Rozmowa "Rz"
Oto kulisy sprawy Piesiewicza
Wszystko wskazuje na to, że senator brał kokainę – twierdzi Józef Gacek, prokurator prowadzący śledztwo
Rz: Śledztwo, w którym senator Krzysztof Piesiewicz miał otrzymać zarzuty posiadania i nakłaniania do używania narkotyków, zostanie umorzone, bo Senat nie wyraził zgody na uchylenie mu immunitetu. Senatorowie uznali, że śledczy opierali się wyłącznie na zeznaniach szantażystów...
Józef Gacek, prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, prowadzący śledztwa w sprawie senatora: Z niezrozumiałych powodów umniejsza się wartość nagrań wykonanych przez kobiety biorące udział w spotkaniu z senatorem. Co jest o tyle dziwne, że rzadko się zdarza, aby w postępowaniu karnym dowodem były filmy z zarejestrowanym przestępstwem. Z filmów wynika, że Krzysztof Piesiewicz nie był osobą odurzoną i miał świadomość swoich reakcji. Mało tego, był osobą, która w sposób czynny brała udział w całym zdarzeniu, a w wielu przypadkach był nawet inicjatorem pewnych zachowań.
Zresztą sam senator w swoich zeznaniach nie neguje autentyczności nagrań. Wprawdzie podaje inne okoliczności związane z zażywaniem narkotyków, ale nie twierdzi, jakoby filmy zostały zmanipulowane.
Oprócz tego istotnym dowodem są zeznania Joanny S., jednej z dwóch kobiet uczestniczących w spotkaniu. Ona nie planowała szantażu wobec polityka ani nie brała w nim udziału. To ona w swoich zeznaniach wskazała na nakłanianie jej przez senatora Piesiewicza do zażywania narkotyków. Przyznała się, że podczas spotkania brała kokainę. Jest pewna, że zażytym narkotykiem była kokaina, ponieważ wcześniej próbowała go i wie, jak smakuje i jakie ma działanie.
Był więc pan zaskoczony tym, że immunitetu nie uchylono?
Tak, byłem zaskoczony. Tym bardziej że prokuratorzy, którzy zapoznali senatorów z wnioskiem o uchylenie immunitetu, zaproponowali im wgląd do akt śledztwa. Tymczasem przed podjęciem decyzji nikt z członków Senackiej Komisji Etyki nie zapoznał się ze zgromadzonym w śledztwie materiałem dowodowym. Takie działanie jest zaskakujące z punktu widzenia poszanowania zasady państwa prawa. Brak zgody Senatu uniemożliwia dalsze prowadzenie śledztwa i wykonanie niezbędnych w śledztwie czynności.
O jakie czynności chodzi?
Przeszukanie mieszkania senatora Piesiewicza, pobranie i przebadanie jego włosów na zawartość kokainy czy też dokonanie konfrontacji z jego udziałem.
Czy po wygaśnięciu mandatu Krzysztofa Piesiewicza wykonanie tych czynności będzie miało jeszcze jakiś sens?
Można przewidywać, że wynik przeprowadzonych czynności z uwagi na upływ czasu nie dostarczy dodatkowych dowodów. Będzie istniała jednak możliwość przedstawienia zarzutów Piesiewiczowi.
Czy taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny?
Obecnie tak.
Senator twierdził, że na filmach wciągał nosem lek, a nie żaden narkotyk.
Po wygaśnięciu mandatu Piesiewicza będzie można postawić mu zarzuty
To jego linia obrony. Zapoznanie się z treścią nagrań pozwoliłoby osobom decydującym o uchyleniu immunitetu na stwierdzenie, iż zachowanie senatora jest typowe dla zażywania kokainy, o czym świadczą chociażby ekspertyzy wykonane na potrzeby śledztwa. Chodzi o usypywanie substancji w charakterystyczne tzw. kreski, a następnie wciąganie jej przez nos za pomocą zrulowanego banknotu. Wszystkie te okoliczności razem z późniejszym zachowaniem utrwalonym na filmach świadczą w sposób jednoznaczny, że zażywanym białym proszkiem była kokaina.
Senatorowi proponowano poddanie się badaniu na obecność kokainy?
Tak. Po odmowie przez Senat uchylenia mu immunitetu prokuratura zwróciła się do niego z prośbą o pobranie włosów, by wykonać badania chemiczno-toksykologiczne. Senator odmówił.
W jaki sposób prokuratura dowiedziała się o nagraniach z udziałem Krzysztofa Piesiewicza?
Wydział do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji we wrześniu 2008 r. badał sprawę usiłowania wymuszenia rozbójniczego na terenie Marek. Podczas działań policji ustalono, że Krzysztof Piesiewicz zapłacił za wydanie mu kompromitujących go filmów. To stało się podstawą do prowadzenia przez tutejszą prokuraturę śledztwa.















