REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Wymiar Sprawiedliwości

Wiceszef BOR odwołany za Smoleńsk

pmaj, tvn24, pap, ika 09-02-2012, ostatnia aktualizacja 09-02-2012 16:23
Gen. Paweł Bielawny
autor: Andrzej Hrechorowicz
źródło: PAP/serwis codzienny
Gen. Paweł Bielawny

Wiceszef Biura Ochrony Rządu Paweł Bielawny został odwołany ze stanowiska - poinformowała rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak

Po południu rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak poinformowała, że szef MSW Jacek Cichocki zdecydował o zdymisjonowaniu generała z funkcji wiceszefa BOR. Wcześniej Bielawny oddał się do dyspozycji ministra, a szef BOR gen. Marian Janicki zawiesił go w wykonywaniu czynności służbowych. W praktyce oznacza to, że Bielawny pozostaje w rezerwie kadrowej biura.

B. wiceszef BOR został wezwany do prokuratury w czwartek przed południem. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur, nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Bielawny (pracuje w BOR od 1991 r.) wychodząc z prokuratury nie wypowiedział się dla mediów.

Mazur wyjaśniła, że w odniesieniu do niedopełnienia obowiązków, zarzut jest bardzo obszerny i mieści się na pięciu stronach formatu A4. Dodała, że treść zarzutu m.in. współgra z ujawnionymi niedawno wnioskami z opinii biegłych. 30 stycznia prokuratura ujawniła 20 "najistotniejszych uchybień" BOR wskazanych we wnioskach przez biegłych, którzy mieli ocenić działania funkcjonariuszy. Według dwóch ekspertów wyznaczonych przez prokuraturę uchybienia te wpłynęły na obniżenie bezpieczeństwa osób chronionych.

Zarzut niedopełnienia obowiązków - dodała Mazur - dotyczy niewykonania czynności, do których wiceszef BOR był zobligowany przepisami oraz braku nadzoru nad czynnościami ochrony osób. W odniesieniu do drugiego zarzutu prokuratura nie ujawniła żadnych szczegółów.

Prokurator poinformowała także, że pierwszy z zarzutów zagrożony jest karą do trzech lat więzienia, a drugi do lat pięciu.

Praska prokuratura bada wątki, które zostały wyłączone na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z głównego postępowania ws. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczą one okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nich sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).

Obecnie, jak ujawniła Mazur, w wątkach przekazanych praskiej prokuraturze prowadzone są już dwa śledztwa. W zeszłym tygodniu do odrębnego postępowania zostały wyłączone bowiem kwestie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez BOR. "W tej chwili żaden z wątków nie jest zamknięty" - dodała.

Mazur zaznaczyła również, że postawione w czwartek zarzuty to efekt nie tylko opinii biegłych, ale też wnikliwej analizy dokumentacji związanej z pracą BOR, a także przesłuchań wielu świadków. "W sprawie organizacji lotów zebrano olbrzymi materiał; dzisiejsza czynność była wynikiem blisko 10-miesięcznej pracy prokuratorów" - powiedziała. Przypomniała, że w prowadzonych sprawach do prokuratury w zeszłym roku wpłynęły także materiały z Rosji.

Sformułowane przez biegłych wnioski głosiły, że sposób organizacji i realizacji działań ochronnych, podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR był niezgodny z zasadami i pragmatyką, obowiązującymi wówczas w Biurze. Po ujawnieniu wniosków pojawiły się głosy, iż jeden z ekspertów przygotowujących opinię - były funkcjonariusz Biura - pozostaje w konflikcie prawnym ze swoim dawnym pracodawcą.

Mazur poinformowała, że śledczy przez blisko dwa miesiące przygotowywali się do powołania biegłych. "Przez ten czas prowadzili szereg rozmów z różnymi osobami praktycznie i teoretycznie znającymi działalność BOR, w tym byłymi szefami Biura i szefem BBN" - zaznaczyła. Dodała, że prokuratorzy nie stwierdzili, aby istniał spór prawny między biegłymi a BOR; ponadto osoby wyznaczone do przygotowania opinii nie zabierały publicznie głosu w sprawie katastrofy smoleńskiej.

"Doszliśmy do przekonania, że nie ma żadnych przeciwwskazań - ani prawnych, ani merytorycznych, czy faktycznych - do tego, aby powołane osoby wydawały opinię" - podkreśliła prok. Mazur.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  bor, katastrofy, lotnictwo, smoleńsk, śledztwo

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Mejd in Czajna po polsku

Ruch Światło- Życie promuje akcję, której celem jest pomoc chińskim katolikom >>