Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Polityka

Politycy na wojnie ze spekulantami

Karol Manys 25-03-2011, ostatnia aktualizacja 25-03-2011 03:47
Donald Tusk krytykował już OFE za  koncentrowanie się jedynie  na „osiąganiu dobrych  wyników  finansowych dla instytucji”  i „bałamucenie” przyszłych emerytów  reklamami.  Na zdjęciu  podczas  spotkania  z przedstawicielami funduszy  w sierpniu 2010 r.
Donald Tusk krytykował już OFE za koncentrowanie się jedynie na „osiąganiu dobrych wyników finansowych dla instytucji” i „bałamucenie” przyszłych emerytów reklamami. Na zdjęciu podczas spotkania z przedstawicielami funduszy w sierpniu 2010 r.
źródło: Fotorzepa

Donald Tusk rozpoczyna batalię o cukier. PiS walczył o paliwo, a Wałęsa chciał puścić aferzystów w skarpetkach

– Żarty się skończyły. Będziemy szukali wszystkich dostępnych metod, aby tam, gdzie jest to możliwe, ceny nie były efektem takiej wulgarnej, bezczelnej spekulacji – grzmiał podczas środowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. To odpowiedź na zarzuty PiS, że rząd nic nie robi w sprawie panującej w sklepach drożyzny, szczególnie  cukru.

Dlatego dzień wcześniej premier wezwał na dywanik szefa Krajowej Spółki Cukrowej i wiceministra skarbu. – Miałem bardzo trudną, trudną nie dla mnie, rozmowę z tymi, którzy odpowiadają za produkcję i hurtową sprzedaż cukru w Polsce – relacjonował Donald Tusk. Wczoraj zaapelował do Komisji Europejskiej o działania przeciwko narastającej drożyźnie.

Politologowi Kazimierzowi Kikowi deklaracje premiera kojarzą się z czasami PRL. – To wówczas, gdy tylko w sklepach zaczynało czegoś brakować, rząd zabierał się do walki ze spekulantami. A efekt był taki, że spekulanci ukrywali się jeszcze bardziej i nie można już było niczego kupić – wspomina. – Zresztą także w III RP takie spektakle pod publiczkę urządzane przez polityków mają długą tradycję – dodaje i przypomina prezydenta Lecha Wałęsę, który już na początku lat 90. obiecywał, że „puści aferzystów w skarpetkach".

Premier i OFE

To nie pierwsze takie wystąpienie premiera Tuska. W sierpniu 2010 r. odbyło się otwarte dla mediów spotkanie z szefami otwartych funduszy emerytalnych, na którym ostro ich skrytykował. – Albo zmienicie sposób swojego działania i zaczniecie stawiać dobro klienta na pierwszym miejscu, albo rząd zastanowi się nad zmianą systemu emerytalnego w Polsce – pogroził im premier. Krytykował OFE za koncentrowanie się jedynie na „osiąganiu dobrych wyników finansowych dla instytucji" i „bałamucenie" przyszłych emerytów reklamami.

Być może premier bierze przykład ze swojego koalicjanta. Lider PSL i wicepremier Waldemar Pawlak wielokrotnie domagał się zdecydowanych działań przeciwko spekulantom. Nie dalej jak w lutym zapowiedział, że w trakcie polskiej prezydencji w Unii trzeba będzie się zająć problemem spekulacji. – Nie było jakiejś znaczącej katastrofy na rynku ropy naftowej czy żywności, aby ceny były tak wysokie – podkreślał.

Wcześniej na jego celowniku znalazły się banki. Zaczął od wojny o stosowane przez nie opcje walutowe, gdy w szczycie kryzysu finansowego okazało się, że część firm na tym straciła. Jednak propozycje PSL w tej sprawie nie weszły w życie. Ostatnio Pawlak postanowił podjąć walkę z bankowymi spreadami (różnica między kursami kupna i sprzedaży walut, ważna dla kredytobiorców, którzy zaciągnęli pożyczki na kupno nieruchomości w obcych walutach).

– Takimi propozycjami można zyskać sobie poklask wyborców, ale wiadomo, że i tak nie wejdą one w życie – uważa dr Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.

Spore doświadczenie w walce z wysokimi cenami mają też politycy PiS. Zwłaszcza jeśli chodzi o koszty  benzyny. – Ministrowie sobie nie poradzili, muszę sam się zabrać do roboty. Paliwo w Polsce musi być tańsze. Jest miejsce na obniżenie jego cen – grzmiał w 2005 r. premier Kazimierz Marcinkiewicz.

...
Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  ceny paliw , lech wałęsa , PiS , premier Donald Tusk , spekulanci

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kiszczak: Niszczyłem akta tych, którzy na mnie plują

- Kiedy po 1989 roku ktokolwiek zwrócił się do mnie w sprawie niszczenia akt, zawsze je niszczyłem. Każdego - mówi generał Czesław Kiszczak >>
common