Dalajlama zaniepokojony sytuacją w Tybecie
Dalajlama XIV wyraził głębokie zaniepokojenie rozwojem sytuacji w Tybecie, gdzie narasta napięcie i trwają antychińskie protesty. Wezwał władze do dialogu, a swoich rodaków do nieuciekania się do przemocy.
- Jestem głęboko zaniepokojony sytuacją, jaka rozwija się w Tybecie po pokojowych protestach w wielu jego częściach, m.in. w Lhasie - powiedział w Dharamsali duchowy przywódca Tybetańczyków.
Od poniedziałku protesty przybierają na sile w całym Tybecie i w przyległych chińskich prowincjach, stanowiących historycznie jego część. Demonstrujący domagają się również powrotu dalajlamy do kraju.
Dalajlama przypomniał, że "protesty te są manifestacją głęboko zakorzenionego resentymentu tybetańskiego narodu wobec obecnego rządu".
- Jak zawsze powtarzałem, jedność i stałość wobec brutalnej siły jest w najlepszym razie rozwiązaniem tymczasowym. Oczekiwanie jedności i stabilizacji pod takimi rządami jest nierealistyczne i dlatego nie prowadzi do znalezienia pokojowego i trwałego rozwiązania - ocenił zwierzchnik buddyzmu tybetańskiego.
- Dlatego apeluję do chińskiego przywództwa o zaprzestanie stosowania siły i zareagowanie dialogiem na od dawna wrzący resentyment tybetańskiego narodu. Wzywam także moich tybetańskich rodaków do nieuciekania się do przemocy - zaapelował.
Protesty z okazji 49. rocznicy krwawo stłumionego antychińskiego powstania w Tybecie i chińskiej okupacji organizowane są też na świecie. W Indiach Tybetańczycy rozpoczęli marsz ku granicy, ale zostali zatrzymani w czwartek przez indyjskie władze.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
