Kraj
Warszawiacy w żałobie
Mieszkańcy stolicy żegnają ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. Przed Pałac Prezydencki wciąż przybywają ludzie, zapalają znicze, kładą kwiaty, płaczą
Boże! ta tragedia nie powinna się zdarzyć! - szlochała starsza kobieta.
Wśród świeczek ktoś postawił zdjęcie prezydenckiej pary. Pod nim odręczny napis: "Żegnajcie, zostaniecie w naszej pamięci na zawsze". Na chodniku przed wejściem do budynku płonie wielki krzyż ułożony ze zniczy. Kondukt z trumną z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego dotarł do Pałacu Prezydenckiego (czytaj więcej: Przedostatnia podróż Prezydenta).
W południe przed gmachem Sejmu odbyła się uroczystość uczczenia pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, wzięli w niej udział premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, członkowie rządu i parlamentarzyści.
Na Woli, u zbiegu ulic Deotymy i Górczewskiej, odbyła się żałobna msza polowa, by ułatwić dojazd i powrót z uroczystość stołeczny ratusz wprowadził zmiany w komunikacji miejskiej - szczegóły.
- Cisną się pytania: dlaczego? Czasem chcielibyśmy stawiać te pytania ludziom i kiedyś przyjdzie na to czas. Ale czas żałoby nie jest na te pytania właściwy. Czasem człowiek chciałby te pytanie postawić samemu Panu Bogu, ale są pytania, których nawet Panu Bogu nie powinno się stawiać. Niepojęte są nasze losy, te wszystkie sytuacje, które przeżywamy - mówił metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz.
Również w synagodze Nożyków odbyło się nabożeństwo żałobne. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich nazwał prezydenta i jego żonę Marię przyjaciółmi, a wiceprzewodniczący Polskiej rady Chrześcijan i Żydów Zbigniew Nosowski przypomniał, że Lech Kaczyński był pierwszym urzędującym prezydentem Polski, który odwiedził synagogę.
W dniu tragedii
Tłum na Krakowskim Przedmieściu gęstniał z każdą minutą. Po południu trzeba już było zamknąć ulicę dla ruchu. Przed siedzibą prezydenta zgromadziło się ponad 2 tys. osób. Większość po prostu stała i wpatrywała się w zadumie w płomienie zniczy i rozrzucone na podsadzce chodnika kwiaty. Modliła się w ciszy.
- To tak, jakbyśmy na coś czekali. Aż ktoś do nas z tego gmachu wyjdzie i powie, że to nieprawda. Ale po dłuższej ciszy każdy zdawał sobie sprawę, że z Pałacu nikt nie wyjdzie. Tam już nikogo nie ma. Oni zginęli pod Smoleńskiem - mówiła zapłakana Anna Kacperek.
Jeszcze zanim oficjalnie ogłoszono żałobę narodową, na Krakowskim Przedmieściu czuło się więc, że ta żałoba trwa. Tomasz Michalski przyszedł zapalić znicz jeszcze rano. - Śmierć człowieka a szczególnie prezydenta kraju jest takim momentem, że trzeba tu przyjść i oddać mu hołd - mówił.
Hanna Kosińska wyszła z domu pod Pałac, bo, jak mówi, nie mogła uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. - Musiałam być z ludźmi w tej tragicznej chwili - stwierdziła. - Dopiero tutaj niestety cały ogrom dramatu do mnie dotarł.
Gdy flaga narodowa na Pałacu Prezydenckim została opuszczona do połowy, zgromadzeni warszawiacy odśpiewali hymn. Księża kapucyni odprawili krótkie modlitwy z zebranymi.
Pod Pałac przyjechał też ambasador Rosji. Zapalił znicz i położył biało-czerwoną wiązankę. Powstańcy warszawscy i kombatanci Armii Krajowej przyszli oddać hołd szczególny prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i i szefowi Światowego Związku Żołnierzy AK Czesławowi Cywińskiemu, który również jest wśród ofiar katastrofy. Warty przed Pałacem wystawili też harcerze.
Znicze zapłonęły też przed kamienicą przy ul. Czerwonego Krzyża, gdzie Lech i Maria Kaczyńscy mieszkali prawie cztery lata, zanim przeprowadzili się do Belwederu. Na zielonym budynku wywieszono flagi z kirami. Tam spotkaliśmy fotografa prezydenta Kaczyńskiego.
- Reguła jest taka, że fotograf lata zawsze. Jeszcze dwa dni temu byłem z nim na Litwie - mówił Maciej Chojnowski. - Do Katynia moi koledzy pojechali samochodem, w samolocie już po prostu nie było miejsca. Jak wspominam prezydenta jako sąsiada? Gdy wychodził do pracy, to pani Maria zawsze stała na balkonie i mu machała na do widzenia. Ich związek to było uosobienie cnót małżeńskich. Byli normalni - to słowo pasuje do nich najbardziej. Skromni - opowiadał.















