Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Rzšd ignoruje sześciolatki

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Szanowny Panie Premierze, nie spotkał się na poważnš rozmowę z rodzicami o obniżeniu wieku szkolnego ani Pan, ani żaden z Pańskich ministrów. Ustawa obywatelska, w której proponujemy powrót do obowišzku szkolnego dla siedmiolatków i subwencję na przedszkola, tkwi w sejmowej zamrażarce – pisze w liœcie otwartym do Donalda Tuska pełnomocnik Wniosku o Referendum Edukacyjne „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też”.
Dziœ w Sejmie miała się odbyć debata nad wnioskiem o referendum edukacyjne „Ratuj maluchy i starsze dzieci też", pod którym podpisało się blisko milion obywateli. Niestety, głosowanie zostało przez paniš marszałek Ewę Kopacz zdjęte z porzšdku obrad, na wniosek klubu PO, a debata przełożona. Jak ustaliliœmy: bez żadnego uzasadnienia. Tak się składa, że dziœ w Kancelarii Premiera organizuje Pan wielkš konferencję prorodzinnš. Jeden z paneli dyskusyjnych ma się odnosić do edukacji szkolnej „na najwyższym poziomie". Tak, edukacja to ważny element polityki prorodzinnej. Chętnie przekazałbym Panu nasze uwagi na ten temat osobiœcie, ale niestety nie dostaliœmy na dzisiejszš konferencję zaproszenia. Ponieważ o spotkanie z Panem w sprawie edukacji najmłodszych bezskutecznie ubiegamy się od pięciu lat, a dialog z ministrem Pańskiego rzšdu, paniš Krystynš Szumilas również nie jest możliwy, i to nie z naszej winy, chciałbym przekazać Panu, dlaczego setki tysięcy rodziców w Polsce nie zgadzajš się na obniżenie wieku szkolnego.
Pierwszy, i chyba najważniejszy, problem to warunki w polskich szkołach. Ilustrujš go wypowiedzi z raportu „Szkolna rzeczywistoœć 2013/14", który powstał na podstawie kilkuset relacji rodziców z różnych częœci Polski. Szkoła Podstawowa nr 1 w Biłgoraju: „Dzieci chodzš na lekcje z kurtkami i butami w reklamówce bo zabrakło ... szatni". Szkoła nr 11 w Grudzišdzu: „Szkoła nie posiada sali gimnastycznej, boiska ani placu zabaw". Szkoła w Odrzykoniu: „Na pytania o dywan dyrektor odpowiada, że poszuka starego chodnika w domu". Szkoła w Tuczempach: „Wiem, że jest to szkoła na wsi, ale nie ma tu ani stołówki, ani œwietlicy". Szkoła nr 52 w Częstochowie: „Maluchy sš gnębione przez młodzież gimnazjalnš, zamykane w toaletach, wyrzucane z kolejki po obiad na stołówce, gimnazjaliœci plujš dzieciom do talerzy". Szkoła nr 11 w Opolu: „Przepełniona, mała œwietlica – około 30 m kw. ma pomieœcić około 90 dzieci – pierwszoklasistów. Szkoła w Czerminie: W 1 klasie jest 35 uczniów. Tak duża liczba wišże się z tym, iż zamknięto szkołę w innej wsi, dzieci muszš dojeżdżać nawet kilkanaœcie kilometrów rano i po południu." Dwa œwiaty W ostatnim czasie słyszeliœmy wiele zapewnień od pani minister edukacji Krystyny Szumilas, że szkoły sš bardzo dobrze przygotowane na przyjęcie szeœciolatków. Chciałoby się powiedzieć, że ministerstwo i rodzice żyjš w dwóch różnych œwiatach. Który z nich jest prawdziwy? Dowodem na to, że rodzice nie majš zbiorowych halucynacji, sš wyniki raportów instytucji państwowych. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła w ubiegłym tygodniu wyniki kontroli, która w suchym urzędowym języku potwierdza diagnozę stawianš od lat przez rodziców: polskie szkoły nie sš gotowe na przyjęcie szeœciolatków. Coroczne raporty Głównego Inspektoratu Sanitarnego mówiš o tym, że w szkołach brakuje rzeczy, które powinny być w cywilizowanym kraju standardem. Z kolei Zwišzek Nauczycielstwa Polskiego podał że 22 proc. szkół nie ma œwietlic. Kopacz: Nie pozbawiajmy polskich dzieci szans Ministerstwo Edukacji Narodowej skrzętnie ukrywa niekorzystne wyniki nawet własnych badań. W tym roku dopiero dziennikarze ujawnili, że MEN jest w posiadaniu danych Instytutu Badań Edukacyjnych o bardzo dużej skali zniechęcenia do nauki wœród dzieci szeœcioletnich, które rozpoczęły już 1 klasę. Z innego badania, majšcego pokazać, jak dobrze radzš sobie w szkole szeœciolatki, wykluczono dzieci niepełnosprawne. Praktycznie wszystkie komunikaty o wynikach badań, w których owe mityczne „dziewięćdziesišt, a nawet więcej procent" szkół uzyskuje pozytywne wyniki, prędzej czy póŸniej okazujš się celowš manipulacjš MEN. Ministerstwo oszukuje nas na każdym kroku, w dzień i w nocy zapewniajšc opinię publicznš, że wszystko jest w najlepszym porzšdku. Za nasze pienišdze rozdaje ulotki nie tylko w szkołach i przedszkolach, ale nawet podróżnym w pocišgach, kręci spoty, których setki emitowane sš w telewizji, opłaca dopiski propagandowe w scenariuszach popularnych seriali (tzw. idea placement). Lekkš rękš wydaje miliony z kieszeni podatnika, gdy tymczasem w 12 proc. szkół dzieci nie majš nawet zapewnionego wyżywienia (dane CBOS). W ubiegłym roku uczestniczył Pan w rozpoczęciu roku szkolnego. Obok Pana zemdlało dziecko. Było dużo œmiechu, że przejęło się wizytš premiera. Ale czy zastanawiał się Pan wówczas nad tym, jak wiele dzieci w Polsce jest w szkole po prostu głodnych? Kolejny problem z reformš dotyczy jej finansowania. Z raportu ,,Szkolna rzeczywistoœć'": „Grodzisk Mazowiecki. Bezpłatna szkoła, do której trzeba kupić wszystko - pomijajšc coraz droższe ksišżki - papier toaletowy, papier do drukarki, mydło i ręczniki kończšc na dobrowolnym kwiatku w doniczce". Podobnie jest w Szkole nr 56 w Łodzi: „Przez ostatnie 3 lata przynosiliœmy do szkoły zszywki, spinacze, długopisy; kupiliœmy tablice korkowe, a inni rodzice dywan. W ubiegłym roku dyrektor załatwił używane meble i rodzice wywozili stare, malowali klasy. Za własne pienišdze kupujšc farby, œrodki czystoœci itp. Sprzštali, myli okna, prali wykładziny, zasłony, rolety". Zespół Szkół nr 4 w Wołominie: jak wyraziła się pani wychowawczyni „większoœć rzeczy, które w tej sali Państwo widzš, zostało zakupione ze składek rodziców w poprzednich latach". W roku wprowadzania reformy ówczesna minister Katarzyna Hall wydała podręcznik dla dyrektorów szkół, w którym zachęcała do włšczenia rodziców w prace społeczne przy odnawianiu placówek. Pojawia się pytanie: czy bezpoœrednie finansowanie szkół przez rodziców (nie liczšc podatków, które płacš również na ten cel) jest zaplanowanym elementem reformy obniżenia wieku szkolnego? A jeœli tak, to czy zamierza Pan zaproponować stosowne zmiany artykułu 70 Konstytucji, który mówi dziœ o bezpłatnej edukacji publicznej? Pacyfikowanie protestu rodziców Główny wysiłek Pańskiego rzšdu, poza propagandš, jest kierowany na spacyfikowanie protestu rodziców. Ani razu nie spotkał się z nami na poważnš rozmowę o obniżeniu wieku szkolnego ani Pan ani żaden z Pańskich ministrów. Ustawa obywatelska, w której proponujemy powrót do obowišzku siedmiolatków i subwencję na przedszkola, podpisana przez 350 tysięcy obywateli, tkwi w sejmowej zamrażarce. W tym roku złożyliœmy w sejmie wniosek o referendum. Jeszcze dziesięć lat temu mówił Pan w Sejmie ,,Nie musimy chyba nikogo przekonywać, że sam fakt, iż zdecydowaliœmy się na taki tryb, jakim jest referendum, także odpowiada ideom Platformy Obywatelskiej. W naszym przekonaniu wiele decyzji o znaczeniu państwowym można œmiało oddawać w ręce obywateli, bez obawy, że podejmš decyzję mniej wyważonš niż na przykład Wysoka Izba" (IV kadencja Sejmu, 46 posiedzenie). W tamtym czasie byłem mężem zaufania PO w komisji wyborczej. W tym roku gdy do Sejmu przyniosłem wniosek poparty podpisami miliona obywateli usłyszałem jak mówi Pan: ,,Jest taka kategoria spraw, które przegrywa się w referendach, gdyby do nich dochodziło. Jednak z punktu widzenia interesu publicznego mamy przekonanie, że do takich reform powinno dojœć". Więc jak to, obywatele już nie mieszczš się w ideach Platformy Obywatelskiej? Jaka to „kategoria spraw", która nie powinna być poddawana referendum? Czy taka, w której obywatele maja inne zdanie niż rzšd? Głosowanie nad Wnioskiem o referendum podpisanym przez milion osób, w ostatniej chwili zdjęli Państwo z porzšdku obrad. Nie wierzy Pan już nie tylko obywatelom, którzy mogliby podjšć w referendum niesłusznš decyzję, ale nawet Wysokiej Izbie odmawia Pan prawa wyboru w głosowaniu sejmowym. A może chodzi o to, że rodzice od miesięcy wykonujš ciężkš pracę odwiedzajšc posłów w okręgach, dzwonišc i wysyłajšc tysišce maili i mogli przekonać zbyt wielu? Dziœ organizuje Pan w KPRM wielkš konferencję poœwięconš polityce prorodzinnej. Zapewne zadba Pan o to, żeby została otoczona pochwałami za „przełom" w walce z niżem demograficznym i „otwarcie na debatę" o problemach rodzin. Jaka szkoda, że œrodowiska rodzicielskie musiały czekać na taki gest szeœć lat, do momentu gdy będzie potrzebna zasłona dymna dla milionowego protestu rodziców, który znalazł się w sejmie i nie bardzo wiadomo jak go schować. W ogłoszonym przez Pana „Roku rodziny", miliony rodziców, chcš przed Pańskš reformš ratować własne dzieci. Nie wszystkim uda się wyjechać do Irlandii. Ci co zostanš na pewno będš stawiać dalszy opór do momentu, gdy ktoœ na górze zrozumie, że ich protest nie ma nic wspólnego z politykš i zasišdzie z nimi do rozmów. Panie premierze: polityka prorodzinna zaczyna się od szacunku do rodziców.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL