Odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich: licencje Creative Commons

aktualizacja: 13.08.2013, 09:59
Aleksandra Sewerynik - prawniczka i dyrygentka chóralna
Aleksandra Sewerynik - prawniczka i dyrygentka chóralna
Foto: materiały prasowe

Licencje Creative Commons, choć dają duże możliwości, nie zwalniają z odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich – wskazuje ekspert.

REDAKCJA POLECA
27.12.2015
Prawo autorskie a wolność korzystania z dóbr kultury i finansowanie artystów
kariera
Najlepsza polska uczelnia biznesowa?
System licencji CC jest dobrym uzupełnieniem konstrukcji prawa autorskiego w dobie intensywnego rozwoju Internetu. Pamiętać trzeba jednak o pewnych czynnikach ryzyka związanych z jego stosowaniem.
W Internecie coraz częściej można spotkać się z z utworami udostępnianymi na licencjach Creative Commons. System licencji CC daje wiele możliwości łatwego dotarcia do darmowych zasobów Internetu. Odpowiedni filtr ma najpopularniejsza wyszukiwarka Google. Istnieją także wyspecjalizowane wyszukiwarki (www.otwartezasoby.pl, commons.wikimedia.com, www.creativecommons.pl). Popularna Wikipedia jest udostępniana właśnie na licencji CC. Wydaje się, że system ten, stworzony przez amerykańską organizację Creative Commons, jest idealnym uzupełnieniem konstrukcji prawa autorskiego w dobie intensywnego rozwoju Internetu. Pamiętać trzeba jednak o pewnych rodzajach ryzyka związanych z jego stosowaniem.
Na czym polega system licencji CC? Składa się on obecnie z sześciu wzorów umów licencyjnych,  zbudowanych w oparciu o system czterech warunków.
Poszkodowany licencjobiorca może mieć problemy z uzyskaniem odszkodowania
Są to umowy adhezyjne. Twórca (uprawniony) wybiera jeden ze wzorów i określa tym samym warunki, na jakich udostępnia swój utwór innym użytkownikom. Osoba, która korzysta z tego utworu zgodnie z warunkami licencji, przystępuje tym samym do tej umowy. Pomiędzy twórcą (licencjodawca) a użytkownikiem (licencjobiorca) zostaje w ten sposób zawarta umowa nieodpłatnej i niewyłącznej licencji na korzystanie z utworu. Umowa ta określa wzajemne obowiązki stron.
Należy jednak pamiętać, że jeżeli korzystanie z utworu mieści się w granicach dozwolonego użytku uregulowanego w prawie autorskim, nie dochodzi do zawarcia umowy licencyjnej, nawet jeżeli utwór został opatrzony znakiem CC.
Najszersze możliwości daje licencja CC BY (uznanie autorstwa). Użytkownik może za darmo korzystać z utworu, także komercyjnie, oraz przerabiać go. Zobowiązany jest jedynie do oznaczenia autora utworu, tytułu utworu oraz źródła jego pochodzenia.
Autor może wyłączyć możliwość komercyjnego wykorzystania, wybierając licencję CC zawierającą warunek NC (użycie niekomercyjne). Może także nie zgadzać się na rozpowszechnianie przeróbek swojego utworu i udostępnić go na licencji CC z warunkiem ND (bez utworów zależnych). Jest jeszcze warunek SA (na tych samych warunkach), który obliguje użytkownika do udostępnienia własnego utworu zależnego także na licencji CC.
System licencji CC jest niewątpliwie ważnym i bardzo przydatnym narzędziem budowania komunikacji i dzielenia się kulturą w sieci. W dobie dyskusji nad kształtem prawa autorskiego daje gotowe rozwiązanie autorom, którzy chcą  podzielić się swoją twórczością. W praktyce realizuje postulaty środowisk propagujących liberalizację prawa autorskiego w Internecie. Jednocześnie nie burzy dotychczasowego systemu, który ma swoje zalety i wielu równie gorących zwolenników.
Twórca też na tym korzysta. Ma możliwość wyboru, czy nieodpłatnie powszechnie udostępniać swoje utwory (pewne prawa zastrzeżone), czy w pełni chronić je na zasadach uregulowanych w prawie autorskim (wszystkie prawa zastrzeżone).

Diabeł tkwi w szczegółach

Pomimo wielu zalet systemu licencji CC, niesie on ze sobą pewne ryzyko.
Wyobraźmy sobie, że pewna osoba udostępnia najnowszą piosenkę znanego artysty w Internecie na licencji CC BY-SA, nie mając do tego żadnego prawa. Piosenka robi zawrotną karierę w sieci.
Internauci, przekonani, że działają w pełni legalnie, korzystają z piosenki zgodnie z warunkami licencji. Jej przeróbki pojawiają się w serwisie YouTube. Zgodnie z prawem autorskim osoba, która bez zgody uprawnionego korzysta z utworu, narusza autorskie prawa majątkowe (wyjątkiem jest dozwolony użytek). W związku z tym artysta może pozwać osoby, które korzystają z jego utworu. Użytkowników Internetu nie zwalnia z odpowiedzialności fakt, że utwór był opatrzony licencją CC. Artysta może od nich zażądać dwukrotności stosownego wynagrodzenia za niezawinione naruszenie praw autorskich, zgodnie z art. 79 prawa autorskiego.
Przykład ten pokazuje, że korzystanie z licencji CC niesie ze sobą ryzyko narażenia się na odpowiedzialność z tytułu niezawinionego naruszenia praw autorskich.

Licencjodawca rzadko odpowiada

Naturalne w tej sytuacji jest pytanie o odpowiedzialności nieuczciwego licencjodawcy względem wprowadzonego w błąd licencjobiorcy. Osoby te wiążą postanowienia umowy licencyjnej  stworzonej przez Creative Commons. Punkt 5 i 6 tej umowy zawiera ograniczenie odpowiedzialności licencjodawcy w maksymalnie dopuszczalnym w prawie zakresie. W związku z tym poszkodowany licencjobiorca może mieć duży problem ze skutecznym domaganiem się od nieuczciwego licencjodawcy odszkodowania za wprowadzenie go w błąd i powstałą w ten sposób szkodę. Przedstawiciele Creative Commons Polska tłumaczą te ograniczenia darmowym charakterem licencji. Kamil Śliwowski z CC Polska wyjaśnia, że „część przedstawicielstw krajowych CC byłaby za nieograniczaniem odpowiedzialności, ale z uwagi na międzynarodowy i społecznościowy charakter licencji taki wybór jednak dominował wśród kształtujących licencję".
Sama organizacja Creative Commons nie ponosi żadnej odpowiedzialności za niezgodne z prawem udostępnienie utworu na licencji CC.  Nie udziela także gwarancji wiarygodności licencji CC.

Jaka jest różnica

Jeżeli ktoś bezprawnie korzysta z utworu, przyjmując, że jeśli coś jest udostępnione publicznie w Internecie, to już nie jest chronione, jest to jego decyzja i ryzyko albo ignorancja.
W przypadku licencji CC jest inaczej. Internauta jest przekonany, że legalnie korzysta z zasobów sieci. Może być zatem obciążony koniecznością zapłaty odszkodowania, chociaż zadbał o to, by znaleźć utwór udostępniony na wolnej licencji.
W przypadku bezumownego korzystania z utworu nie obowiązują żadne ograniczenia odpowiedzialności. Zazwyczaj nie stosuje się ich także w innych umowach licencyjnych. Jeżeli użytkownik korzysta z utworu w ramach licencji CC, przyjmuje i wyraża zgodę na związanie postanowieniami tej umowy. W związku z tym zgadza się także na maksymalne ograniczenie odpowiedzialności licencjodawcy.
Są to niewątpliwie pułapki systemu licencji CC, których trzeba być świadomym.

Problem: realny czy tylko  teoretyczny

Czy są to problemy, które pojawiają się w praktyce stosowania licencji CC? Kamil Śliwowski z Creative Commons Polska twierdzi, że „licencje Creative Commons działają od 10 lat i mimo rosnącej popularności i skali użycia doczekały się tylko kilku spraw sądowych o naruszenia praw, żadnej w Polsce. Te, które doszły do sądu, dotyczyły poważnych naruszeń np. autorów Wikipedii vs. gazetom niemieckim, które naruszały ich prawa. Większość spraw rozwiązuje się jednak polubownie bez drogi sądowej".

Potrzebna dyskusja

Niezależnie od rozstrzygnięcia tej kwestii należy zauważyć, że wspomniane problemy są pomijane w dyskusjach na temat prawa autorskiego w sieci. Internauci nie mają świadomości ich istnienia. Na pewno warto się zastanowić, na ile korzyści z systemu licencji CC przewyższają związane z nim ryzyka oraz czy uzasadnione jest tak szerokie umowne ograniczenie odpowiedzialności licencjodawcy.
Autorka jest prawniczką i dyrygentką chóralną

POLECAMY

KOMENTARZE