REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Unia nas wzmocniła

Wojciech Lorenz 04-10-2009, ostatnia aktualizacja 04-10-2009 20:05

Rozmowa z Seamusem Heaneyem, poetą irlandzkim

Kilka tygodni przed referendum zdecydował się pan poprzeć obóz zwolenników traktatu. Może mieć pan udział w jego przyjęciu.

Seamus Heaney: Jestem bardzo szczęśliwy, że traktat przeszedł, ale byłbym jeszcze szczęśliwszy, gdyby się to stało za pierwszym razem. Jesteśmy w Unii Europejskiej od 1973 roku i wyraźnie widać, jak od tego czasu nasz kraj zmienił się na korzyść. Umocniła się nasza niepodległość i pewność siebie. Odnieśliśmy gigantyczne korzyści ekonomiczne. Byłem bardzo zasmucony, gdy w czerwcu zeszłego roku Irlandczycy powstrzymali reformy umożliwiające dalszą integrację. Irlandia dostała gwarancje nienaruszalności praw obyczajowych, podatkowych i neutralności, ale tym razem ciężar kampanii przesunął się na sprawy gospodarcze. Irlandczycy po części zagłosowali na „tak”, bo zrozumieli, że będąc w Unii, są bezpieczniejsi i jest to lepsze dla gospodarki. Ale nie tylko to odegrało rolę. Lepiej zrozumieli sam traktat. Rząd tym razem porządnie wykonał swoją pracę, wyszedł do ludzi ze zrozumiałym przekazem i poprowadził dobrą kampanię.

Przeciwnicy nawołujący do głosowania na „nie” argumentują, że zbyt daleko idąca integracja może zagrozić kulturze, religijności, nawet niepodległości. Nie boi się pan, że Irlandia utraci swój charakter?

Mimo że Irlandia odzyskała niepodległość na początku XX wieku, ciągle była ekonomicznie uzależniona od Wielkiej Brytanii. Próbowaliśmy się wyrwać spod tej dominacji, ale tak naprawdę dopiero członkostwo w Unii Europejskiej uczyniło z nas całkowicie niepodległy kraj. Co do kultury, to proszę pamiętać, że nasi najwięksi artyści ostatniego stulecia: James Joyce, Samuel Beckett czy Oskar Wilde, byli prawdziwymi Europejczykami i miało to wpływ na ich twórczość. A Kościół i księża zawsze utrzymywali bliskie związki z kontynentem.

W trakcie kampanii roiło się w Dublinie od Francuzów i Holendrów namawiających do głosowania na „nie”. Przyjeżdżali też politycy z Brukseli, by nakłaniać do głosowania na „tak”. Jaki wpływ mogły mieć naciski z zewnątrz?

Z Holendrami czy Francuzami Irlandczycy nie mają związków emocjonalnych, więc ich zaangażowanie w kampanię nie wzbudzało kontrowersji. Inaczej Brytyjczycy. Niepokojące były próby wywierania wpływu przez eurosceptyczną partię UKIP czy przez gazety znajdujące się w brytyjskich rękach. Wynik referendum był zdrowym odruchem odrzucenia nacisków płynących z Londynu.

—rozmawiał Wojciech Lorenz

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jedynie NSZZ „S" może zmienić rzeczywistość

Związek zawodowy powinien bronić państwa, praworządności i najsłabszych obywateli i bardzo dobrze, że angażuje się w takie spraw - mówi Paweł Kukiz, piosenkarz, lider zespołu piersi >>