Rodzina

Pięć lat w związku i 30 w długu

Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Kredyt mieszkaniowy wiąże małżonków na całe życie, nawet po rozwodzie.
Byłych małżonków łączą nie tylko dzieci, ale często też wspólny kredyt.
– W majątku dorobkowym sąd dzieli tylko aktywa, długów już nie, bo nie pozwala na to kodeks cywilny – tłumaczy sędzia Waldemar Żurek. – Długi byli małżonkowie muszą podzielić sami, ale i tak nie mają gwarancji, że po latach nie zapuka do obojga bank.

Życie z kredytem

– Moja klientka razem z eksmężem ustaliła u notariusza, że on bierze lokal i dalej spłaca kredyt, a ona wychodzi z małżeństwa bez długów – opowiada adw. Rafał Dębowski. – Po jakimś czasie – dodaje – bank zażądał od niej spłaty kredytu. Były mąż popadł w biedę i nie miał z czego płacić. Pieniądze zaś ze zlicytowanego lokalu nie pokryły całego długu. Może wprawdzie żądać od byłego męża zwrotu tego, co zapłaciła bankowi, ale co z tego: jej eksmąż jest biedny jak mysz kościelna.
– Bank udzielił kredytu obojgu małżonkom, brał przy tym pod uwagę ich wspólną zdolność kredytową – tłumaczy mec. Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. –Dlatego po rozwodzie dalej są oni dłużnikami banku i ciąży na nich odpowiedzialność solidarna z tytułu spłaty kredytu. Na podstawie kodeksu cywilnego bank może żądać jego spłaty jednocześnie od obojga lub od jednego z nich. – Zdarza się, że bank wyraża zgodę na przeniesienie kredytu na jednego z małżonków, ale nie może to odbyć się z pokrzywdzeniem banku. Ma on obowiązek minimalizować ryzyko prowadzonej działalności. Szansy więc na uzyskanie takiej zgody nie ma, gdy małżonek, któremu przypadnie mieszkanie oraz kredyt, słabo zarabia – dodaje Bańka. Wiele osób w ogóle nie dzieli majątku. – Dotyczy to głównie tych, które nabyły lokal za kredyt we frankach w latach 2007 –2008, gdy wartość nieruchomości była najwyższa, a kurs franka niski. Teraz wartość mieszkań jest niższa od kredytu, pieniędzmi ze sprzedaży nie uda się go spłacić – wyjaśnia adw. Anna Czepkowska, która ma kilku takich klientów. Zdaniem sędziego Żurka przepisy kodeksu rodzinnego o podziale majątku małżonków nie przystają do rzeczywistości i trzeba je zmienić.

Czas na zmianę

– Sąd powinien dzielić nie tylko aktywa, ale i długi małżonków. Dzięki temu można byłoby definitywnie zakończyć związek i każdy odpowiadałby za swoją część długów – uważa sędzia Żurek. Zgadza się z tym mec. Dębowski: – To dobry pomysł, pod warunkiem że bank zgodzi się na taki podział. Odmiennego zdania jest mec. Czepkowska. – Prowadziłoby to do pokrzywdzenia wierzyciela,  czyli banku – uważa. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl

Opinia:

Robert ?Dor, notariusz Do notariusza zwracają się tylko ci, którzy umieją dojść do porozumienia i rozstać się w zgodzie. Zdarza się też, że jedno ?z byłych małżonków chce przejąć na siebie kredyt. ?Na ogół jest to eksmałżonek, któremu przypada mieszkanie.?To nic innego jak przejęcie długu. ?Zgodnie jednak z art. 521 § 2 kodeksu cywilnego skuteczność przejęcia zależy od zgody wierzyciela. Bez akceptacji banku nie będzie to więc możliwe. Nie w każdym niestety wypadku udaje się ją uzyskać. Ci z niskimi dochodami nie mają na nią szans. ?Często jedynym wyjściem pozbycia się długu jest wówczas sprzedaż mieszkania.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL