MEN chce zapobiegać nieprawidłowościom przy wyborze podręczników

aktualizacja: 31.08.2013, 14:40

MEN chce wprowadzić do ustawy o systemie oświaty zapisy mające wyeliminować
praktyki nakłaniania szkół i placówek do dokonywania wyboru podręczników szkolnych i innych pomocy
dydaktycznych ze względu na dodatkowe korzyści.

Zapisy znalazły się w projekcie nowelizacji ustawy.
W środę projekt do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych skierowała minister edukacji Krystyna Szumilas.
Niezależnie od tego kuratorzy oświaty we wrześniu i październiku mają przeprowadzić kontrole w zakresie wyboru podręczników przez nauczycieli. Chodzi o zachowanie zasady, zgodnie z którą nauczyciele powinni dokonywać wyboru podręczników kierując się wyłącznie przesłankami dydaktycznymi oraz potrzebami i możliwościami uczniów.
Zarówno zapowiedziane zmiany prawne, jak i zapowiedziane kontrole mają związek z ujawnionymi wiosną nieprawidłowościami. Informacje na ten temat upubliczniła fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska "Polska bez korupcji". Według niej szkoły podejmowały się zobowiązań do korzystania przez uczniów z podręczników danego wydawnictwa w zamian za przekazywanie szkole różnego rodzaju sprzętu dydaktycznego.
Wskutek tych doniesień MEN zleciło kuratorom doraźne kontrole w szkołach. W wyniku kontroli prowadzonych od marca do czerwca br. stwierdzono przypadki zawarcia umów z wydawcami podręczników szkolnych w 102 szkołach. Zobowiązały się one do korzystania z określonych podręczników. Z kolei w 311 szkołach stwierdzono przypadki zawarcia z wydawcami podręczników szkolnych umów użyczenia, darowizny, porozumienia lub innych, których przedmiotem był różnego rodzaju sprzęt multimedialny. Umowy te nie zawierały jednak zobowiązań dotyczących wyboru bądź korzystania z określonych podręczników.
Łącznie zostało skontrolowanych 935 szkół, w tym 538 szkół podstawowych, 269 gimnazjów, 128 szkół ponadgimnazjalnych. Wśród nich były 524 szkoły, w stosunku do których Fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska "Polska bez korupcji" przekazała do kuratoriów umowy zawarte przez szkoły z wydawcami.
Po kontrolach doraźnych kuratorzy oświaty wydali zalecenia dyrektorom szkół dotyczące niepodejmowania działań i zobowiązań, które ograniczają prawo nauczycieli do wyboru podręcznika lub wystąpili do organów prowadzących szkoły o zbadanie sprawy. Niektórzy z nich przekazali sprawy do prokuratur.
Jak poinformował PAP prokurator Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczącego przyjmowania korzyści majątkowej w zamian za zawarcie umowy skierowano do prokuratur w Olkuszu, Myślenicach, Suchej Beskidzkiej, Wieliczce i Krakowie-Krowodrzy.
W toku postępowań ustaliły one, że przekazanie sprzętu było korzystne dla szkół i stanowiło element zawartych umów cywilno-prawnych. Przedmioty te, m.in. tablice interaktywne, projektory, netbooki, były wpisywane w inwentarz i wykorzystywane w pracy szkoły. Z powodu niestwierdzenia przestępstwa postępowania zostały umorzone.
Zawiadomienie lubelskiego kuratora oświaty dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa łapownictwa przy zakupie podręczników przez placówki szkolne wpłynęły do prokuratur okręgowych w Lublinie i Zamościu w połowie kwietnia. Te następnie przekazały sprawy odpowiednio do prokuratur rejonowych m.in. w Lublinie, Puławach, Rykach, Włodawie, Świdniku, Parczewie, Łukowie, Radzyniu Podlaskim.
Wicekurator Anna Szczepińska powiedziała, że dotychczas w 33 przypadkach do kuratorium wpłynęło zawiadomienie odmowie wszczęcia śledztwa, w trzech przypadkach śledztwo zostało wszczęte a następnie umorzone, a w dziewięciu przypadkach prokuratura śledztwo wszczęła i nadal je prowadzi. - W sześciu innych sprawach czekamy jeszcze na decyzje z prokuratur - zaznaczyła.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska powiedziała, że odmowa wszczęcia śledztwa następowała z uwagi na brak znamion czynu zabronionego, a umorzenia miały miejsce wtedy, gdy prokurator uznał, że brak jest danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa.
Śledztwa nadal prowadzą prokuratorzy m.in. w Parczewie i Łukowie. - Są to postępowania w sprawie. Nikomu dotychczas nie przedstawiono żadnych zarzutów - zaznaczyła Syk-Jankowska.
W woj. dolnośląskim Prokuratura Rejonowa w Kamiennej Górze dwukrotnie prowadziła postępowania, które w obu przypadkach skończyły się umorzeniami. Doniesienie ws. nieprawidłowości dotyczących podręczników złożył do prokuratury właściciel księgarni. Jego zdaniem, dystrybucja podręczników z pominięciem placówek detalicznych to także naruszenie zasad wolnego rynku.
Prokuratura umorzyła postępowanie, choć faktycznie potwierdziła, że w 5 z 14 placówek szkolnych sprzedawano podręczniki. - Uzasadnieniem decyzji był fakt, że dotyczyło to małych wiejskich szkół, gdzie rodzice mogli kupować podręczniki na raty. Zatem taka sprzedaż pomagała tym osobom nabyć odpowiednie podręczniki - powiedziała rzecznik jeleniogórskiej prokuratury okręgowej Violetta Niziołek.
Poinformowała, że drugie postępowanie, zakończone w czerwcu tego roku, choć także zakończyło się umorzeniem, to wskazywało, że dzięki porozumieniu pomiędzy szkołami a wydawcami, te pierwsze odniosły korzyści materialne. Trzy szkoły dostały od wydawców sprzęt komputerowy i tablice multimedialne.
- Umorzono te postępowania ponieważ prokurator stwierdził, że wybór merytoryczny podręczników był właściwy, a przyjęcie przez szkoły dodatkowych korzyści jest naganne etycznie, ale nie wyczerpuje znamion przestępstwa korupcji. Postępowanie było prowadzone w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom - dodała Niziołek.
Z kolei Kuratorium Oświaty w Katowicach materiały z przeprowadzonej wiosną kontroli dotyczącej ograniczenia praw nauczyciela do wyboru podręcznika przekazało policji. Trafiły one do wydziału walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Jak poinformował PAP podpinspektor Andrzej Gąska, policjanci nadal analizują materiał przekazany przez kuratorium oświaty.
Sekcja Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki (PIK) w komunikacie przekazanym PAP w lipcu podkreśliła, że w pełni popiera stanowisko MEN broniące prawa nauczycieli do wyboru podręczników ze względu na przesłanki merytoryczne.
"Środowisko wydawców już kilka lat temu zdało sobie sprawę, że wyposażanie na preferencyjnych warunkach szkół w nowoczesny sprzęt elektroniczny, wbrew intencjom, może budzić kontrowersje i podjęło stosowne działania regulacyjne" - napisano w komunikacie. Przypomniano w nim, że grupa wydawców edukacyjnych skupionych w PIK podjęła w marcu ub.r. decyzję o dobrowolnym wycofaniu się z tego rodzaju wspierania szkół. Odpowiednie postanowienie zawarto w Kodeksie Dobrych Praktyk. Zabrania on wydawcom wpływania na decyzje nauczycieli w sposób pozamerytoryczny.
"Proces wygaszania tego typu promocji trwał kilka miesięcy. Poza tym, nie wszystkie wydawnictwa edukacyjne podpisały Kodeks w marcu 2012 r. Widząc pozytywne oddziaływanie Kodeksu Dobrych Praktyk członkowie Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK podczas Walnego Zebrania, które odbyło się 26 kwietnia 2013 r., podjęli decyzję o obowiązkowym przyjęciu Kodeksu przez wszystkich członków SWE PIK pod groźbą pozbawienia członkostwa PIK te podmioty, którym udowodnionoby nieprzestrzeganie Kodeksu" - podano w komunikacie.

POLECAMY

KOMENTARZE