Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiętokrzyskie

Skarby znalezione w NIC

materiały prasowe
Wspólnie z władzami gminy Bieliny doszliœmy do wniosku, że zrobimy projekt, który odnajdzie oryginalnych ludzi i miejsca – mówi koordynator projektu „Natura – Idea – Człowiek" (NIC).

Rz: Projekt NIC to wspólne przedsięwzięcie œwiętokrzyskich i nadnidziańskich parków krajobrazowych oraz gminy Bieliny. Poprzez reportaże i sesje fotograficzne dotarli państwo do miejsc i osób mało znanych, a niezwykle oryginalnych, ciekawych. Tak powstała lista 20 osobliwoœci, które mogš być inspiracjš do nietypowych podróży po województwie œwiętokrzyskim. Skšd pomysł na taki projekt?

Jakub Kubiec: Kieruję społecznie fundacjš CampoSfera, która propaguje działania ekologiczne, skupia też osoby, które dużo podróżujš. Z naszych rozmów wynikało, że ludzie coraz częœciej szukajš nowych, œwieżych sposobów spędzania wolnego czasu. Chcš, by to było coœ naturalnego, niezatłoczonego, niezgranego. Coœ oryginalnego. Wspólnie z władzami gminy Bieliny doszliœmy więc do wniosku, że zrobimy projekt, który odnajdzie takich oryginalnych ludzi i miejsca. Projekt nazwaliœmy Natura-Idea-Człowiek, czyli NIC, bo łšczymy w nim te trzy elementy. Nad listš 20 osobliwoœci pracowaliœmy blisko rok. W grudniu 2017 podsumowaliœmy wyniki.

Czy realizacja pomysłu była trudna? Jak trafiali państwo na te regionalne perełki?

Częœć osób znaliœmy, częœć miejsc rodziła się z innych doœwiadczeń i rozmów: wiesz, podczas rowerowej wycieczki trafiłem na takie miejsce... Nie było to trudne, a na pewno przyjemne.

Przyroda i wskazane miejsca często urzekały od pierwszego spojrzenia. To nie były zwykłe łški czy mokradła, ale miejsca z duszš, tajemnicš, historiš. W wypadku ludzi najpierw dzwoniliœmy, umawialiœmy się na rozmowę, potem jechaliœmy na sesję zdjęciowš i reportaż. Czasami, jak w wypadku festiwalu kultur „Dalej się nie da 2", była to kontynuacja niewielkiej, ale oryginalnej imprezy sprzed lat. Tym razem do gminy Bieliny przyjechały rodziny z całej Polski, by posłuchać dobrej muzyki z folkowymi inspiracjami. Były też inne atrakcje – m.in. Maksa gotowanie na dziko, czyli z wykorzystaniem dziko rosnšcych roœlin – Maks to także jedna z naszych „osobliwoœci".

Kto finansował NIC i ile ten projekt kosztował?

Dofinansowanie wyniosło ok. 140 tys. zł. Pienišdze wyłożyła gmina Bieliny za poœrednictwem urzędu marszałkowskiego. Przy projekcie pracowało osiem–dziesięć osób.

Same nazwy 20 Osobliwoœci sš na tyle oryginalne, że intrygujš, zmuszajš do otworzenia zakładki i przyjrzenia się bliżej zdjęciom i opisom. „Kapkazy Szkoła Wrażliwoœci", „Maks na dziko", „Perła miocenu, czyli Korytnica i jej tajemnice", „Dzikie dzieci i Meble Spod Łysogór", „Stacja Umianowice", „Młyn Jędrów. Gdzie czas się zatrzymał", „Leœniczówka. Taniec œwiatła i wierzba". A która osobliwoœć na panu zrobiła największe wrażenie?

Jeżeli chodzi o miejsca, to jest nim Korytnica i tamtejsze skamieliny.

Pojechaliœmy tam na przełomie maja i czerwca 2017 r. Okolica jest przepiękna, sš tu też tzw. murawy kserotermiczne, czyli bardzo lubišce ciepło o wyjštkowo bogatej roœlinnoœci. Już w drodze na stanowisko ze skamielinami znajdowaliœmy a to zšb rekina, a to jakieœ stworzenia morskie z miocenu. Nie miałem pojęcia, że jest tam tego tak dużo, jakbyœmy stšpali po morskim dnie.

Spotkałem tam też dwóch lokalsów raczšcych się piwkiem. Szczęka mi opadła, kiedy pokazali swoje zbiory i zaczęli objaœniać, używajšc łacińskich nazw.

Jeżeli chodzi o ludzi, to przy sympatii do wszystkich naszych „osobliwoœci", rzeŸbiarze Dorota i Andrzej Walijszewscy z Umianowic ujęli mnie swoimi pracami, pięknem miejsca, które wybrali do życia, i skromnoœciš, która się w nich tli.

Jak pan ocenia sam projekt i jego wyniki?

Przerosły nasze oczekiwania. Festiwal „Dalej się nie da" będzie kontynuowany w tym roku. Mamy też dużo odkrytych nowych miejsc i ludzi, więc można promować cały ruch turystyczny w inny sposób. Przez pokazanie natury naturalnego stylu życia, pasjonatów z innych regionów, którzy zakorzenili się u nas. Dlatego będziemy co jakiœ czas wymieniać naszš dwudziestkę osobliwoœci.

Czy przy okazji szukania osobliwoœci, miejsc znaleŸli państwo jeszcze coœ nieznanego, ciekawego?

Tak. Na Pondziu jest kilkaset zapomnianych œwištków przydrożnych. Sš stare, zniszczone, czasem niezręczne odrestaurowane. Chcemy o nie zadbać kompleksowo. Przeprowadzić renowację, wytyczyć szlak, dać ludziom kolejny powód do wyjœcia z domów.

Przeczytałam, że powstajšce Centrum Edukacji Przyrodniczej w Umianowicach, promujšce wyjštkowe tereny Delty Nidy, ma być miejscem innowacyjnym. Czyli jakim?

W tym wypadku innowacjš będzie powrót do natury. To sš tereny Natura 2000; delta Nidy. Sš œcieżki dydaktyczne, miejsca do obserwacji ptaków, a mamy tam nawet bieliki.

W centrum powstanie pokazowe tradycyjne gospodarstwo, by dzieci zobaczyły prawdziwe jaja od kur czy jak robi się masło, piecze chleb. Ma tam też powstać wielkie akwarium (30 tys. litrów) z florš i faunš Nidy, z pršdem płynšcym z nurtem rzeki. Niczego podobnego nie ma jeszcze w Polsce.

Czy podobne projekty sš regionowi potrzebne?

Bardzo. Ludzie coraz częœciej szukajš takich nisz z ofertš innš od wszystkich. To jest œwiadoma i odpowiedzialna turystyka. Przyszłoœciowy kierunek.

Co jeszcze może podnieœć atrakcyjnoœć Œwiętokrzyskiego w oczach przyjezdnych?

Promocja na zewnštrz regionu. Dziœ jest jej za mało. Wiele działań skierowanych jest do wewnštrz, a chwalić się powinniœmy w całej Polsce i za granicš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL