego pejoratywnego okreœlenia. Najwięcej emocji wzbudza jednak wykaz urzšdzeń, od których opłaty majš być pobierane, oraz konkretna ich wysokoœć. W tym miejscu trudno rozwinšć ten temat, może uda mi się ?w przyszłoœci. Warto jedynie zauważyć, ?że tworzšc wykaz, minister powinien kierować się zasadš proporcjonalnoœci, czyli stosować œrodki niezbędne do osišgnięcia celu opłaty reprograficznej. Osobiœcie uważam, że idea pobierania opłat reprograficznych jest słuszna, a jej realizacja oparta na zasadzie proporcjonalnoœci może zapewnić zebranie œrodków na stosowne wynagrodzenie ?za pracę wielu twórców, wykonawców ?i producentów. Bo fakty sš takie, że wyprodukowanie płyty wymaga dużej iloœci czasu i pieniędzy, a twórcy i wykonawcy powinni otrzymywać wynagrodzenie za swojš pracę... Najważniejsze jest jednak to, by pienišdze z opłat reprograficznych rzeczywiœcie do nich trafiały. Dlatego istotne jest według mnie skupienie się ?na tym, jak dzielone sš pienišdze z opłat. ?Ale o tym już w kolejnym felietonie. Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykładowcš na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Prowadzi blog: prawomuzyki.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL