Społeczeństwo

Migrantom najlepiej żyje się na północy

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Szczęście migranta zależy od kraju do którego się wyjeżdża, ale także od tego, gdzie się trafi – wynika z opublikowanego właśnie raportu o dobrobycie emigrantów opracowanego przez Międzynarodową Organizację do Spraw Migracji. Najłatwiej jest tym, którzy przenoszą się między krajami wysoko rozwiniętymi.
Raport powstał na bazie badań przeprowadzonych przez Instytut Gallupa w 150 krajach. Badanie ogarnęło 25 tys. migrantów.
Z raportu wynika, że najbardziej zadowoleni ze swojego życia i zmian są ci, którzy zdecydowali się wyjechać z biedniejszych krajów południa takich jak np. państwa afrykańskie czy Meksyk) do bogatszych krajów  północy (Skandynawia, Stany Zjednoczone a nawet Polska). Podobne podejście prezentują też ci, którzy emigrowali między krajami północnymi (np. z Polski do Wielkiej Brytanii). W skali do 10 ocenili swoje życie na 6,57 pkt. Znacznie gorzej patrzą na swój los ci, którzy przeprowadzili się z jednego kraju rozwijającego się do kolejnego – ich zadowolenie sięga zaledwie 4,99 pkt. Dla porównania – ich rodacy, którzy pozostali w ojczyźnie oceniali swoje życie jako bardziej udane.
Na zadowolenie z życia w krajach północy składa się przede wszystkim lepszy dostęp do opieki zdrowotnej i  łatwość nawiązywania kontaktów z rdzennymi mieszkańcami. Dla emigrantów najtrudniejsze jest pierwsze pięć lat życia na obczyźnie – od 17 do 34 proc. boryka się z problemami finansowymi. Potem, gdy już nauczą się języka i funkcjonowania w nowej rzeczywistości, a także zbudują własną sieć kontaktów jest im łatwiej znaleźć lepiej płatną pracę. Emigracja to jednak nie bajka. Z zaprezentowanych dziś w krakowskiej Polskiej Akademii Umiejętności na konferencji poświęconej euroemigrantom badań Agaty Laury Smoleń z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego badań wynika, że na przemęczenie i bardzo częste bóle głowy skarży się prawie 70 proc. polskich emigrantów, trudności z koncentracją ma prawie 50 proc. Obniżenie i wahania nastroju występują u ok. 70 proc. kobiet i 47 proc. mężczyzn. Zdaniem badaczki przyczyną problemów zdrowotnych, w tym nerwic, depresji, psychoz i uzależnień Polaków za granicą są przede wszystkim stres, zjawisko szoku kulturowego i problemy adaptacyjne. Powodami frustracji są także bariera językowa i kulturowa, ambicja oraz konieczność podejmowania pracy niezgodnej z wykształceniem i poniżej swoich kwalifikacji. Problem w tym, że tylko nieliczni próbują to leczyć. Badania pokazują, że zaledwie 5 proc. zasięga tam porady psychologa, a tylko co setny korzysta z pomocy psychiatry. W badaniu uczestniczyło 145 kobiet i 141 mężczyzn zatrudnionych w Wielkiej Brytanii przez co najmniej rok. Blisko 60 proc. osób było w wieku 26-35 lat. Badani wykonywali prawie 20 różnych zawodów, w tym najwięcej pracowało w fabryce lub jako kelnerzy.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL