Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Tusk wykorzystał Muchę

Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Po rzšdach PO zostanš: podwyższony wiek emerytalny, pienišdze zabrane emerytom i miliardy długu odliczane przez zegar Leszka Balcerowicza – mówi Elizie Olczyk współzałożycielka partii Polska Razem Jarosława Gowina.
Rz: Sobotni kongres założycielski partii Jarosława Gowina to była pani pierwsza duża impreza polityczna od kilku lat. Jak wrażenia? Elżbieta Jakubiak: Byłem pełna podziwu dla determinacji kolegów, którzy przyjechali na tę imprezę mimo niepogody. Mieliœmy telefony: poczekajcie na nas, opóŸnijcie wystšpienie, bo już jesteœmy blisko. To było bardzo krzepišce. Pomyœlałam, że skoro na zjazd założycielski przybyło 1500 osób, których nie powstrzymał szalejšcy huragan, to jest to prawdziwa siła polityczna. Nieraz już słyszałam od rozmaitych małych partii, że skoro tyle osób za własne pienišdze dojechało na jakiœ zjazd, to znaczy, że partia istnieje i cišgle jest poważnš siłš politycznš. A póŸniej się okazywało, że to nic nie znaczy.
Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Do tego, żebyœmy odnieœli sukces, potrzebna jest chęć Polaków do zmian. Większoœć społeczeństwa tkwi dzisiaj w poczuciu, że nic się nie da zrobić. I jeżeli sami nie zechcš doprowadzić do zmiany, nie będzie w nich buntu, to nasza partia może mieć najlepszy program, być krystalicznie uczciwa i mieć fantastycznych liderów, a i tak rozbijemy się o mur obojętnoœci. Ale ja wyczuwam w Polakach tę gotowoœć do zmian. Widzę, że sympatie do tej pory ulokowane w PiS i PO się zmieniajš. PO straciło sporš częœć elektoratu, a PiS jest stabilne, ale nie zdobywa nowych sympatyków. Mam też poczucie, że większoœć Polaków nie godzi się już na wyjazd za granicę w poszukiwaniu lepszego życia. Chcš żyć w Polsce. A tymczasem jedynš ofertš rzšdzšcych dla młodego pokolenia jest bilet w jednš stronę. Po 20 latach naszej transformacji premier, prezydent i niejeden minister mówiš: chcecie lepiej żyć, to jedŸcie. Przeciwnie, wszyscy mówiš – wracajcie, bo społeczeństwo się starzeje. To nieprawda. Jeszcze niedawno udawano, że rzšdowi zależy na powrocie Polaków z emigracji zarobkowej. Ale teraz nikt już nie jeŸdzi do Londynu namawiać Polaków do powrotu, bo gdyby wrócili, staliby się zarzewiem buntu. A jestem przekonana, że ci ludzie chcieliby wrócić do kraju, tylko trzeba mieć dla nich jakšœ propozycję. Polacy chcieliby mieszkać w kraju, ale zarabiać jak w Londynie. Polacy chcš mieć pracę, bo to jest dla nich nadzieja na życie. Tymczasem po 20 latach przemian zdobycie w Polsce byle jakiej posady urasta do ogromnego problemu. Z waszego kongresu założycielskiego najbardziej przebił się pomysł o głosowaniu w imieniu dzieci, który został wręcz obœmiany jako niekonstytucyjny. Oczywiœcie, każda zmiana konstytucji, zanim się jej nie dokona, jest niekonstytucyjna. Chcemy zmienić konstytucję, tak by rodzina mogła dbać o interesy młodego pokolenia. Wszyscy wiedzš, że mamy najgorszy współczynnik dzietnoœci w Europie, a każda propozycja zmierzajšca do zmiany tego stanu rzeczy kończy się stwierdzeniem – tak nie można. Myœli pani, że ludzie będš decydować się na dzieci po to, żeby mieć dwa głosy więcej przy urnie? Ludzie będš mieli dzieci, jeżeli będš mieli pracę. Poza tym wszyscy muszš zrozumieć, że rodziny z dziećmi muszš mieć wsparcie. Tymczasem nasz system podatkowy abstrahuje od zobowišzań, jakie biorš na siebie rodziny z dziećmi. Sš odpisy podatkowe na dzieci. 1000 złotych, które można odpisać od podatku raz w roku, a jeszcze trzeba trzy miesišce poczekać na zwrot tych pieniędzy. To nie może zastšpić prawdziwego systemu na rzecz rodzin z dziećmi. Taka rodzina nie może płacić 18-procentowego podatku, bez względu na liczbę dzieci w rodzinie, bo to jest stanowczo za dużo. Tak wysoki podatek uniemożliwia rozwój. To my kupujemy pieluchy, usługi edukacyjne, bilety do teatru i kina, napędzajšc gospodarkę. Łatwo się obniża podatki, będšc w opozycji, bo nie trzeba się martwić o dochody. Wie pani, ile kosztuje przyznanie rodzinie 90 złotych pomocy? Ile zaœwiadczeń i oœwiadczeń trzeba przedstawić? Ile wyliczeń zrobić? Przy tym pracujš rzesze ludzi, a kosztuje to ogromne pienišdze. Likwidacja tego systemu dałaby takie oszczędnoœci, że spokojnie można by obniżyć podatki. Wasz kolejny postulat to wybory w okręgach jednomandatowych. Odnoszę wrażenie, że jest to stały postulat małych partii, które majš dużo znanych polityków. Nie majš szans na przekroczenie progu wyborczego, ale sšdzš, że przy okręgach jednomandatowych przynajmniej kilka osób weszłoby do Sejmu. Jarosław Gowin przejechał całš Polskę i spotkał wielu ludzi, którzy chcš wyborów w okręgach jednomandatowych. Wydaje mi się, że powstrzymanie tej zmiany jest niemożliwe. Ludzie chcš odpowiedzialnoœci polityków, a to się wišże z okręgami jednomandatowymi. Sšdzę, że zmiana ordynacji polepszy jakoœć polityki. Oczywiœcie nie mam stuprocentowej pewnoœci, ale warto to sprawdzić. Nie można blokować wszystkich zmian tylko dlatego, że coœ zostało uchwalone 20 lat temu i dlatego jest œwięte. Rzšd dopiero co wprowadził zmiany w OFE, a wy byliœcie temu przeciwni. Uważaliœcie, że należy trwać przy OFE. Bronimy naszych pieniędzy. Jeżeli ktoœ uważa, że OFE to było oszustwo, to niech wyjdzie i powie otwarcie: Jerzy Buzek was oszukał. Tak mówił Jacek Rostowski, jeszcze kiedy był ministrem finansów. Nie. On mówił: ja chcę te pienišdze. Nie może powiedzieć, że to było oszustwo, bo sam w tym brał udział. Nie było go w rzšdzie Buzka. Ależ był wówczas doradcš Leszka Balcerowicza. I jakoœ nie pisał alarmujšcych tekstów, że politycy oszukujš obywateli. Będšc ministrem finansów, przez szeœć lat nic nie zrobił, żeby obniżyć opłaty dla OFE za zarzšdzanie pieniędzmi. Dodam jeszcze, że sam odkłada na emeryturę w systemie kapitałowym w Wielkiej Brytanii, a nam mówi, że to jest Ÿle. Brytyjczycy nie majš takiego systemu jak my. To zmieńmy nasz system, obniżmy prowizję za zarzšdzanie do 0,5 proc., ale go nie likwidujmy. Bardzo mnie dziwi stosunek niektórych ludzi do OFE, np. Bogusław Grabowski z Rady Polityki Pieniężnej mówi, że otwarte fundusze sš złe, a przez lata zarzšdzał jednym z nich, dzięki czemu jest dzisiaj bogatym człowiekiem. Takie osoby powinny się wyłšczyć z dyskusji. Wzbogaciły się na systemie, który – jak mówiš – był złodziejski, a dzisiaj występujš w aurze zbawców, opowiadajšc się za jego likwidacjš. Z całym szacunkiem, ja im nie wierzę. Porozmawiajmy o kobietach w polityce. Joanna Mucha po zakończonej pracy w resorcie sportu pożaliła się jednej z gazet, że była zwalczana, bo nie piła alkoholu z działaczami. Czy tak wyglšda praca w tym ministerstwie? Może paniš zdziwię, ale Joanna ma rację. Uważam tylko, że do grona mężczyzn, którzy chcieli z niš pić alkohol, powinna dopisać premiera Donalda Tuska, który zręcznie jš wykorzystał. Powołał jš do resortu, a póŸniej nie udzielał wsparcia. Dlaczego Tusk wykorzystał Muchę? Bo była dobra na Euro, kiedy miło było się pokazać z eleganckš paniš minister, znajšcš angielski, a zaczęła być złym ministrem, gdy przestała przynosić premierowi dobre informacje. Pamięta pani doniesienia z Pekinu? Najważniejsze informacje dotyczyły tego, ilu działaczy ile wypiło alkoholu, i na jakim trawniku odsypiało libację. T o był obraz Polski. Sama Mucha też popełniła sporo błędów. Nie trzeba było np. powoływać spółki państwowej do zarzšdzania państwowym stadionem. To jest socjalizm. Uważam zresztš, że dzisiaj te wszystkie spółki, które powstały na Euro, ale i całe ministerstwo mogš być zlikwidowane. W Polsce jest za dużo ministerstw. Natomiast Joanna zrobiła jedno – przestawiła trochę strumień pieniędzy w sporcie. Jeżeli programy, które opracowała, wejdš w życie, to dzieciom bez wštpienia będzie łatwiej uprawiać sport. Uważa pani, że kobiety majš gorzej na stanowiskach ministerialnych? Minister Elżbieta Bieńkowska nie wydaje się uciemiężona. Przeciwnie, rozstawia mężczyzn po kštach. Ma wsparcie premiera, bo jest dla niego niegroŸna. Gdyby była kobietš z własnš frakcjš i chciała konkurować o władzę, już dawno sypałyby się na niš gromy, jak to się kłóci, jaka to jest niemiła i histeryczna. Ale ponieważ robi swoje, nie kopie dołków pod konkurentami politycznymi – jest dobra. Kobietę dużo łatwiej jest zwalczać w polityce niż mężczyznę. Wystarczy ubrać jš w konflikt z innš kobietš i już mamy oœmieszajšcy przekaz: baby się kłócš. Sama odeszłam z Kancelarii Prezydenta, żeby nie być ubranš w konflikt z Małgorzatš Bochenek. Nie mogłam pozwolić na to, żeby media huczały o kobiecej polityce w Kancelarii Prezydenta. Mucha jednak nie miała konfliktów z kobietami i nie zbudowała żadnej frakcji. Dlaczego musiała odejœć? Bo w rzšdzie zaczęła się polityka. Było wiadomo, że skoro premier oparł się w konflikcie z Grzegorzem Schetynš na Andrzeju Biernacie, to musi mu za to zapłacić. Ministerstwo Sportu było naturalne, bo Biernat od lat pracował w sejmowej komisji sportu. A jak pani odebrała nominację Joanny Kluzik-Rostkowskiej na ministra edukacji? Z perspektywy czasu musi pani przyznać, że nie wybrała Ÿle, bo wasze œrodowisko jest na marginesie polityki, a ona robi karierę. Lepiej w dobrym towarzystwie przegrać, niż w złym wygrać. PO jest dziœ złym towarzystwem? Raczej jest to œrodowisko niemajšce pomysłu, co robić dalej po szeœciu latach rzšdów. A co zostanie po PO? Podwyższony wiek emerytalny, pienišdze zabrane emerytom i miliardy długu odliczane przez zegar Leszka Balcerowicza. To nie jest przyjemny dorobek. Elżbieta Jakubiak jest politykiem partii Polska Razem. W latach 2005–2007 była szefowš gabinetu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w roku 2007 ministrem w rzšdzie Jarosława Kaczyńskiego
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL