REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Muzyka

Muzyka

Biznes brudny jak polityka

Piotr Szymaniak 11-03-2008, ostatnia aktualizacja 11-03-2008 05:00
źródło: Forum

Krzysztof „Banan” Banasik nie jest już członkiem Kultu. Tym samym zespół po raz pierwszy od blisko 20 lat będzie grał bez waltorni. Muzyk zaś już myśli o książce poświęconej zespołowi

O konflikcie między Kazikiem Staszewskim a Krzysztofem Banasikiem media donosiły od dawna. Obydwaj muzycy już od albumu „Salon Recreativo” z 2001 roku nie ukrywali, że mają odmienne poglądy na muzykę i na kierunek, w którym zespół ma podążać. Teraz jednak twierdzą, że powodem rozstania nie była muzyka.

Nagłe skoki agresji

Jak napisał Kazik na forum zespołu, bezpośrednią przyczyną odejścia „Banana” z zespołu była awantura z menadżerem Piotrem Wieteską o... miejsce przy oknie w busie. Zajście miało miejsce przed wyjazdem Kultu na koncert do Rzeszowa.

„Poziom agresji Krzycha był tak wysoki, że reszta kapeli i techniczni uciekli z auta”– pisze Kazik. – Parę lat temu miała miejsce analogiczna sytuacja, gdy – z jakiegoś powodu zły – opuścił grupę i poszedł do pociągu. Niemal na kolanach błagałem go wtedy, by zmienił decyzję. Po jakimś czasie powiedziałem mu, że błagałem po raz ostatni i następnego razu nie będzie. Chęć siedzenia przy oknie postawił wyżej niż 18 lat wspólnej pracy.

Następcą „Banana” od razu stał się wieloletni techniczny Kultu, a zarazem gitarzysta Buldoga, Wojciech Jabłoński. – Jest bardzo dobrym gitarzystą, zdolnym i kreatywnym – komplementuje nowego członka zespołu Wieteska. – Cały repertuar opanował w busie, w drodze na koncert do Rzeszowa.

Czas wypełnić lukę

Fanów grupy najbardziej martwi, że teraz Kult pozbawiony będzie swego najbardziej charakterystycznego elementu. Wszak „Banan” oprócz gitary i instrumentów klawiszowych grał przede wszystkim na waltorni. Brzmienie tego instrumentu przez wiele lat wyróżniało twórczość Kazika i kolegów.

– Nie da się ukryć, że waltornia była bardzo ważnym elementem brzmienia Kultu. Na razie musimy dokończyć trasę. Na przyszłość będziemy musieli coś wymyślić, żeby uzupełnić tę lukę – mówi Wieteska.

Waltornia i literatura

Sam „Banan” o zamieszaniu mówi niechętnie. – Nie chcę teraz tego komentować. Nie ma sensu odbijać piłeczki i podgrzewać atmosfery. Pojawia się tyle kłamliwych relacji dotyczących okoliczności mojego odejścia, że kiedyś przyjdzie czas, aby przedstawić też moją wersję. Jeśli zdołam, to być może napiszę książkę. Byłby to krok w stronę przedstawienia prawdy i ukoronowanie całej historii.

Jednocześnie zaznacza, że to nie kłótnia przed wyjazdem na koncert była przyczyną odejścia z kapeli. – Napięcie w zespole dawało sie wyczuć od dawna. Jeśli człowiek długo tłumi w sobie emocje, to po prostu czasem wybucha – wyjaśnia „Banan“. – Dużo namieszała tutaj osoba Piotrka Wieteski. Show-biznes jest tak brudny jak polityka, a czasami nawet brudniejszy.

Opinia: Muniek Staszczyk, wokalista T.Love

Wypełnienie luki po „Bananie” będzie o wiele trudniejsze niż w przypadku naszego gitarzysty Jacka Perkowskiego, który grał z nami 15 lat. My szukaliśmy następcy przez pół roku, przesłuchując przez ten czas 15 gitarzystów. A „bananowska” waltornia i jego riffy są swego rodzaju znakiem firmowym bandu. Oprócz tego, że jest świetnym muzykiem, to jeszcze aranżerem, producentem i miał bardzo duży wpływ na brzmienie. Odpowiedź na to, co dalej z Kultem przyniesie nowa płyta. Ale nie boję się o przyszłość zespołu. Kult to jednak przede wszystkim Kazik i jego teksty. W końcu ten zespół istniał też bez „Banana” i miał się dobrze. Czasem taka zmiana powoduje napływ nowej, świeżej energii, która pcha do przodu.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Madonna i powstanie? A czemu nie?

Powstańcy warszawscy proponują: – Niech Madonna 1 sierpnia zaśpiewa „powstańczy czterowiersz” >>