Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Jan Strzelecki pisze do Stalina

Witold Kieżun: Powstaniec warszawski, prawnuk styczniowego
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Witold Kieżun: rocznik 1922, autor siedemdziesięciu szeœciu monografii z dziedziny teorii organizacji i zarzšdzania pisanych w paru językach, żołnierz powstania, œwiadek wieku.
Niebanalna jest już historia rodziny rozmówcy Roberta Jarockiego. Dziadek Józef jako siedemnastolatek za udział w powstaniu styczniowym został dożywotnio zesłany na Syberię. Po latach częœciowo ułaskawiony, lecz bez prawa powrotu na Litwę, znalazł się na Kaukazie, najpierw w Groznym, potem w Tbilisi, gdzie kierował pocztš i telegrafem całego Kaukazu. Tam urodził się w roku 1892 ojciec Witolda, także Witold, który skończył studia medyczne w Dorpacie. Podczas I wojny został wcielony do rosyjskiej marynarki wojennej, jako lekarz na kršżowniku „Oleg". W czasie przewrotu bolszewickiego marynarze wymordowali oficerów, roztropnie zostawiajšc przy życiu lekarza. Tak wypadło mu służyć w sowieckiej flocie. „Oleg" został w czerwcu 1919 zatopiony przez brytyjskš łódŸ torpedowš. Doktora K., który ocalał, przydzielono do wojskowego szpitala w Tallinie. Na wieœć o powstaniu państwa polskiego przedostał się do kraju, bioršc udział w wojnie z bolszewikami. Po jej zakończeniu pozostał w wojsku w randze kapitana, będšc lekarzem garnizonu wileńskiego. Jego brat Jan był jednym z pierwszych rosyjskich lotników, zastępcš attaché lotniczego przy ambasadzie Mikołaja II w Paryżu. W kampanii 1920 roku uzyskał Virtuti Militari. Po wojnie był dowódcš pierwszego pułku lotniczego w Bydgoszczy. Matka naszego bohatera pochodziła z zamożnej ziemiańskiej rodziny na Białorusi. Najstarsza z czworga rodzeństwa, w wieku lat 16 straciła oboje rodziców. Decyzjš rady familijnej majštek ziemski został sprzedany, a pienišdze złożone w banku, jako fundusz pozwalajšcy na kształcenie sierot. Po edukacji domowej panna Bokun zdała eksternistycznš maturę w Mińsku. Chciała studiować medycynę, a œciœlej stomatologię. Szwajcaria była wówczas jedynym krajem, gdzie dopuszczano kobiety na takie studia. Okazało się tam, że ma pewne kłopoty ze znajomoœciš niezbędnej na studiach łaciny. Polecono jej wówczas pewnego Rosjanina jako korepetytora. Był to jegomoœć koło czterdziestki, nudny, sztywny i mrukliwy, mól ksišżkowy pochłonięty pisaniem. Nieduży, mocno wyłysiały i z ryżš bródkš, mówił urywanymi gardłowymi zdaniami. Nie żšdał opłat przekraczajšcych jej możliwoœci. Ów Włodzimierz Iljicz Uljanow dawał jej lekcje przez cały rok akademicki. Dyplom lekarza uzyskała ostatecznie w roku 1916. Dopiero rok póŸniej zdała sobie sprawę, z kim miała do czynienia. Znajomoœć ta nie była jednak czymœ, czym chciałaby się chwalić ani przed wojnš, ani po wojnie, choć mogłoby to ułatwić jej wtedy życie.

Wilno, Warszawa, AK

Rodzice poznali się w roku 1913 w Druskiennikach, kiedy byli jeszcze na studiach, i niemal natychmiast się pobrali. Tymczasem siostra matki wyszła za Władysława Gieysztora, właœciciela folwarku Dolny Horodziej, zwanego w rodzinie Magdulkš, położonego blisko granicy z sowieckš Białorusiš. Ojciec Władysława Jakub był dowódcš powstania styczniowego na Litwie, co skończyło się konfiskatš majštków. Władysław skończył zawodowš szkołę kolejnictwa i został maszynistš pocišgów ekspresowych. Maszyniœci i w ogóle kolejarze należeli wówczas (ale i póŸniej w wolnej Polsce) do elity zarobkowej, co powodowało niezawodnoœć i punktualnoœć ówczesnych kolei. Po roku 1920 Gieysztor wszedł w posiadanie Magdulki. Zorganizował tam oœrodek szkoleniowy produkcji rolnej dofinansowywany przez kuratorium w Nowogródku. Dzięki ciężkiej osobistej pracy i prowadzeniu wzorowej hodowli Gieysztorowie mogli zapewnić wyższe wykształcenie pięciorgu potomstwa. Każdego lata, poczynajšc od 27 czerwca, czyli dnia imienin gospodarza, następował zjazd paru pokoleń niesłychanie rozgałęzionej rodziny Gieysztorów i Bokunów. Tam Witold spędzał z matkš niezapomniane wakacje. Ojciec, najwyższy człowiek w Wilnie (195 cm wzrostu, gdy Witold junior nie przekroczył 190), należał do wileńskich oryginałów, był bohaterem licznych anegdot. Doktor zmarł na atak serca, gdy Witold miał dziewięć lat. Wypadło opuœcić wspaniałe wileńskie mieszkanie. Matka, która za życia ojca nie uprawiała zawodu, teraz przeniosła się z chłopcem do Warszawy, gdzie łatwiej było o praktykę dentystycznš. Witold został uczniem gimnazjum i liceum im. Ks. Józefa Poniatowskiego na Żoliborzu, o którym opowiada ze zrozumiałym sentymentem. Najżywszym jednak fragmentem wspomnień wczesnej młodoœci sš opisy życia umysłowego i towarzyskiego w Magdulce, dyskusji, lektur IKC, „Wiadomoœci Literackich", ale także „Prosto z Mostu" i „Merkuriusza Polskiego Ordynaryjnego", muzykowania, uczt, wycieczek pieszych, konnych i automobilowych, wizyt w sšsiedztwie, kšpieli w Œwitezi, licznej grupy zróżnicowanej zawodowo inteligencji: prawników, architektów, przedsiębiorców, urzędników państwowych. Jest to obraz œwiata, który skończył się na zawsze. Matura nastšpiła w roku 1939. Po bombardowaniach większoœć budynków nie miała szyb. Witold odnalazł szkolnego nauczyciela robot ręcznych, który szybko nauczył go krojenia szkła, po czym zakupił diament do krojenia szkła i skrzynię szkła. Zaczšł od wstawienia ich we własnym mieszkaniu. Rozlepił ogłoszenia w dzielnicy i z dwoma wyszkolonymi przez siebie kolegami pracował przez parę miesięcy całymi dniami, dzięki czemu mógł wkrótce kupić matce nowy fotel dentystyczny. Jesieniš roku 1940 roku rozpoczšł dwuletnie studia na solidnym poziomie politechnicznym, jakkolwiek formalnie uczelnia Wawelberga i Rotwanda miała oficjalny status jedynie szkoły zawodowej dla techników. Już w paŸdzierniku 1939 roku przystšpił do konspiracji polegajšcej na przechowywaniu broni ukrytej we wrzeœniu, szkoleniach i kolportażu prasy podziemnej. Gabinet dentystyczny matki był punktem rozdziału tej prasy.

Kawaler Virtuti w Komsomole

Po skończeniu konspiracyjnej podchoršżówki wzišł udział w paru akcjach zbrojnych w powstaniu. 23 wrzeœnia 1944 roku został przez Bora-Komorowskiego odznaczony orderem Virtuti Militari. Przy tej okazji zadał dowódcy trzy pytania, z których jedno dotyczyło stosunku do Armii Ludowej. Bór oœwiadczył, że sš naszymi towarzyszami i nawet w tej chwili sš tu obecni. Podczas powstania poznał też sanitariuszkę, która po pięciu latach, spotkana ponownie, została jego żonš. Powstańcy i cywile opuszczali miasto w pieszych kolumnach eskortowanych przez żandarmerię. W pewnej chwili podporucznik „Wypad" skrył się, przeskoczywszy przez żywopłot. Tak uniknšł wywózki do niewoli. Etapami dotarł do Krakowa, gdzie skontaktowany z wyższym oficerem AK dostał fałszywš kenkartę, pienišdze na utrzymanie i dojœcie do studiów prawniczych na tajnym UJ. 9 marca 1945 roku, przechodzšc przez Rynek Główny, został zatrzymany przez patrol NKWD. Znalazł się w więzieniu na Montelupich. Wiedzieli o nim wszystko, także o pytaniach zadawanych Borowi. Tak towarzysze z AL rozpracowali konspirację! Zaprzeczał wszystkiemu, poczynajšc od własnej tożsamoœci. Po dwóch tygodniach podstępnych indagacji włšcznie z teatralizowaniem majšcej nastšpić za chwilę egzekucji, załadowany do towarowego wagonu, gdzie stłoczono 80 osób, ruszył w miesięcznš podróż do gułagu. Całe wyposażenie obozu: ciężarówki, namioty, kilofy, łopaty, nawet drut kolczasty, było produkcji amerykańskiej. Wkrótce znalazł się w szpitalu, gdzie przechodził kolejno zapalenie płuc, tyfus brzuszny i plamisty, œwinkę i œwierzb. Przewieziony do kolejnego obozu pozostał w szpitalu, gdzie ordynator zajmował się nim szczególnie troskliwie. 23 kwietnia 1946 przed północš doprowadzono go do NKWD. – Dostaliœmy pismo z kancelarii tow. Stalina. Jest tam załšcznik w języku polskim. Przetłumacz mi dokładnie. Papier z nadrukiem: Zwišzek Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, adresowany do Towarzysza Generalissimusa Józefa Stalina, podpisany był przez przewodniczšcego Jana Strzeleckiego. Tekst brzmiał: „Zwišzek goršco prosi o zwolnienie z obozu w Krasnowodsku naszego kolegi Witolda Kieżuna, zasłużonego w walce z hitlerowskim faszyzmem, którego przez jakšœ tragicznš omyłkę aresztowano w Krakowie". K. przytomnie oœwiadczył, że ZNMS jest to polski Komsomoł. Enkawudzista przy okazji przeczytał mu donosy złamanej pary akowskiej, które spowodowały uwięzienie. Ostatecznie na odesłaniu do Polski zaważyła opinia lekarza, że K. i tak wkrótce umrze. Doktor Wasiliew zdšżył mu szepnšć, że jest kolegš ojca ze studiów w Dorpacie, a kryzys już minšł. Po długiej podróży czekał go jeszcze w Polsce obóz UB, który opuœcił dopiero jesieniš. Jeszcze parę miesięcy spędził starannie odżywiany w nadleœnictwie koło Bydgoszczy kierowanym przez kolejnego Gieysztora. Wreszcie wrócił na studia prawa na UJ, podejmujšc prace w oddziale Narodowego Banku Polskiego. Odtšd zaczęły się nieustanne, choć powolne awanse, stale blokowane, opóŸniane przez oczywistš odmowę wstšpienia do partii. Udział w seminariach prakseologicznych Kotarbińskiego. Doktorat. Wpływ na wewnętrznš organizację NBP. Jednak gdy zaproszono go do przedstawienia projektu usprawnienia całoœci gospodarki narodowej, jego propozycje zostały odrzucone jako niezgodne z duchem socjalizmu. Tak więc doradzał jedynie rzšdom Afryki w Burundi, Ruandzie i Burkina Faso. „Magdulka" jest najbardziej zajmujšcš ksišżkš z czytanych w cišgu ostatnich paru lat. Natomiast rozdział „Fatalna transformacja", str. 533–539, stanowišcy resumé pracy „Patologia transformacji" winien stać się obowšzkowš lekturš wszystkich myœlšcych Polaków.
ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL