Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Wykup mieszkań komunalnych i bonifikata do zwrotu

Gminy żšdajš zwrotu upustu i udzielonego przy wykupie lokali
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Mieszkaniec Poznania musi oddać gminie 70 tys. zł. Takš ulgę przy wykupie mieszkania dostała jego matka.
Robert Żelazny otrzymał od matki w formie darowizny mieszkanie. Było to dokładnie 14 lutego 2007 r. – Dwa lata wczeœniej, w 2005 r.,  mama wykupiła je od miasta z upustem wynoszšcym prawie 70 tys. zł – mówi czytelnik. – Lokal sprzedałem w 2009 r. Teraz miasto Poznań żšda ode mnie zwrotu bonifikaty udzielonej w cenie. Razem z odsetkami kwota ta urosła do 100 tys. zł. Czuję się pokrzywdzony – żali się. Dodaje, że matka nie miała w akcie notarialnym wykupu zastrzeżenia, że musi oddać bonifikatę, jeżeli sprzeda mieszkanie przed upływem pięciu lat. – Tymczasem miasto każe oddać pienišdze, a powołuje się na przepisy obowišzujšce od 22 paŸdziernika 2007 r., czyli przed datš wykupu mieszkania. Przecież prawo nie działa wstecz – twierdzi Robert Żelazny.

Twarde reguły

Przepisy ustawy o gospodarce nieruchomoœciami mówiš, że najemcy mogš wykupić lokale komunalne na bardzo atrakcyjnych zasadach. Większoœć gmin udziela wysokich bonifikat. Najczęœciej  wynoszš one od 80 do 95 proc. wartoœci nieruchomoœci. Większoœć najemców korzysta więc z okazji.  Najemca musi  jednak oddać bonifikatę, jeżeli sprzeda lokal przed upływem pięciu lat od daty jego nabycia (dotyczy to także osoby bliskiej).
Upustu nie trzeba zwracać, jeżeli pienišdze ze sprzedaży zostanš w cišgu 12 miesięcy od daty transakcji przeznaczone na zakup innego mieszkania lub nieruchomoœci albo na inne cele mieszkaniowe. Takie same zasady obowišzujš osobę bliskš,  na rzecz której wykupujšcy zbył mieszkanie. Jeżeli złamie ona wymienione reguły, musi zwrócić bonifikatę, chociaż to nie ona wykupiła mieszkanie. Gdyby tworzone prawo było dobrej jakoœci, nie byłoby kłopotów ze zwrotem upustów Nie zawsze tak było. Przed 22 paŸdziernika 2007 r. obowišzywały inne przepisy.  Wtedy najemca oddawał bonifikatę, jeżeli sprzedał lokal w cišgu pięciu lat od daty jego nabycia. Nie miało przy tym znaczenia, z jakich powodów to zrobił i na co przeznaczył pienišdze uzyskane ze sprzedaży. Wystarczyło jednak, że  przeniosło się własnoœć wykupionego mieszkania na bliskich, np. syna,  by ten upustu nie musiał już oddawać.

Skarga na ustawodawcę

Robert Żelazny ze swojš sprawš dotarł do Sšdu Apelacyjnego, który stanšł po stronie miasta. W uzasadnieniu  wyroku przyznał jednak, że w regulacjach obowišzujšcych od 22 paŸdziernika 2007 r. zabrakło przepisów przejœciowych. Skoro zaœ ich nie ma, to stosuje się nowe. Takie sš bowiem reguły prawa. – To przykład niechlujstwa legislacyjnego. Jak można zapomnieć o przepisach przejœciowych – zastanawia się Rafał Dębowski, adwokat specjalizujšcy się w nierucho moœciach. Jego zdaniem ta sprawa  zasługuje na skargę konstytucyjnš. – To niestety częsty przykład złej nowelizacji, pozbawionej przepisów przejœciowych. Nie można akceptować tego, że sytuacja prawna właœciciela nieruchomoœci wykupionej z bonifikatš zmienia się po nabyciu prawa własnoœci, i to w sposób pozbawiajšcy go praw nabytych – twierdzi adwokat. Nie ulega wštpliwoœci, że przepisy ustawy o gospodarce nieruchomoœciami w wersji z 2007 r. (sprzed nowelizacji) zwalniały z obowišzku zwrotu bonifikaty osobę bliskš. – Ta sprawa to przyczynek do dyskusji o przyjmowaniu do rozpoznania skarg kasacyjnych w sprawach cywilnych – zaznacza mec. Dębowski. – Trzykrotnie zwracaliœmy się do rzecznika praw obywatelskich, by wniósł skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Odmówił. Znam wyroki korzystne dla wykupujšcych, którzy sš w takiej samej sytuacji, co moja rodzina. Dlatego nie składam broni i walczę dalej – mówi Robert Żelazny.

Jest więcej problemów

Takich spraw jak Roberta Żelaznego jest coraz więcej.  W Gdańsku od 2011 r. do dziœ miasto zażšdało zwrotu bonifikaty w 20 przypadkach, w Krakowie – w 15, w Olsztynie – w 23.  Rekordzistkš jest ŁódŸ. Tam takich spraw obecnie jest aż 403. Częœć trafia na wokandę. Wiele ma swój finał w Sšdzie Najwyższym. Najwięcej problemów przysparza okreœlenie, jaki wydatek sprzedajšcy mieszkanie może uznać za przeznaczony na cel mieszkaniowy, a jakiego nie. Tak było m.in. w sprawie mieszkanek Gdańska. Kilka lat temu matka z córkš wykupiły od miasta na współwłasnoœć mieszkanie o powierzchni 50 mkw. z bardzo wysokš, bo 90-proc. bonifikatš. Zapłaciły za nie 7,8 tys. zł. Po kilku latach sprzedały stare lokale za 293 tys. zł i kupiły nowe od dewelopera, za nieco niższš kwotę. Miasto zażšdało zwrotu 75 tys. zł, ponieważ częœć œrodków przeznaczyły na wykończenie mieszkania. A zdaniem miasta to nie jest cel mieszkaniowy. Sšd Najwyższy przyznał miastu rację. Gdańszczanki muszš oddać miastu pienišdze, ale tylko te wydane na wykończenie lokalu. Zdaniem Sšdu Najwyższego osoba, która wykupiła lokal od gminy, a następnie w cišgu pięciu lat sprzedała go i kupiła nowy, musi zwrócić częœć bonifikaty, której nie przeznaczyła na nabycie nowego. W podobnš pułapkę wpadajš także osoby, które częœć pieniędzy ze sprzedaży przeznaczyły na wynagrodzenie poœrednika. Od nich gminy także żšdajš zwrotu pieniędzy. – Przepisy o bonifikacie sš nie najlepszej jakoœci  – przyznaje Krystyna Dworakowska, zastępca dyrektora Wydziału Skarbu Państwa w Urzędzie Miasta w Krakowie. – Dlatego samorzšdy wolš stosować ostrzejsze zasady,  niż narażać się na zarzut uszczuplenia finansów publicznych – dodaje. masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL