Nie dzielimy ludzi na kobiety i mężczyzn

Matylda Młocka 25-11-2009, ostatnia aktualizacja 25-11-2009 07:04

Rozmowa: Bogusława Radziwon, współtwórczyni strony www.parytety.pl

autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa

Rz: W poniedziałek ruszyła strona internetowa www.parytety.pl. Czy kobiety, które ją tworzą, chcą się stać alternatywą dla feministek?

Bogusława Radziwon: Jesteśmy grupą kobiet, które łączy to, że wszystkie przeciwstawiamy się parytetom. Strona internetowa ma informować o naszej działalności, a punktem wyjścia jest list otwarty, który w lipcu tego roku został opublikowany m.in. w „Rzeczpospolitej”. Na stronie można go nadal podpisywać, dostępne są też artykuły i komentarze na ten temat. Będą też linki do cennych inicjatyw takich jak konkurs: „Mama w pracy” lub „Rodzic pracujący nie mniej kochający”. Nie chcemy się przeciwstawiać ani organizacjom, ani partiom politycznym. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, który podpowiada, że parytety nie doprowadzą do zmiany sytuacji polskich kobiet.

Planujecie stworzyć organizację przeciwniczek parytetów?

Napisałyśmy list i nie miałyśmy w planach niczego więcej. Ale okazało się, że jest spore zainteresowanie naszą inicjatywą. Jeśli zgłoszą się kobiety chcące utworzyć stowarzyszenie, to nie wykluczamy takiej możliwości.

Nie boicie się, że zostaniecie uznane za zdrajczynie sprawy kobiet?

Nie chcemy dzielić ludzi na kobiety i mężczyzn. Wszyscy tworzymy jedno społeczeństwo. Kiedy głosuję na kogoś, to nie ze względu na płeć, ale dlatego, że cenię jego przygotowanie merytoryczne.

Rzeczpospolita