REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Przedstawienie zamiast przełomu

e.ł. 03-04-2010, ostatnia aktualizacja 03-04-2010 18:10

Witomiła Wołk–Jezierska, występująca do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą katyńską

Czego się Pani spodziewa po Władimirze Putinie w Katyniu po rosyjskiej odpowiedzi na polską skargę do Strasburga?

Witomiła Wołk–Jezierska: Prawdę mówiąc – niczego. To będzie wielkie przedstawienie. Tak na to reaguję, bo pracowałam kiedyś w teatrze i widziałam niejeden spektakl. Czego zresztą mogę oczekiwać, skoro rosyjskie władze nie reagowały, gdy rok czy dwa lata temu naszych bliskich, zamordowanych przez NKWD, obrażano przed moskiewskimi sądami, nazywając szpiegami i sabotażystami. Premier Putin nie był tym oburzony. Na pewno nie będzie więc przełomu.

A czego oczekuje Pani od premiera Tuska? Powinien upomnieć się o prawdę i dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej?

Na pewno nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Tam niech pokłoni się ofiarom. Zresztą prawdy w sprawie katyńskiej dowiadujemy się od lat dzięki uczciwym Rosjanom, a nie dzięki polskim politykom. Jednak skoro polski rząd przystąpił do naszej skargi przeciwko Rosji jako tzw. strona trzecia i może przekazywać Trybunałowi w Strasburgu swoje opinie dotyczące tego postępowania, liczę, że to wykorzysta i odpowiednio ustosunkuje się do skandalicznej rosyjskiej odpowiedzi. Europejski Trybunał to jest miejsce, gdzie wsparcie naszych żądań mogłoby się przydać. Teraz bowiem nasi prawnicy przygotowują odpowiedź na dostarczone nam memorandum władz Federacji Rosyjskiej.

A „niespodziewanie” odnalezione właśnie w Moskwie nowe dokumenty mogą przyczynić się do wyjaśnienia zbrodni?

- To także gest na potrzeby politycznego spotkania z polskim premierem. Od dawna wiadomo, że materiały dotyczące zbrodni musi mieć w archiwach Kreml. Nie wierzę, byśmy teraz dostali coś naprawdę sensacyjnego, ale oczywiście akurat na tzw. białoruskiej liście ofiar bardzo nam zależy. Wiele osób dowiedziałoby się bowiem, co stało się z ich bliskimi. Niemniej chcę przypomnieć, że w 1994 roku tzw. listę ukraińską dostaliśmy od władz Ukrainy. Przekazano ją ówczesnemu zastępcy prokuratora generalnego Stefanowi Śnieżce. Moskwa nadal upierała się zaś, że jej nie ma.

Rozmawiała Ewa Łosińska

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jedynie NSZZ „S" może zmienić rzeczywistość

Związek zawodowy powinien bronić państwa, praworządności i najsłabszych obywateli i bardzo dobrze, że angażuje się w takie spraw - mówi Paweł Kukiz, piosenkarz, lider zespołu piersi >>