Wykorzystaliśmy wielką szansę

aktualizacja: 27.08.2017, 21:00
Foto: materiały prasowe SIPH

Atutem regionu są bogate zasoby surowców, potencjał sektora hutniczo-metalowego, a także sadownictwa i przetwórstwa owoców. Minusem jest spadek nakładów na inwestycje ogółem w 2016 r. – wymienia Cezary Tkaczyk, prezydent Staropolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Kielcach.

REDAKCJA POLECA

Rz: Jak pan ocenia potencjał gospodarczy regionu i w jakim stopniu jest on wykorzystywany?

Cezary Tkaczyk: Świętokrzyskie ma 2,4 proc. udziału w tworzeniu PKB i wyprzedza jedynie trzy województwa. Jeśli jednak wziąć pod uwagę powierzchnię, która stanowi 3,7 proc. obszaru kraju i plasuje je na 15. miejscu, oraz ludność na poziomie 3,3 proc. krajowej populacji i niekorzystne zjawiska demograficzne, jest to wynik na miarę możliwości. W przemyśle, rozwiniętym szczególnie wokół Kielc i w północnej części województwa, dominują działy związane z produkcją i obróbką metali, wydobyciem i przetwórstwem surowców skalnych i mineralnych. Ważną dziedziną jest budownictwo, choć kryzys zapoczątkowany w 2008 roku podciął skrzydła wielu firmom. Na południu i wschodzie skoncentrowana jest produkcja rolnicza, ze szczególną rolą sadownictwa i przetwórstwa owoców.

Jakie są największe plusy i minusy świętokrzyskiej gospodarki?

Plusem są bogate zasoby surowców, potencjał rozwojowy sektora hutniczo--metalowego, a także sadownictwa i przetwórstwa owoców. Nie bez znaczenia jest fakt, iż w wielu ośrodkach regionu – m.in. w Kielcach, Starachowicach i Ostrowcu Świętokrzyskim – dobrze funkcjonuje szkolnictwo zawodowe.

Centralne położenie i dobre warunki przyrodnicze sprzyjają rozwojowi turystyki, w tym uzdrowiskowej. Znane są znakomite wody lecznicze w Busku-Zdroju i Solcu-Zdroju, czekają na zagospodarowanie kolejne źródła w okolicach Kazimierzy Wielkiej.

Oknem na świat regionu są Targi Kielce, drugi co do wielkości ośrodek targowy w Polsce. Słyną z organizowanego co roku Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego, największych po Londynie i Paryżu targów militarnych w Europie.

Naszym minusem, wynikającym z bieżącej sytuacji, jest spadek nakładów na inwestycje ogółem w 2016 r. w stosunku do roku poprzedniego o 25 proc., a w przemyśle nawet o 35 proc. Nadal kuleje infrastruktura, słaba jest zwłaszcza dostępność komunikacyjna, mimo położenia w centrum kraju.

Świętokrzyskiemu brakuje też silnych marek, takich jak Społem z majonezem kieleckim eksportowanym na cały świat. Twarzą gospodarki regionu jest niewątpliwie biznesmen Michał Sołowow i jego firmy.

Jakie są największe problemy biznesu w regionie?

Podstawowym problemem dla przedsiębiorców jest gorsza dostępność kredytów i rosnące koszty prowadzenia działalności, ostatnio związane choćby ze wzrostem wynagrodzeń. Sytuacja na rynku pracy sprawia, że coraz trudniej o wykwalifikowanych pracowników i kadrę zarządzającą. Pokonanie tej bariery to wyzwanie dla firm, które decydują o rozwoju gospodarczym regionu.

Czy świętokrzyscy przedsiębiorcy nauczyli się już korzystać z unijnego dofinansowania? Co wciąż sprawia trudności?

Wiedza o środkach pomocowych, o programach wspierających rozwój przedsiębiorstw wymaga ciągłej nauki i aktualizacji. Nasi przedsiębiorcy, szczególnie ci, którzy korzystali już wcześniej ze wsparcia unijnego (w ramach Phare, sektorowego programu operacyjnego „Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw", programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka"), posiadają te umiejętności.

Naszym firmom brakuje umiejętności współpracy i tworzenia projektów wspólnych, angażujących kilka podmiotów. Ich celem jest uzyskanie lepszych rezultatów dzięki współpracy i synergii działań, np. w klastrach. Warto taką umiejętność kształcić, mając świadomość, że takie projekty są szczególnie cenione i poszukiwane w ramach konkursów międzynarodowych, w których jeszcze zbyt rzadko uczestniczą firmy polskie.

Co powinno się zmienić w polskim prawie, by przedsiębiorcy – także w państwa regionie – mogli działać dynamiczniej i łatwiej?

Konieczne jest uproszczenie i stabilizacja przepisów, przede wszystkim prawa podatkowego. Warto tworzyć atmosferę zaufania do przedsiębiorstw, które od lat rzetelnie działają. Urzędnicy skarbówki powinni przede wszystkim, wzorem innych krajów, służyć radą i zachęcać do zgodnego z prawem działania, a nie karać „na dzień dobry".

Polscy przedsiębiorcy zdecydowanie zbyt rzadko korzystają z sądownictwa polubownego (sądy arbitrażowe). A jest to powszechna praktyka w krajach zachodnich.

Postępowania w arbitrażu są tańsze i krótsze, a sam przebieg rozwiązywania sporów jest bardziej przyjazny. Obie strony dokonują wyboru arbitrów i mają wpływ na przebieg rozpraw. Warto, by przedsiębiorcy częściej korzystali z tej polubownej formy. Przy Staropolskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (SIPH) działa od 2008 r. Sąd Arbitrażowy, który rozstrzyga spory gospodarcze firm działających w naszym regionie. To jedyna u nas tego typu instytucja.

Czyli takie organizacje jak Staropolska Izba są w regionach potrzebne?

Zdecydowanie tak. Izba animuje dialog między przedsiębiorcami a władzami, przede wszystkim samorządowymi. Uczestniczymy w licznych gremiach doradczych, na których forum wypowiadamy zawsze opinie zgodne z oczekiwaniami przedsiębiorców, choć często nie są one zbieżne z poglądami władz.

Tworzymy też warunki współpracy i integracji środowiska biznesowego. Izba realizuje liczne projekty wspierające przedsiębiorców. Jest założycielem i liderem Świętokrzysko-Podkarpackiego Klastra Budowlanego INNOWATOR.

Najważniejszym osiągnięciem klastra jest opracowanie nowych technologii, będących rezultatami sześciu projektów badawczych, dofinansowanych ze środków programu operacyjnego „Rozwój Polski wschodniej".

SIPH utworzyła w 2014 roku Staropolski Fundusz Kapitałowy, którego celem jest inkubacja innowacyjnych firm. Jest również partnerem Urzędu Marszałkowskiego w realizacji Regionalnej Strategii Innowacji. Od 2015 roku koordynuje działalność dwóch konsorcjów pobudzających rozwój kluczowych specjalizacji regionu: oszczędnego budownictwa i branży metalowo-odlewniczej.

Ośrodek Enterprise Europe Network przy SIPH upowszechnia wiedzę w zakresie polityk Komisji Europejskiej i ma dostęp do Międzynarodowej Bazy Ofert Współpracy – Business Cooperation Database, w której znajduje się ponad 3000 ofert firm z całej Europy.

Od 2007 roku izba promuje najlepsze przedsięwzięcia innowacyjne w województwie świętokrzyskim nagrodą NOVATOR. Solidnym firmom przyznaje „Certyfikat Staropolski – Rzetelny Przedsiębiorca".

Jak pan widzi izbę na mapie innych podobnych organizacji w Polsce?

SIPH należy do najaktywniejszych organizacji samorządu gospodarczego w kraju. Wykorzystaliśmy wielką szansę, jaką stworzyło wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jako jedyna w kraju izba gospodarcza SIPH pełni rolę regionalnej instytucji finansującej i we współpracy z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości uczestniczy we wdrażaniu unijnych programów wsparcia. To pozwoliło nam umocnić się organizacyjnie, zdobyć kompetencje i rozwinąć ofertę usług dla przedsiębiorców.

POLECAMY

KOMENTARZE