Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Ateistów zapraszam

Szymon Hołownia
Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski
Polska ma naprawdę najbardziej wierzšcych ateistów na œwiecie.
Jednemu z nich, gdy był w œpišczce, szpitalny kapelan udzielił namaszczenia chorych, a pacjent – gdy się po kilku miesišcach o tym dowiedział – doznał załamania nerwowego i znalazł się w stanie przedzawałowym. Sšd Najwyższy uznał, że ma prawo walczyć o odszkodowanie, bo to, co się stało, sponiewierało wolnoœć sumienia ateisty. Nie jestem ateistš, ale na chwilę spróbuję się wczuć. Jeœli Boga nie ma, to wszystko co robiš wierni (w tym księża), to nieszkodliwe gusła, hokus-pokus. To, co zrobił ów ksišdz, nic więc dla mnie nie znaczy (nie boli i nie zostawia œladów – namaszczenie chorych miałem dwa razy, więc wiem), ale to chyba miłe, że przyszedł i chciał pomóc? Gdybym ja, katolik, gdzieœ w Azji trafił do szpitala i dowiedziałbym się póŸniej, że jakiœ œcišgnięty przez obsługę buddyjski mnich odprawił nade mnš modły, odnalazłbym go, żeby mu podziękować. Bo choć zupełnie nie podzielam jego wiary, doceniam gest. Podsumujmy: człowiek, który twierdzi, że nie ma ducha, na czysto duchowy obrzęd reaguje tak, jakby mógł on zrobić mu realnš krzywdę. Potrzebuje teraz œwieckich egzorcyzmów, które przywrócš wolnoœć jego sumieniu. Powtórzę: jak coœ, co jego zdaniem obiektywnie nie zaistniało, puste słowa i puste znaki, może doprowadzić człowieka do stanu przedzawałowego? Zaprawdę, mamy najbardziej wierzšcych ateistów na œwiecie.
Na tyle nadwrażliwych, że w życzliwym geœcie myœlšcego inaczej człowieka z miejsca widzš akt ideologicznej agresji, próbę wrogiego przejęcia, zapisania na siłę do swojej czarnej sotni. Litoœci, odrobinę wiedzy! Sakrament chorych to pomoc, a nie żaden obrzęd inicjacji, nie obrzezanie i nie chrzest. A co do chrztu – w dyskusji już podnoszš się głosy, że następnym krokiem sšdów powinno być zakazanie chrzczenia nieœwiadomych dzieci. To jednak myœlenie kompletnie od czapki. Tę decyzję podejmujš przecież nie księża, lecz rodzice. W ramach swej odpowiedzialnoœci formatujšcy potomstwu życie także na wielu innych frontach: wybierajš mu też szkołę, dietę, kolegów i języki, których będzie się uczyć. Z tym nie macie, drodzy ateiœci, kłopotu? Sprawę rozwišże precyzyjne dysponowanie przy przyjęciu do szpitala, czy życzy się sobie wizyty kapłana. Ja przy najbliższej okazji zapiszę, by koniecznie wezwać do mnie katolickiego księdza. Ale jeœli zechce też wpaœć pastor lub imam, albo profesor Hartman z profesor Œrodš (ateistka zajęta korespondencjš z papieżem), by mnie wesprzeć ateistyczno-humanistycznš dobrš myœlš – z całego serca ich do siebie zapraszam. Autor jest twórcš portalu stacja7.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL